Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ciężkie jest życie

robota kopacza co na srebrnym globie

rud bizmutu szuka

jak Kopciuszek przebiera

tysiące ziarenek

i chwali boginię Eos

i boginię Selene

 

Calineczka przyświeca złotą łuną

nad 

srebrnym morzem

tnie laserem minerał 

robot kopacz jak nożem

 

Syzyf miał dobrze

a Prometeusz

ogień skradł bogom...cóż...

 

ja   też już 

rolę skazańca odgrywam

moj grawilot 

stoi zablokowany w porcie

 

już po południu...

 

słońce zachodzi

jak wahadło zegara

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Możesz wyjść teraz z domu, dokądkolwiek chcesz. I nigdy już do niego nie wrócić. Zebrać się wreszcie w sobie  i wyruszyć na wyprawę życia. Sam lub w doborowej kompanii. Zwiedzać królestwa, księstwa i cesarstwa. Te leśne i pustynne. Przecierać dukty i szlaki. Górskie ścieżyny i bagniste bezdroża. Iść pewnie przed siebie, po podniebnych, linowych mostach. Wchodzić bez strachu w jaskinie, zamknięte przed światem żywych od eonów. Podziwiać z dala  białe, marmury strażniczych wież. Śledzić z bezpiecznego ukrycia, przemarsze całych armii. Mijać konno,  zastygłe w śmiertelnym uścisku pobojowiska. Rozpalać opiekuńcze ognie, na zimnych, wichrowych czubach wzgórz. Oddychać językiem prastarych drzew. Kąpać się w wodach rzeki, której źródło wytrysnęło z ust Pierworodnego. A to wszystko dlatego, że chciałeś tylko wyjść, poza strefę mroku. Poza próg doczesnej udręki. Wężowy język trucizny, już nie muska Twych uszu. Odrodziłeś się jak kwiaty  na kurhanach mitycznych bohaterów. Wzrok jest znów bystry, umysł jasny i wolny a dłoń znów może chwycić za pióro. I chwyci, gdy po latach wrócisz  za pozostawiony dawno próg. Wrócisz do ulubionego fotela przy kominku. Spiszesz swoje wspomnienia. A potem ktoś powie. To niemożliwe. Nie byłeś tam. A Ty odpowiesz. Byłem tam a nawet dalej i wróciłem po latach z powrotem. I nie mogę zaprzeczyć temu, bym znów nie szykował wyprawy. Bo wiele jeszcze jest krain, dla których nie sporządzono map. Wiele jest dróg, nie noszących śladów bosych stóp. A na razie czekam  na dawno niewidzianego przyjaciela. Spóźnia się, trudno. Z kuflem piwa korzennego w ręku, patrzę z ogrodu ku niebu,  rozgwieżdżonemu milionem gwiazd. Elfickich, jasnych diamentów. I na pokaz sztucznych, urodzinowych ogni. Sto jedenaście lat. A niech mnie! A wszystko wydawało się tylko  wczorajszym, pięknym snem.    
    • @Leszczym

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wiedźma masz jakiś kanał na yt?
    • @Grahamoza Jakkolwiek gust jest kwesią chwili, a chwilę mam dobrą, to tekst jest świetny ;))
    • @Leszczym   Michał,   otwarte, zamknięte, albo, to skomplikowane. Proponuję szukać otwartych, bo życie lubi uproszczenia i jasne sytuacje. Tak jest zdrowiej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...