Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Młoda szlachcianka mistrza z rana odwiedziła,

jeszcze przed domem problem swój wielki zdradziła.

- Mąż mój bardzo się zmienił, mnie nie zauważa,

bo inny jest teraz, niż gdy wiódł do ołtarza.

Mistrz spojrzał na kobietę, tłuszczem obrośniętą,

chęć mu przyszła ripostą odpowiedzieć ciętą

ale się wstrzymał, spojrzał na nią pobłażliwie

- Tylko cud tu pomoże, więc się módl żarliwie,

on się jednak zdarzy, gdy będziesz ściśle pościć,

dużo chodzić, pić wodę i rzadko się złościć.

Opublikowano

A Szlachcianka na to zapytała :

- Czy mój Mąż może zmienić się dla mnie?

A Mistrz na to odpowiedział :

- A czy Ty potrafisz zmienić się dla Męża?

Odpowiedziała : - spróbuję.

Po upływie lat przyszła do Mistrza.

Na wstępie powiedziała mu :

- Mąż zmienił się dla Mnie tak jak ja zmieniłam się dla Niego.

- Jesteśmy szczęśliwi, dziękuję.

Opublikowano

uzupełnijmy zatem

aby było równouprawnienie:

i niech młodzi takie sobie nawzajem

dają zapewnienie:

 

on - jej:

 

"jeśli przytyjesz, kochanie

to mnie przy Tobie 

po prostu 

nie stanie"

 

ona jemu:

 

"jeśli przytyjesz misiaczku

i mięsień piwny Ci się wielki urośnie

przyprawię Ci cudowne rogi

gdzieś przy leśnej 

sośnie"

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Niesamowicie zmysłowy i lekko niepokojący wiersz. Bardzo podoba mi się to przejście od fizycznego, niemal drażniącego odczucia ("chrzęści", "zgrzyta") do kosmicznej skali połykania gwiazd i śmierci. A kończy świadomym aktem tworzenia i interpretacji ("to przecież twój wiersz"). Bardzo intrygujące ujęcie tego, jak nadajemy barwę własnym lękom czy myślom.  Mocno działa na wyobraźnię!    Moja ulubiona metafora to "połyknij gwiazdę z oceanem"  - przepiekna! 
    • Krzyk ma rym bólu Krzyczysz Nikt nie usłyszy   Cisza zaskakuje Milczysz Nikt nie zapyta   Rozczarowanie Jak smak Gorzkiej herbaty Język pamięta  Smak wstydu  Poczujesz Przełkniesz Czas ukradnie Smak  Osłodzisz nadzieją  I minie.
    • złudzeniem mijają chwile w ogniu płonie wciąż nowa ciepłym popiołem zakryta przeszłość czasem uśpiona     płomień po lodzie się ślizga żar wpada w przerębel i tonie zmrożone myśli znów płyną chłodem pchane są one     mroźny powiew wskazuje horyzont gorący w oddali na drzewach jest tajemnica chce jedno i drugie ocalić     na skraju rzeki widoczne roślinki zielone i młode przy brzegu łódka cumuje jej boki skute są lodem     ślady powstają człowieka zapewne zmian to zapowiedź patrzy na własny interes on swoją wersje opowie   ***   niepewnie jakoś wokół przestrzeń dziwne odgłosy ciemne złowieszcze brudne ściany wciąż odrapane malarz płótno wzmocnił na obrazie malując ramę   ***     zapewne dzisiaj jest ci łatwiej jeszcze przed chwilą wiele spraw gnębiło nadziei żadnej     podziękuj jeśli słyszysz delikatnym dźwiękom ciszy      to także ty szczęściem płaczą łzy dla ciebie dla nich stał się cud wchłonęły twój ból
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję. Chyba właśnie taki niepokój chciałem w nim zostawić
    • @Wiechu J. K. To Ty lekarzem jesteś?  Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...