Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam rozjazd,

"formalnie" świetny - melodyjny (rytm, rym, policzone sylaby). Rzeczywistość z koroną a pod kołderką głębsze uczucia. Może nawet najgłębsze, wrysowane w komiksową, choć tak realną rzeczywistość. Co chciałeś ukryć albo co pokazać? bb

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem, co odpowiedzieć, niektórych odczuć nie da się (albo najwyraźniej ja nie potrafię) wyrazić w czytelny sposób, więc próbuję najprościej. Niestety, to tylko preludium, bo więcej dopiero się zadzieje. Ja nie dam rady, bo i Wena mi znowu zwiała i brak chyba wyraźnychznaków” na możliwość rozwinięcia tematu. Ale może i dobrze, bo sytuacja niekiedy ociera się o idiotyzmy, w których nikt nie czuje się pewnie, dlatego liczę raczej na własne interpretacje. Dalsze ciągi, rymowanki itp. - pełna swoboda :)

Twoja interpretacja mnie cieszy, to znaczy ten "rozjazd" szczególnie, bo każdy chyba ma inny, własny, chociaż nie wykluczam podobieństw.

U jednych, na razie, tylko gdzieś coś się wymyka i doskwiera, u innych zdaje się zaczyna już nieźle dymić, a kiedy w końcu eksploduje, nie wiemy, bo nad tym wszystkim wciąż krąży, jak widmo, cyniczna i obłudna polityka.

W tej z kolei, mnie osobiście, wścieka brak konsekwencji, własny interes, amatorszczyzna, nieudolności i najgorsze ze wszystkiego - wykorzystywanie sprzyjającej sytuacji - czyli jak zwykle hipokryzja na całego.

A jutra może przecież już nie być.

 

Opublikowano

Dobrze czytać o czymś co wielu przemilcza.

Jest tu spora dawka emocji.

Prawda, smutek podsypany ironią, humor, tęsknota i wbrew pozorom, a może przede wszystkim, miłość...

 

Dobry wiersz.

Pozdrawiam @jan_komułzykant :-)

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Na Ciebie? Beciu, daj spokój, nie mam o co, poza tym dobrze Cię rozumiem i lubię szczerość w każdej sytuacji, nie tylko w komentarzach.. Gdybym nawet czegoś nie zrozumiał, to wiem, że i tak mi wybaczysz?

Zawsze masz prawo do własnych spostrzeżeń. Pięknie dziękuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki @Morf, naprawdę poważnie zastanawiałem się dzisiaj, czy to w ogóle wrzucać. Praktycznie niedokończony tekst. Chyba przeważyły 'wczorajsze' bezprzykładne zachowania' elyt i dzisiejsze 'tłu-moczenia' o racjonalne potraktowanie jutrzejszego nakazu z maseczkami.

Racjonalnie rzecz biorąc, po wielu wypowiedziach lekarzy, profesorów - ogólnie rzecz biorąc Fachowców - takie maseczki i tak nie zamkną drogi dla wirusa. Czyli co? To ściema, placebo dla tłumu? Nie, no trzeba, w końcu trochę zabezpieczy - to nic, że przed smogiem, a konkluzja - pomysłów brak.

Najważniejszy jednak aspekt powstania tego tekstu, to klęczący pod bramami cmentarzy bliscy, pochowanych w całym tym nieszczęściu. Miłość  - to największa wartość tego padołu.

Pozdrawiam.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@jan_komułzykant genialny komentarz do bieżącej sytuacji.

Mam podobne zdanie dotyczące maseczek.

Ten fragment najbardziej mi bliski: "Racjonalnie rzecz biorąc, po wielu wypowiedziach lekarzy, profesorów - ogólnie rzecz biorąc Fachowców - takie maseczki i tak nie zamkną drogi dla wirusa. Czyli co? To ściema, placebo dla tłumu?"

 

Jak sobie pomyślę w czym bierzemy udział, to smutno się robi...

Ta cała propaganda, presja, tłum i chwalenie się maseczkami - jak to je można uszyć, jakie to wzory i jak to ładnie leżą...

Ach, po prostu nie wierzę, co się dzieje.

Przecieram oczy ze zdumienia każdego ranka ;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Podrażnij, byleby "racjonalnie" i bez perwersji, proszę ;p

Na sali operacyjnej noszą maski, ponieważ, że:

- te maski są zupełnie inne od tych, które nosimy my, czyli szyte własnym sumptem, w postaci szmat, chust, bandamek (bandanek?), czy szalików. Mają odpowiedni filtr, w który raczej sam się nie zaopatrzysz. Chyba, że masz "znajomych" ;)

Albo jak wyciągniesz filtr z odkurzacza i wszyjesz to sobie jako jedną z trzech warstw. Ale to i tak 33% zabezpieczenia, jakie posiada w swojej maseczce np. chirurg.

Co do fachowców - z tym jest jak z "|Wolną Europą" - kiedyś źródłem na Wielki Wolny Świat - wszystko na 50% + racjonalne podejścia własnej "fachowości".

Z rozumem, to samo +każdy ma swój. Należy używać, szczególnie dzisiaj na najwyższych obrotach.

Pięknie dziekuję, miło, że zajrzałeś.

Pozdrawiam.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chyba nie będę drążył tematu, zobaczymy, co będzie dalej. Jak mówią wielbiciele "teorii spiskowych" - trzymają nas w chałupach, żebyśmy nie spalili powstających w tym czasie wieżyczek 5G, które jako element NWO powiększy ilość zakażonych.

Wiem jedno,  wszytko opiera się na pieniądzu, dlatego będą się zagryzać na śmierć. Jeszcze zanim się zarażą.

POPiSowe numery jeszcze przed nami. Najgorsze, że nie mamy na to żadnego wpływu.

Ja już nie przecieram - przyzwyczaiłem się ;)

Dzięki jeszcze raz.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No właśnie, a ile masz tych maseczek? Pewnie jedną. Jedna, to pół godziny i do prania. Inaczej - ściągniesz cały kurz z ulicy, bo do mokrego lgnie. Mam nadzieję, że z filcu nie uszyta, bo wcale bym się nie zdziwił, że duszno. Filc dobry jest, bo gęsty, ale tylko do froterowania i polerki ;)

Zastanawiałem się nad przyklejeniem do klapek (właśnie na lato) pompek od materaca. Podczas spaceru (oczywiście tylko do sklepu spożywczego i z powrotem) pompowałyby mi powietrze do maski (mam taką do nurkowania). Okazało się, niestety, że nie ma szans - sklepy z pompkami nieczynne, poza tym juz ktoś wymyślił lepszą opcję - założył do niej filtr węglowy. Dupa, nie będzie patentu.

:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

właśnie to i klęczących pod bramą (nie wiem, czy widziałaś to zdjęcie - próbuję, ale nie mogę znaleźć) sobie wyobraziłem. Stąd właśnie ten wiersz. Współczuję naprawdę szczerze. Dlatego nie skrytykuję nawet wjazdu na cmentarz "po czołgowemu", bo nie wiem, co sam bym zrobił.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Janku, za daleko zabrnęliśmy w miłości bez pokrycia. Wszelkiego rodzaju nieszczęścia to egzamin miłości, siły charakteru i woli człowieka. Czasy dla bohaterów? 

 

Pozdrawiam :)

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
    • @Leszek Piotr Laskowski Bardzo mądry przekaz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_Talar Nie ubóstwiam piłki... Ale uznaje !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...