Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
wysoki tron obleczony kirem
góruje nad polami
zasiadasz na nim ty
dawna królowa śniegu
 
w dłoni insygnia władzy
berło z trzciny i biały gołąb
zakupiony na odpustowym jarmarku
 
włosy lśnią zastygłym blaskiem pogardy
a groźne spojrzenie budzi w nas gen poddaństwa
padamy przed bladym obliczem 
pod sztucznymi rzęsami jeden do jednego
gotowi na rozkazy
 
możemy przemierzyć pustynię 
w poszukiwaniu straconego czasu
i wody życia do obmycia twoich stóp
 
lśnij jasny szalony diamencie
upajaj się opętańczym galopem rydwanu
iście huraganowym pogłosem kilku słów
które więzną w gardle nie mogąc znieść tej suszy
 
wskaż ręką kierunek a oddalimy się
na czterdzieści dni albo dłużej 
niosąc w zębach listek figowy
odfruniemy daleko ponad szczyty szaf 
 
królowa śniegu w koronie z bratków
nie jest już tak dzielna jak kiedyś
dawno nie zaglądała w metrykę
boi się podwyżki czynszu 
i braku jedwabiu na sklepowych półkach
 
lśnią szalone diamenty w diademie
lecz nie ma już słońca 
które mogłoby się w nich odbić
 
 
 
Edytowane przez Joachim Burbank (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

wywaliłbym "dzierżysz", bo teraz jest źle - jeśli dzierżysz, to "berło z trzciny i białego gołębia"

 

bez dzierżysz (zwłaszcza, że w poprzedniej zwrotce powiedziano, o kim mowa) będzie prawidłowo i można pozostawić jak jest.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...