Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak Frankenstein pozszywany

każda inna część inną nitką

jak przesiane ziarno

które musi zgnić z przesytu

lub dojrzeć spełniwszy siewcy plany

jak ze smoczego zarodka

smok ziejący ogniem

tak jak feniks odradza się z popiołu

tak i człowiek i bestia zawsze byli razem

człowiekiem jesteś czy bestią

jeszcze człowiekiem odpowie

nie wiedząc czy wirusa ma w sobie

licząc że ten nie zabije

bo złego zabić nie może

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

fajnie ,że szukasz poklasku, a sensacje wiesz gdzie szukać sama to zapytam po co mi taka informacja co z nią mam zrobić?

Opublikowano

ziewwww ale ci pomoże wyjąć kołek hihi 

i przestaniesz chodzić tam gdzie wszyscy pospolite mądrości , a jak nie to będziesz dalej ziewwwem do kwadratu

Ha haha :) tenziew to mi się udał , widzę !

Opublikowano

udał się :) widzisz to z mojej strony też prowokacja do podjęcia tego tematu - wirusa liczy się każdy wirsz :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

ziewaj i tak wiem swoje :))) przestać gilgać no coś ty:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

to co cię zadowoli? wyjmij kołka :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Starzec ;) To zależy w czym. Bo śmiejących się warto naśladować (ale nie należy ich prześladować! :)). Cierpiących nie naśladować ale pomagać im, jak kto potrafi i jakie ma możliwości, to oczywiste. Dzięki, również pozdrawiam:)    
    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...