Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bywa, że sprawy miłości trzeba odsunąć na dalszy plan. Zwłaszcza, gdy nieświadomie budzi cię w środku nocy. ''Uprzytamniasz sobie'' - mało popularny czasownik ostatnio. Bo wszystko ''udowadniamy'' i ''wiemy.'' Na pewno.

Zatem całkiem przytomnie ...


Spędziłam cały dzień chodząc po drogeriach i wąchając wyłącznie męskie perfumy. Miałeś na imię Łukasz, Marek, Tadeusz, później to się zmieniło w Ryszard, Marcin, Bogumił, w końcu Mateusz ...
Zamiast perfum - sztuczne rzęsy. W promocji. Dzień jak zwykle spędzony ... na sobie.

 

Zatapiam się w morelowych neonach modlitwy. Ale nie robię tego faktycznie: bardziej wspominam, przyglądam się sobie klęczącej przed tym samym obrazkiem, pod którym teraz leżę. Wspominam ten entuzjazm ... Tak to jest, kiedy dusza przy nadziei wiruje w znoszonych rudych swetrach ...
Mieć zawsze te dwadzieścia lat i nigdy się nie starzeć. Wyobraźnia! Czasami gorsza niż naiwność.

 

Teraz?
Nikogo nie ma w domu, oprócz nocy. Ściany aż pomięte od ulewy. Ja - kamień węgielny bez fundamentu. Już rozmyślam, jakie maseczki nałożę na twarz jutro, żeby cera była lepsza i żeby udało mi się poderwać jakiegoś Niemca. Nie chcę się tu starzeć.
Chcę grać na cytrze i cymbałkach. Hodować magnolie i gotować rosół i nie rozmyślać o decyzjach, których i tak nie zamierzam podjąć. Bo - w jakiej sprawie? Jestem poza zaangażowaniem w cokolwiek słusznego. Dobrze, że ''coś'' robi Jane Fonda. Dobrze, że jej się to nie nudzi.


Ja nie wyglądam korzystnie w legginsach. Ale nie to mnie martwi. Raczej to, że wszyscy umieramy nie w porę.

Z namaszczeniem ściągam z Ciebie resztki snu. Masz na imię Jahwe i jesteś erotyczny. Nie musisz być wyperfumowany. Ważne, że razem sypiamy. Nie podobają Ci się moje ''fałszywe rzęsy.''


Spod materaca wyjmuję kalkę: językiem obrysowuję Twoje kontury ...
''Na wieki wieków - AMEN.''

 
 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...