Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Choć dosiadał bagatela

dziennie nawet kilka żon

czuł niedosyt, kto? No właśnie

donżuan, to właśnie on.

 

Donżuan jak mało, który

nie narzekał na brak pań

które wciąż nie były brane

lecz, że nie ma czasu dlań.

 

Martwił się tym niemożebnie

chciał zatrzymać nawet czas

lecz mu z tego nic nie wyszło

bo przed czasem biedak gasł.

 

Ze zgryzoty marniał w oczach

choć jurności przybywało

lecz cóż może szkielet kostny

kiedy ciała ma zbyt mało.

 

Legł któregoś dnia donżuan

i nie podniósł się biedaczek

a dokoła słychać szlochy

- płec nadobna łka i płacze.

 

Pogrzeb odbył się jak trzeba

wszystko było na bogato

syn podrostek, bo był zemną

szepnął mi do ucha tato

 

czemu za tym Casanovą

płaczą, lecz jedynie panie

a obecni ich mężowie

cieszą się jak podłe dranie?

 

Cóż mi było wtedy począć

nawet i to przemilczałem

że w młodości, choć nie wyszło

właśnie takim też być chciałem

Opublikowano

@Justyna Adamczewska

Jestem w kontrze do mej żony

świat nasz wspólny, wymyślony

na rozstajach się rozmywa

choć harmonia nadal grywa.

 

Jako stadło to bez skazy

poddawani wiele razy

na pokusy i podszepty

korzystamy z tej recepty

 

która dobra jest na życie

i zapewnia należycie

miłość, spójność oraz zgranie

wspólne z sobą przebywanie.

 

Nasze pasje i prawidła

różne, żona romansidła

kiedy czyta nieraz beczy

wtedy biorę się do rzeczy

 

i spod pióra nieraz spłynie

wierszyk o kimś lub o czynie

taki sobie groch z kapustą

by zapełnić przestrzeń pustą.

 

pozdrawiam

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
    • @EsKalisia pobudza intelektualnie, inspiruje do rozważań filozoficznych, intryguje wieloznacznością 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...