Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poeta także miewa chimery

popada w dołek i stresy miewa

powód wiadomy, choć zrobił zasiew

zboże wyrosło, lecz nie dojrzewa.

 

Choćby polewał wodą z konewki

co w minerały jest wzbogacona

jest coś na rzeczy, czegoś zabrakło

a sprawa nadal niewyjaśniona.

 

Wena vacatio legis w Paryżu

zwiedza butiki by kupić łaszki

bez niej wspomniany wyżej poeta

nie skleci wiersza ba nawet fraszki.

 

Popada w marazm, ginie w oparach

papierosowym smogiem owity

alkohol także wpływa ujemnie

lecz to jest obraz niecałkowity.

 

Brak tutaj innych form uzależnień

lecz ja nie będę ich tu roztrząsał

autor ma prawo, prawo do dąsów

więc i ja także będę się dąsał.

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Somalija

A myślałem będę pierwszy,

który focha zmieni w dąsa

a tu proszę już przede mną

Somalija także kąsa.

 

Cóż mi, zatem pozostało

nieco z tyłu stać w szeregu

mierzyć siły na zamiary

i szykować się do biegu

 

by w następnym już rozdaniu

gnać do mety tuż po starcie

nie oglądać się za siebie

przeć do mety, przeć uparcie.

 

pozdrawia

Henryk I - dadaista

;)))

Edytowane przez Henryk_Jakowiec (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nigdy nie pokona ciemność światła kłamstwo prawdy płacz uśmiechu   Zdrada miłości samotność czegoś co zwie się dom niewola wolności   Głupota mędrca zła wola dobra niewiara wiary hałas ciszy   I co najważniejsze nicość życia nie pokona bo jest zbyt ważne
    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...