Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

   

      Gモロ州モイ尺ノ凡→Զ

 

 

 

spoglądam na kartkę

 

białą czystą

 

 

 

narzędzia klasyczne

 

cyrkiel ołówek

 

oraz linia

 

 

 

coś ze mną nie tak

 

do siebie nawijam

 

 

 

lecz bije się ciągle

 

z tą głupią

 

myślą

 

 

 

że nie zdołam

 

spełnić marzeń

 

 

 

no nic

 

 

 

gładką dziewiczą

 

szpikulcem

 

dziurawię

 

 

 

aż siódme poty

 

płyną z czoła

 

kap

 

kap

 

 

nie

 

tak

 

 

miało

 

to

 

być

 

 

 

w bezsilności

 

błądzi wciąż mowa

 

 

 

więc kombinuje

 

psychicznie inaczej

 

niewiele widzę

 

bo prawię płaczę

 

 

 

cholera jasna

 

problem gnębi

 

 

 

czy potrafię

 

wszystko

 

zazębić

 

 

 

no nic

 

wariatowi

 

mnie

 

się pierdzieli

 

 

 

na równe części

 

dowolny kąt

 

pragnę podzielić

 

 

 

lecz wiary nie tracę

 

do siebie szepcę

 

 

 

tyś czubek w marzeniach

 

nie zwątpisz

 

w trysekcje

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta wiem. To taki płacz duszy który rani na zawsze.
    • @Kwiatuszeknie wiem co można robić dla siebie:) powyginać się :)
    • @Jacek_Suchowicz To najprawdziwsza prawda:-)
    • "Zająć się sobą" - ok, tylko jak ? Jak jeszcze można zająć się sobą? Przecież cały czas się sobą zajmuję: ubieram się, kąpie, czeszę moje czerwono-brązowe długie włosy, jem( co prawda w schemacie żywienia tygodniowego zazwyczaj to samo), myję zęby, wychodzę na dwór, do sklepu( kupując przeważnie te same produkty, rozkładając to na poszczególne dni tygodnia).      Cóż więc można robić jeszcze? Oczywiście, można pójść do kawiarni, kupić sobie latte macchiato i kawałek sernika albo szarlotkę z lodami. O tak, to ostatnie akurat uwielbiam!       Tylko co, jeśli czyjaś większa połowa jest introwertykiem i spędzanie czasu samotnie przy stoliku zabiłoby smak najlepszej szarlotki? Co jeśli taki wypad wpędziłby mnie w jeszcze większe poczucie pustki?        I nagle po dość długich rozważaniach tego typu, doznałam olśnienia! - Pojadę do drogerii!  Tak, to była świetna myśl, bo wprawiła mnie w stan lekkiej już euforii. Wszak ostatni raz byłam tam kilka miesięcy temu. Wszelkie potrzebne rzeczy kupowałam w sklepie, w którym codziennie bywałam lub przez internet.      Nie poddając już się dłuższej dyskusji z własnymi myślami, wsiadłam do mojego auta i wyruszyłam na kosmetyczny podbój świata.      W drogerii było może z pięcioro ludzi, wliczając dwie kasjerki. - Idealnie! - pomyślałam. To było idealne miejsce dla osoby, z której tłumy zawsze wysysały resztki energii. Zachwycona, z czerwonym, plastikowym koszyczkiem ruszyłam między półki. Nie było to jednak bieganie z wywieszonym językiem i co minutowe spoglądanie na telefon w celu sprawdzenia godziny. Przeglądałam półkę po półce, regał po regale, przyglądając się każdemu produktowi z należytą uwagą.         - To jest to! - moje skupienie rozwiała myśl i chwyciłam w dłoń szampon wygładzający włosy. Nie był to jednak zwykły szampon, który zazwyczaj kupowałam. Był, aż zaśmiałam się po cichu, bardziej ekskluzywny. Po dokładnym przeanalizowaniu składu i działania wrzuciłam go do koszyka. W kolejnej alejce dorzuciłam jeszcze pastelowo-różowy lakier do paznokci, które po całym tygodniu wymagały odświeżenia.              Oczywiście znalazłoby się jeszcze milion innych rzeczy, jednak nie wszystko od razu. W końcu do dziesiątego zostało jeszcze pięć dni. Szczęśliwa z udanych zakupów wróciłam do domu. Po drodze urwałam  trzy gałązki forsycji i dwie śnieżnobiałe mirabelki, które otuliły mój azyl niebiańskim zapachem. Ten bukiet był wyjątkowy, bo dla mnie - ode mnie, tak jak całe popołudnie.      
    • @jaś ostatnie zdanie przekreśla wszystko, a było tak upojnie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...