Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

     Czy był Jezus? Prawda czy błąd? To pytanie dręczy wielu pokoleń i nie daje spokoju badaczom, historykom i dokumentalistom. Aby w całości odpowiedzieć na to ważne pytanie, musimy sobie jasno zrozumieć co mamy w dyspozycji z autentycznych źródeł.

              

       Przede wszystkim, zwróćmy się do autentycznych, dotyczących realnych faktów oraz dokumentów historycznych, które są niepodważalnymi dowodami historyczności osoby Jezusa. Czy są takie dowody? Oczywiście istnieją. Starojudejski znany historyk Józef Flawiusz (łac. Josephus Flavius, (

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Josef ben Matatia (Józef, syn Matatiasza), ur. , zm. po , wielki i słynny żydowski historyk, kronikarz i przywódca wojskowy) mówi o istnieniu Jezusa jako o prawdziwej osobie historycznej, mówiąc o czasach połowy pierwszego wieku:

 "W owym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli można w ogóle jego nazwać człowiekiem. Uczynił wielkie cuda i stał się mentorem tych, którzy łatwo postrzegali prawdę. Przyciągnął wielu Żydów i Greków. To był Chrystus. Pod naciskiem wpływowych osób Piłat skazał go na krzyż. Ale ci, którzy go kochali, nigdy nie przestali go kochać i teraz. Na trzeci dzień ukazał im się żywy ponownie, jak było ogłoszono o nim i o wielu innych cudów jego przez natchnionych od Boga proroków. Dziś nadal istnieją tak zwane chrześcijanie, którzy nazywają siebie jako takie w jego imieniu." (przekład według rosyjskiego przekłada G. Henkela)

        Zgodnie z alternatywnym tłumaczeniem, mamy następujący tekst:

 "W przybliżeniu tych czasów żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w rzeczywistości powinien być nazywany człowiekiem, bo on był tym, który dokonał cudów i był nauczycielem tych, którzy z radością przyjęli prawdę. Nawrócił wielu Żydów i wielu Greków. On był Mesjaszem. Gdy więc Piłat usłyszał oskarżenia w jego adres od ludzi w tym, że wywyższał siebie wśród nich, został skazany na ukrzyżowanie. Ci, którzy przyszli doń po raz pierwszy, by kochać go, nie stracili swoich uczuć do niego. Na trzeci dzień ukazał się im przywrócony do życia, jak o tym, tak również o wielu innych rzeczy, które były przepowiedzone przez proroków od Boga. I rodzaj chrześcijan, nazwany tak na jego cześć, jeszcze nie zginął." (Antiquities 18.63f; translation in Feldman, Josephus, według rosyjskiego przekładu tego fragmentu J. Mołodczego z artykułu Davida A. Finzi "Historyczność Jezusa")

     Według arabskiego tekstu Agapiusza Manbidżskiego "Księgi tytułów" ("Kitab al-Honwana"), gdzie się przytaczają fragmenty z pism Józefa Flawiusza, mamy nieco odmienne od tradycyjnych wersji tekstu greckiego, ale daje nam mniej więcej takie samo przedstawienie o osobie Jezusa:

 "W tym czasie był tam mądry człowiek imieniem Jezus. Jego życie było godne pochwały, i był znany z cnót swoich, a wielu ludzi spośród Żydów i innych narodów stało się jego uczniami. Piłat skazał go na ukrzyżowanie i śmierć, ale ci, którzy stali się jego uczniami, nie wyrzekli się jego uczenia. Przez nich było powiedziano, że ukazał się im na trzeci dzień po ukrzyżowaniu i był jako żywy. Zgodnie z tym jakoby i był Mesjaszem, o którym przez proroków były zapowiedzone cuda." (tłumaczenie według rosyjskiego przekładu  S. Awerincewa)

      Co mamy z tego? Po pierwsze, wiemy, że był taki pobożny Żyd Józef Flawiusz i był podobno głęboko religijnym człowiekiem i szanowanym w swojej społeczności, będąc wielkim i sławnym synem swego narodu. Po drugie, uznawając za osobą Jezusa (Jeszua) historyczność, nazywa go Maszyjahem, co po hebrajsku oznacza Mesjasz (z hebr. Maszyjah, dosłownie – "namaszczony", a w języku greckim
Christos). To jasno wskazuje, że w czasach życia Józefa Flawiusza, Jezus uznawany był za hebrajskiego proroka i Mesjasza, a odrzucenie Jezusa od Chrama miało miejsce o wiele później. Myślę, że pobożni Żydzi  w owe czasy patrzyli na Jezusa mniej więcej także jak dzisiaj patrzą nań muzułmanie. W islamie jest znany jako prorok, Isa, to ma się rozumieć, że zaprzecza boskości przez dogmat zaświadczenia, stwierdzającego, że "nie ma Boga oprócz Allaha". Jednak w Koranie  nie zważając na to jeszcze powiedziano: "Słowo Boże, którego imię Mesjasz, Isa, syn Marjam" (Koran, Sura 6, 85), co oznacza, że Jezus jest uznawany w Koranie jako Słowo Boskie. Po trzecie, Józef Flawiusz właściwie potwierdza fakt historyczny ukrzyżowania Jezusa przez starożytnego rzymskiego namiestnika (prokuratora) Judei, Poncjusza Piłata. Ale chcę tu podkreślić, że Imperium Rzymskie było Republiką, w której wszystkie kwestie prawne mogły być rozwiązane tylko z udziałem ludu. Bez udziału ludu, nie mógł być rozwiązany żaden problem, a zatem fakt śmierci Jezusa na krzyżu nie mógłby mieć miejsca bez zgody jakichkolwiek osób uczestniczących w sądzie. Może powstać uzasadnione pytanie: czy mogłoby być to wszystko jakoś inaczej, jeśli przydać pytaniu hipotetyczne rozumowanie? Odpowiedź jest oczywista: nie. We wszystkich prowincjach starożytnego Imperium Rzymskiego była sztywnie ustalona moc prawa rzymskiego, według którego wszystkie prawnicze problemy i sprawy się rozstrzygały tylko przez uczestniczenie prostego ludu. Podczas kolonizacji ziemi Judei przez Rzym żydzi nie mogli przeprowadzać sądy w jakiś inny sposób. Wszystkie takie czyny znajdowały się poza prawem. Prawo rzymskie surowo karało za nieposłuszeństwo prawu ustalonemu w Imperium. Ale zwróćmy się do Ewangelii. Z Ewangelii możemy wiedzieć, że Poncjusz Piłat po rozmowie z Jezusem nie znalazł żadnej winy w nim, a oskarżenie o grożenie zniszczenia żydowskiej Świątyni Salomona, wydawało się nie do pomyślenia, bo utworzenie gigantycznej budowli chramu dokonanej przez kości ludzi Heroda króla Żydów (był idumejczykiem) było równoważnie budownictwu piramid egipskich. Największe pozostałe bloki z kamienia na jej podstawie maja wagę od 350 do 600 ton, zewnętrzna ściana budynku otaczała górę i miała 500 metrów długości i 250 m szerokości, u stóp świątyni znajdowała się kolumnadą, licząca ponad 1000 gigantycznych kolumn (świątynia Heroda we wszystkich szczegółach jest opisana w Talmudzie, w traktacie "Minot" i poprzez Józefa Flawiusza w I wieku p.n.e.). Technicznie zniszczyć taki budynek można było tylko jeszcze większymi środkami, niż było skorzystano przy budowaniu, to jest w tym czasie było praktycznie niewykonalnie, a wybuchowych narzędzi wtedy jeszcze nie znano. Obecnie naukowcy są bardziej skłonni myśleć, że zniszczenie świątyni Salomona było wynikiem trzęsienia ziemi, które miało miejsce w roku 70 p.n.e., a następnie jego zniszczenie zostało przypisano do Rzymian, w celu podniesienia ducha narodowego ludności żydowskiej w walce przeciw Rzymowi. Po czwarte, Józef Flawiusz potwierdza historyczność faktu zmartwychwstania Jezusa trzeciego dnia po śmierci. Wspomina także w swoim dokumencie rodzaj chrześcijan, które się pojawiły wskutek z nauką Jezusa Chrystusa. Myślę, że odrzucenie od świątyni obrazu duchownego Jezusa Chrystusa było wynikiem oficjalnego ubóstwienia przez chrześcijan tożsamości Jezusa. O ile pamiętamy, że Jezus zawsze nazywał siebie Synem Człowieczym i Synem Bożym nigdy się nie nazywał. Ale to nie znaczy, że nie wierzę w boskość Jezusa. Historyczność Jezusa potwierdza treść innego wcześniejszego tekstu, poprzedzającego świadectwa historyczne Józefa Flawiusza, rzymskiego historyka Tacyta (Publius lub Gajusz Korneliusz Tacyt, łac. Publius Cornelius Tacitus lub Gaius Cornelius Tacitus, ok. 56 - 117 p.n.e.):

 "Chrystus, od imienia którego jest nazwa chrześcijan, był ukarany przez namiestnika Poncjusza Piłata, za czasy Tyberiusza, przytłumiony na jakiś czas ten szkodliwy przesąd znowu przedarł się na zewnątrz, i to nie tylko w Judei, skąd pochodzi ta wielka zguba, ale również i w Rzymie, gdzie zewsząd zbiera się to wszystko podłe i haniebne, i gdzie znajduje sobie zwolenników." (tłumaczenie według rosyjskiego przekładu A. Bobowicz, "Annały", 15.44)

        Zgodnie z alternatywnym tłumaczeniem, mamy następujący tekst:

 "Nazwa chrześcijan pochodzi od Chrystusa, który został stracony przez Poncjusza Piłata za panowania Tyberiusza. Ten przesąd szkodliwy został stłumiony przez jakiś czas, ale potem ponownie wybuchnął nie tylko w Judei, początku wszelkiego zła, ale także i w całym mieście.." ("Annały", 15,44, według rosyjskiego przekładu tego fragmentu J. Mołodczego z artykułu Davida A. Finzi "Historyczność Jezusa")

    Ten historyczny dokument potwierdza sam fakt śmierci Jezusa Chrystusa z powodu egzekucji, uczynionej przez starożytnego rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata. Wszystkie inne wydarzenia historyczne, które są opisane przez Tacyta i Józefa Flawiusza, potwierdzone przez inne dowody, tak, że są one bez zarzutu. Oprócz tego Jezus jest wymieniony w Babilońskim Talmudzie (Sanhedryn 43a, w odniesieniu do śmierci Jezusa (Jeszua Ha-Nocri) w przeddzień Paschy), o tym jest w źródle Mary Bara Serapiona , a także w dziełach starożytnych autorów rzymskich, takich jak Swetoniusz, Pliniusz, Tall, Flegonta, Lucian (z Samosaty) i inne. Wszystko wskazuje na to, że historyczność Jezusa Chrystusa nie może podlegać żadnej wątpliwości. Nie podlega wątpliwości również fakt ukrzyżowania Jezusa Chrystusa przez prokuratora Judei, Poncjusza Piłata. A już mieliśmy się dowiedzieć, że starożytny Rzym był Republiką i według prawa rzymskiego nic się nie działo i nie rozstrzygało bez udziału i akceptacji ludu (ten argument potwierdza i sam tekst Ewangelii). Więc Jezus był, i każdy ma prawo sam decydować jak traktować ten fakt.

                                                                                                                                          

Walenty Walewski, [email protected]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...