Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Lasy zielne, ciemne bory,

Pełne miodu,  mchu, zapachu kory

Malin, jeżyn, starych drzew, 

Gdzie w koronach ptasi śpiew,

 

Gdzie w koronach ptasi trel.

Ale zgiełk się zacietrzewia, zda się, 

Nie jest to bynajmniej radio ptasie.

W gęstwie leśnej brzmi harmider,

 

Dręczy niczym tępy świder :

Dudek kwili, brzęczy trzmiel,

Lelek łka, gdy sroka kradnie,

Dzięcioł puka, gdzie popadnie.

 

Grzeją,  w gniazdach stare sójki,

Jajka prosto od kukułki.

Nawet ćwirki giną w tłumie, 

'Ale kto ich tam zrozumie ?'

 

Z  boku, z dala od gawiedzi,

Na gałęzi puchacz siedzi,

Cicho siedzi, popatruje,

Wokół sowa polatuje.

 

Słabszy ptak zaś respekt czuje, 

Wie, że zechce, zapoluje.

Obraz wieńczy orzeł z góry,

Krąży, piękny białopióry.

 

Do tych borów wciąż jestem skory, 

Ech wy gaje, ach wy bory,

Choć dziób głośno drą derkacze,

Kiedyż w końcu was zobaczę ? 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

w (z dźwiękiem w tle)

Edytowane przez Father Punguenty (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Oooooooobażaaaanki! preeeecle! 3 w cenie 2, tylko dziś! Okaaaazja! Oooooooobażaaaankiiiiiii!!!
    • No i fajno. Żegnam ozięble;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @EsKalisia i tym mnie pokonałaś - zakładam szlafmycę i oddalam się na z góry upatrzone pozycje! Żegnam wywrotowo! ;)
    • przewrót lepszy Niż nawrót  " jesteś lepszy bo nie bierzesz pregabaliny" ;)
    • tego roku zima była sroga pod butami szeleścił szron na polach gdzieniegdzie wystawały skiby zamarzniętej bryły kruki niespokojnie krążyły nad lasem czarnymi skrzydłami omiatając rozbudzone niebo sarny skryły się między rozłożystymi gałęziami świerku białe czapy szczelnie zakrywały delikatne igliwie tylko nefrytowa zieleń odbita w oczach śmierci paradoksalnie ożywiła przestrzeń kostucha zgubiła kosę tą którą sam diabeł wygiął i babką poklepał ostrą niczym sierp księżyca ścinała nią raz za razem głowy ociekając przy tym lepką mazią stawała się czasem podporą dla starców którzy o własnych siłach chcieli przekroczyć zaświaty pani śmierci w zapusty spita okowitą rzuciła w kąt karczmy srebrzyste narzędzie dalej że w tany nie zważając na upomnienia starego Rydgiela w osadzie rozeszła się wieść że oto w Tocznem pod Spaloną Groblą śpi królowa spraw ostatecznych w poszarzałej sukmanie z kapturem naciągniętym na głowie spójrz śmierć jak zbir prowadzona na postronku z orszakiem dotarła na rynek w szumie i zgiełku trudno zrozumieć jej słowa gęsty tłum otoczył szczelnie niewielki ryneczek nad którym górują białe strzeliste wieże kościoła to tu domy żydowskiej biedoty zlewają się z wielkopańskim przepychem murowanych kamienic dzieci niczym kolorowe pionki rzucone na planszę odziane w przyduże paltka wtórują krzykiem po kata idźcie po kata toczy się głowa niczym fałszywy szeląg po zziębniętym trakcie za nią popiół i duszne opary zwątpienia czarny kot zwiastun złego wyszarpał się z piersi pospiesznie  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...