Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

By Oleg Borushko (RUBOKU SHO) 
GLAMOUR
The dudine`s jolly and clamorous
The sea is deep and not furious
I`m dreaming in bed, `How nice it would be,
If she were glamourous`.

 

My bristle would fall away, a new razor!
I would fall in love with her, I`d be crazy!
I`d come to her, biting my cigarette,
I`d say not fearing for the nasty taste:


- Amaretto needs a drinking companion`.

- Amaretto, - she`d exclaim suprisingly.
- Amaretto, - her friend would ask me too.
- We would like some, if it`s possible,
But a plastic cup for this... wouldn`t do.

 

`Never mind! Girls! It`s a holiday!`
Kisses would burn our lips incessantly.
We would kiss one another effortlessly.
Kisses would burn our lips incessantly.
God, I wish she were glamourous!
(Written in London)

 

Przez Oleg BORUSZKO (RUBOKU SHO) 
BLASK
Dziewczyna jest głupia i zabawna
Morze jest niebieskie i leniwe.

Leżę w łóżku i myślę, że mimo wszystko

Byłoby lepiej, gdyby była czarującą.

 

Moje włosie odpadłyby, nowa brzytwa!
Zakochałbym się w niej, byłbym szalony!
Przyszedłem do niej gryząc papierosa,
Powiedziałbym nie bojąc się konsekwencje:
- Amaretto potrzebuje towarzysza do picia.

 

- Amaretto? - dziewczyna zdziwiłaby się. 

- Amaretto? - jej przyjaciółka też mnie zapytała by.
- Chcielibyśmy, jeśli to możliwe,
Mamy plastikowy kubek, ale on do tego nie wystarczy.

 

'Nieważne! Dziewczyny! Użytecznie na urlopie! `
I jaka to była by zabawa! Ognista seria pocałunków!

A ponadto całowalibyśmy się bez żadnego wysiłku!

Pocałunki nieustannie paliły by nasze usta.
Boże, chciałbym, gdyby tylko była czarującą!
(Napisane w Londynie)

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Robert Witold Gorzkowski Miło, dziękuję :)  
    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...