Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mechanizmy podnoszenia się od dawna zaczęły parować.
próby prób zrzuconych na płaszczyznę; idę po nich czuję
w sobie tłok do robienia masła i wiem wszystko o drzewie
z którego się zrobiłem. na kantach jestem rozprostowany
choć zagięte kanty mówią za chwilę i już wiesz więcej.
a chwilami żywisz się wzmacniasz kolana odchódzasz stopy
z ich płaskości braku zdrowego odbicia w miękkim podłożu.

zawsze tu wysiadam. rynek dębnicki zza rysów chust
reklamówek i kształtów twarzy marszczących przestrzeń.
czas dogania wszystkich nawet szybciej - stojących
w kolejkach. wydostaję sie ze zgiełku odrywając ramiona
od ciał naprężonych rachunkiem. wchodzę za róg zahaczając
o zmianę wiatru kierunek zachodzenia słońca; gwiazd
z drugiej strony blasku nie widać; jakby tak wiedzieć
że nadejdzie południe w którym znów mnie nie będzie.

Opublikowano

ciekawy tekst, zmuszający do zastanowienia i namalowania sobie sytuacji...wyobraźnia musi się uruchomić, nie ma wyjścia:) co do zapisu, to nie lubię takiego. trudno mi się to czyta, ale nie powiem żeby tragicznie:) w pierszej storofie odczuwam przesyt uwewnętrzniającym się podmiotem lirycznym (za dużo taki wyrażnień: w sobie, się zrobiłem ), nie potrzebne dla mnie też jest powtórzenie : kantach-kanty. brakuje mi w niektórych miejscach przecinków, przydałyby się sugerując oddech w czytaniu:)

oprócz tego nie mam zadnych zastrzeżeń:))

pozdrawiam
Agnes

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...