Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Gdzie tak znikają
Bezcenne duszy marzenia
Gdy zostaje tylko
Już pusta skorupa

 

Gdzie odchodzą myśli
Jak delikatne motyle
Gdy nie ma 
Komu już myśleć

 

Chciałbym je zatrzymać
Wszystkie po kolei
Ale to niemożliwe
Nie mam tyle siły

 

Wiele pytań zadaje
Często sam sobie
Ale widzę tylko
Bezwładne i sztywne życiorysy

 

Puste całkiem oczy
Które już nie widzą
Te co świat badały
Teraz zimne i martwe

 

Podpisany kontrakt
Na życie krótkie
Z wysoką ceną

I odsetkami długów

 

Zapraszam szanownego Państwa
Między rzędy zapomnianych grobów
W uścisk zimnej gliny
Proszę się nie przepychać

Edytowane przez Rentier Cottard (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Wiersz jest wspaniały,  czuję szelest tych wszystkich myśli i marzeń ludzkich. Spełnionych lub nie. Spacer po cmentarzu z Tobą, napewno był by inspirujący. 

Mimo bardzo młodego wieku masz niezwykłą tkliwość umysłu, dar obserwowania i szukasz tam, gdzie inni tylko udają.

  • 4 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Oooooooobażaaaanki! preeeecle! 3 w cenie 2, tylko dziś! Okaaaazja! Oooooooobażaaaankiiiiiii!!!
    • No i fajno. Żegnam ozięble;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @EsKalisia i tym mnie pokonałaś - zakładam szlafmycę i oddalam się na z góry upatrzone pozycje! Żegnam wywrotowo! ;)
    • przewrót lepszy Niż nawrót  " jesteś lepszy bo nie bierzesz pregabaliny" ;)
    • tego roku zima była sroga pod butami szeleścił szron na polach gdzieniegdzie wystawały skiby zamarzniętej bryły kruki niespokojnie krążyły nad lasem czarnymi skrzydłami omiatając rozbudzone niebo sarny skryły się między rozłożystymi gałęziami świerku białe czapy szczelnie zakrywały delikatne igliwie tylko nefrytowa zieleń odbita w oczach śmierci paradoksalnie ożywiła przestrzeń kostucha zgubiła kosę tą którą sam diabeł wygiął i babką poklepał ostrą niczym sierp księżyca ścinała nią raz za razem głowy ociekając przy tym lepką mazią stawała się czasem podporą dla starców którzy o własnych siłach chcieli przekroczyć zaświaty pani śmierci w zapusty spita okowitą rzuciła w kąt karczmy srebrzyste narzędzie dalej że w tany nie zważając na upomnienia starego Rydgiela w osadzie rozeszła się wieść że oto w Tocznem pod Spaloną Groblą śpi królowa spraw ostatecznych w poszarzałej sukmanie z kapturem naciągniętym na głowie spójrz śmierć jak zbir prowadzona na postronku z orszakiem dotarła na rynek w szumie i zgiełku trudno zrozumieć jej słowa gęsty tłum otoczył szczelnie niewielki ryneczek nad którym górują białe strzeliste wieże kościoła to tu domy żydowskiej biedoty zlewają się z wielkopańskim przepychem murowanych kamienic dzieci niczym kolorowe pionki rzucone na planszę odziane w przyduże paltka wtórują krzykiem po kata idźcie po kata toczy się głowa niczym fałszywy szeląg po zziębniętym trakcie za nią popiół i duszne opary zwątpienia czarny kot zwiastun złego wyszarpał się z piersi pospiesznie  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...