Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

drzewo pod nogami jest zimne
dlatego noszę skarpetki w niebieskie kotki
mój jest z pomarańczy

 

stratusy barwią burtę jednak nie przynoszą deszczu
wysoko nad głową zastygł dwupłatowiec

 

wspinam się na palcach aby go dosięgnąć
kiedyś mi się uda tak mówi wysoki pan
boję się włosów na twarzy tego taty

codziennie przychodzi mama o żółtych włosach
głaszcze po policzku całuje czoło
ma cichy głos którego lubię słuchać

 

pamiętam kiedyś krzyczałem
było dużo ludzi każdy mówił mówił mówił
teraz jest dobrze mieszkam tutaj jest cicho
nie lubię stąd wychodzić tutaj mam wszystko
kredki kartki dużo książek i kalkulator

 

wszystkie słowa z książek ukryte są w mojej głowie
wiem ile to pierwiastek z sześćdziesięciu czterech
bo tyle mam lat

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez ais
Zmieniłam tytuł (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Podoba mi się, zatrzymuje. Czytając widziałam przed sobą obrazy z Akademii Pana Kleksa i Niekończącej się opowieści. Na początku odczułam również delikatny klimat "grozy" (zastanawiałam się czy podmiot liryczny na końcu wiersza nie ukatrupi ojca, a mama nie okaże się chorą na żółtaczkę narkomanką), ale chyba właśnie takie są dla mnie dzieci - słodkie z racji swej wyobraźni i bezpośredniości, chociaż te cechy są charakterystyczne również dla osób chorych psychicznie :]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
    • Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka, za długo się nie rozgadam. Co tam, orzechy łupisz lub inne wciąż o ogrodach kwietniowych sadach.   Jeszcze za rękę, magnolia, chłopiec z gitarą na plecach. Z miniatur zamek tak jak był stary fiołkowym runem przy Lelewela.   Spokojne to, co umyka — koci ślad muska parapet. Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkanie drzewa jakby czas statków do dobrych planet.         ***   zaopatrzeni na dzień śniadaniowych płatków w nowych sześć strun                    
    • @Sylwester_Lasota Ładnie dziękuję:-) Pozdrawiam również

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • To tak jak w tej rymowance...   Umarłe motyle systemu   Ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   oni: zamordowali ich - wolność, pozostała tylko piosenka ta i ta i ta, oni: zamordowali ich - wolność,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   on: spokojnie liczył zimne gwiazdy, kształtował pancerz duchowy on: spokojnie liczył zimne gwiazdy,   diabły, my wcielone my, diabły: wyrzutki, potępione, wyrzutki - diabły, my wcielone my, diabły:   ona: rozdawała światu nadzieję, nago tańczyła na łonie poezji ona: rozdawała światu nadzieję...   Łukasz Jasiński (lipiec 2018)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...