Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Franek K
Opublikowano

Za samo spółkowanie to chyba płacić nie trzeba. Bardziej za to napisane potomstwo

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Victoria

Ciebie to bawi mnie jednak smuci

bo jeśli nawet do mnie powróci

jako brzemienna, jako ciężarna

to moja dola znów będzie marna

 

ponieważ dość mam już jej wybryków

czyli tworzenia z innym wierszyków

jeśli chce wrócić stawiam warunek

ja jej zapewniam wikt, opierunek

 

czasami coś tam dodam w gratisie

lecz ma być moją i tylko mi się

gdy mam potrzebę oddawać musi

bowiem inaczej wio do mamusi.

 

pozdrawia

Henryk I - dadaista

;)))

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec   Tak pod ścianą Wena postawiona

                                      zapewne dobrego wyboru dokona

                                      ale że fantazję i temperament ma

                                      niewykluczone że na boku innemu da

                                     

                                      kilka pięknych wierszy... :)))

Opublikowano

@huzarc

Z weną jest inaczej ma sposoby swoje

bowiem każdy z wierszy tworzymy oboje

i nasza współpraca mocno się zazębia

bo raz jest płycizna innym razem głębia

 

nie da się inaczej, bo bez wejścia w wenę

poeta nie stworzy nic za żadną cenę

bo chociaż nie zawsze mariaż się opłaca

co by tu nie mówić musi być współpraca.

 

pozdrawia

Henryk I - dadaista

;)))

Gość Franek K
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

 

Bo z niej taka jest spryciula

Co dzień z innym lubi hulać

I frajerów wciąż uwodzić

A ty musisz w bólach rodzić

Wiersz oczywiście

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...