Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

KORONAWIRUS - RIFE - pomówmy o tym


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Polman Nie jestem czujny, po prostu zamieścił pan post chwilę przed tym, jak wszedłem na forum (co czynię dość rzadko). Dlaczego miałbym załatwiać coś, co ani mnie nie interesuje, ani nawet gdyby interesowało, to nie mam środków, koneksji i czegokolwiek, żeby to zrealizować. Dobrych uczynków można dokonać wielu i na mniejszą skalę, niekoniecznie należy do nich uczepienie się opętańczo idei, że oto odkryło się niezawodny lek na zło tego świata. Może czasem lepiej, żeby zło trwało, wtedy bowiem zaczyna się bardziej doceniać dobro?

Opublikowano (edytowane)

Pan też nie czyta tego co piszę z pełnym zrozumieniem :-(

Ja nie mam leku!!!

Ja chcę by naukowcy odpowiedzieli na pytanie, czy to jest metoda skuteczna!!!

Ja nie wiem czy to na pewno działa!!!

Płacę podatki, wiec chyba mi wolno domagać się, aby moje państwo odpowiedziało na moje pytanie.

A ponieważ nikt mnie nie słucha, to moja determinacja rośnie.

Może to jest już opętanie.

A jeśli to jest skuteczne?

To jesteśmy nędznymi głupcami.

Przecież jesteśmy dziś takimi samymi ludźmi jak ci, którzy ludziom budowali obóz koncentracyjny 5 km od Weimaru.

Stać nasz na wszystko, na każde zło i podłość.

Zysk to dzisiejsze  rozgrzeszenie.

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Na pewno emocje to zły doradca w każdej sprawie. 

Zrozumiałem, ale nie pisałem dosłownie, użyłem też formy bezosobowej, aby na wszelki wypadek nie odniósł pan moich słów do własnej osoby, co oczywiście zaraz pan uczynił. Niestety, obawiam się że płonne są pańskie nadzieje na zainteresowanie kogo z decydentów tą metodą, bo przecież jak świat światem zawsze przed dobrem ogółu szedł blask złota i nikt złamanego grosza nie da na choćby grant na badania w tej dziedzinie, nie mając widoków na zwrot wkładu i przyszłe pomnożenie zysków. Słyszałem jakiś czas temu opowieść, jak pewna grupa naukowców odkryła skuteczny środek na raka, po czym słuch o niej zaginął. Koncerny farmaceutyczne, podobnie jak paliwowe, żywieniowe i inne nie dadzą sobie wydrzeć monopolu na wciskanie ludzkości swoich zdobyczy, człowiek zaś może tylko niekiedy popukać się w głowę, czemu to ludzie jeszcze tankują szkodliwe dla środowiska paliwa albo konsumują niezdrową żywność. Nie oznacza to, rzecz jasna, że panu nie współczuję, nawet jeśli uważam całą inicjatywę za donkiszoterię. 

Ależ oczywiście, że panu wolno, ja również płacę podatki i mi również wolno podchodzić do tej sprawy z rezerwą, co wcale nie czyni mnie bezdusznym ignorantem. Zapewne i w niejednym jeszcze okażemy się być owymi głupcami, ale co nam po mądrości, skoro kto inny podejmuje decyzje? Szczerze mówiąc, nie widzę wyjścia z tej sytuacji, zbyt małe zainteresowanie, brak poparcia, temat nie istnieje w przestrzeni międzyludzkiej. Stąd dla własnej wygody ludzie dalej będą korzystać z produktów, które podsuną im koncerny. Inni z kolei, zamiast poszukiwać alternatywy, będą stosować wypróbowany sposób, czyli mur i odizolowanie. Człowiek to jednak nie aż tak skomplikowana istota, jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza w okresach bezpośredniego zagrożenia.

Opublikowano (edytowane)

W pana ostatnim wpisie zawarł pan myśl:  "temat [ birezonansu ] nie istnieje w przestrzeni międzyludzkiej".

 

Poczekajmy jeszcze trochę.

Niech tą przestrzeń międzyludzką zapełnią bardziej:

- marzenie o pójściu do kina

- marzenie o pójściu do teatru

- marzenie artystów, by zarobić na chleb powszedni

- marzenie rodziców, by rano bezpiecznie pójść z dzieckiem do przedszkola

- marzenie aby wziąć udział w wycieczce objazdowej do Toskanii

....

 

Poczekajmy jeszcze trochę.

 

 

 

A żeby nie było tak smutno i poważnie.

To powiem za Janem Kobuszewskim.

 

Rezonans to fizyka.

A praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb.

 

PS. Ja tu tez stosuję formę bezosobową :-)

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pacjent zarażony koronawirusem został wyleczony promieniowaniem UV.

 

Czy dobrze rozumiesz tą wiadomość?

Leki to chemia.

Promieniowanie UV to fizyka!

 

fizyka lekiem na covid19!

 

rezonans to też fizyka!

 

biorezonans RIFE'A to też fizyka!

 

Panie Profesorze Pyrć, co Pan na to?

 

Zapytajcie Wy Profesora, bo Profesor ze mną gadać nie chce.

 

To mail i numery telefonu do Profesora:

 

[email protected]

Tel: +48 12 664 61 21
Tel kom: +48 692 696 863

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dwa cytaty z tego artykułu:

 

„Światło UV niszczy wszystkie znane drobnoustroje, dosłownie zmuszając je do eksplozji”

 

"Światło ultrafioletowe może spowodować, że zasady tyminy [wirusa] zlewają się ze sobą, uszkadzając sekwencję DNA. Ponieważ sekwencja DNA nie jest już prawidłowa, nie może ulec prawidłowej replikacji. W ten sposób światło UV niszczy wirusy, niszcząc ich zdolność do reprodukcji”.

 

Czy tu przypadkiem nie chodzi o rezonans ? :-)

A ponieważ promieniowanie UV jest też falą elektromagnetyczną.

To czy tureccy naukowcy nie stworzyli "RIFE'A  w paśmie UV" !

 

 

JESZCZE BĘDZIE PRZEPIĘKNIE  :-)

 

 

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • 4 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Własnie znalazłem artykuł z 2008 roku na livescience.com

Tu link do niego, a poniżej polskie tłumaczenie:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nowy sposób na zabijanie wirusów: wstrząśnij nimi na śmierć

Przez  05 lutego 2008

 

  •  

XCTAhUiRKo26GnTuDJwUwP-320-80.jpg

Trójwymiarowy model wirusa HIV.
(Zdjęcie: © 3DScience.com)
 

Naukowcom być może pewnego dnia uda się zniszczyć wirusy w ten sam sposób, w jaki śpiewacy operowi prawdopodobnie rozbijają kieliszki do wina. Nowe badania matematycznie określiły częstotliwości, z którymi proste wirusy mogą być wstrząsane na śmierć.

„Kapsyd wirusa jest czymś w rodzaju skorupy żółwia” - powiedział fizyk Otto Sankey z Arizona State University. „Jeśli skorupa może zostać naruszona [przez wibracje mechaniczne], wirus może zostać zdezaktywowany”.

 

Niedawne dowody eksperymentalne wykazały, że impulsy laserowe dostrojone do odpowiedniej częstotliwości mogą zabijać niektóre wirusy. Jednak zlokalizowanie tych tak zwanych częstotliwości rezonansowych jest trochę metodą prób i błędów.

„Eksperymenty muszą po prostu wypróbować różnorodne warunki i mieć nadzieję, że zostaną znalezione warunki, które mogą doprowadzić do sukcesu” - powiedział Sankey LiveScience .

 

Aby przyspieszyć te poszukiwania, Sankey i jego uczeń Eric Dykeman opracowali sposób obliczania ruchu wibracyjnego każdego atomu w powłoce wirusa. Na tej podstawie mogą określić najniższe częstotliwości rezonansowe.

Jako przykład swojej techniki zespół stworzył model wirusa nekrozy tytoniu satelitarnego i odkrył, że ten mały wirus rezonuje silnie około 60 GHz (gdzie jeden gigaherc to miliard cykli na sekundę), jak podano w wydaniu Physical Review Letters z 14 stycznia .

Śmierć wirusa

Wszystkie obiekty mają częstotliwości rezonansowe, przy których naturalnie oscylują. Szarpnij strunę gitary, a zacznie wibrować z częstotliwością rezonansową.

 

Ale rezonowanie może wymknąć się spod kontroli. Słynnym przykładem jest most Tacoma Narrows Bridge, który wypaczył się i ostatecznie zawalił w 1940 roku z powodu wiatru, który kołysał mostem w przód iw tył na jednej z jego częstotliwości rezonansowych.

Wirusy są podatne na ten sam rodzaj mechanicznego wzbudzenia. Grupa eksperymentalna kierowana przez KT Tsen z Arizona State University wykazała ostatnio, że impulsy światła laserowego mogą wywoływać destrukcyjne wibracje w skorupach wirusów.

„Chodzi o to, że czas, w którym puls jest włączony, to około jednej czwartej okresu wibracji” - powiedział Sankey. „Podobnie jak pchanie dziecka na huśtawce z odpoczynku, jedno impulsywne pchnięcie powoduje trzęsienie wirusa”.

Trudno jest obliczyć, jaki rodzaj pchnięcia zabije wirusa, ponieważ w jego strukturze mogą znajdować się miliony atomów. Bezpośrednie obliczenie ruchów każdego atomu wymagałoby kilkuset tysięcy gigabajtów pamięci komputera, wyjaśnił Sankey. On i Dykeman znaleźli metodę obliczania częstotliwości rezonansowych przy znacznie mniejszej ilości pamięci.

W praktyce

Zespół planuje wykorzystać swoją technikę do badania innych, bardziej skomplikowanych wirusów. Jednak do wykorzystania tej metody do zneutralizowania wirusów  jest jeszcze daleko .

Jednym z wyzwań jest to, że światło lasera nie może wnikać bardzo głęboko w skórę. Ale Sankey wyobraża sobie, że pacjent może być podłączony do podobnej do dializy maszyny, która przepuszcza krew przez rurkę, gdzie można ją uderzyć laserem. A może zamiast laserów można zastosować ultradźwięki. [ 2008 rok!]

Te metody leczenia byłyby prawdopodobnie bezpieczniejsze dla pacjentów niż wiele leków przeciwwirusowych, które mogą mieć straszne skutki uboczne.  lub fale dźwiękowe  nie powinny mieć wpływu na normalne komórki, ponieważ mają one znacznie niższe częstotliwości rezonansowe niż wirusy, powiedział Sankey.

Ponadto jest mało prawdopodobne, aby wirusy uodporniły się na mechaniczne wstrząsy, tak jak na leki.

„To jest tak nowa dziedzina, a eksperymentów jest tak mało, że nauka nie miała jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby się wykazać” - powiedział Sankey. „Pozostajemy pełni nadziei, ale jednocześnie pozostajemy sceptyczni”.

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zapytałem  mailowo turecką firmę Invamed  o stan badań nad TurkishBeam.

Oto odpowiedź Turków na moje zapytanie:

 

Dear [Polman]

 Hope you are all doing fine and glad to hear your interest to our Covid-19 treatment

This is Egemen Okur from global sales department of Invamed Healht Inc and responsible area sales person for Poland market

 Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku i cieszymy się, że jesteście zainteresowani naszym leczeniem Covid-19

Tu Egemen Okur z globalnego działu sprzedaży Invamed Healht Inc i odpowiedzialny za sprzedaż w Polsce.

 

INVAMED & RD Global Health Inc., which is a medical device manufacturer company based in Turkey, has been exporting its products to more than 58 countries, also the legal owner of more than 100 patents and utility models including US Patent Certifications, has been conducting studies with pathogens such as fungis, bacterias and viruses on microorganisms all of which cause infection through a unique treatment method named as “TurkishBeam Selective UV and Laser Treatment” since 2017. The former name of TurkishBeam is changed and patented under Voltran name from USA. Besides, this unique and promising treatment has been discovered by our company, we have made close cooperation with New York University and Cleveland Clinic thanks to Dr. Frank J. Veith support and contribution.

 INVAMED & RD Global Health Inc., która jest producentem urządzeń medycznych z siedzibą w Turcji, eksportuje swoje produkty do ponad 58 krajów, a także jest prawnym właścicielem ponad 100 patentów i wzorów użytkowych, w tym amerykańskich certyfikatów patentowych. badania patogenów, takich jak grzyby, bakterie i wirusy, na mikroorganizmach, z których wszystkie powodują infekcję dzięki unikalnej metodzie leczenia o nazwie „TurkishBeam Selective UV and Laser Treatment” od 2017 r. Dawna nazwa TurkishBeam została zmieniona i opatentowana pod nazwą Voltran z USA. Poza tym, ta wyjątkowa i obiecująca metoda została odkryta przez naszą firmę, nawiązaliśmy bliską współpracę z New York University i Cleveland Clinic dzięki wsparciu i wkładowi dr. Franka J. Veitha.

 

“Voltran Treatment”, which is the result of a 3-year study, is applied directly to the lungs by transferring laser beams to fiberoptic cables via tracheal, oropharyngeal, nasopharyngeal and bronchial. The treatment system provides a 20-cm penetration area in the lungs by UV carrying fiberoptic cables placed in the lungs through a laryngoscope or bronchoscope. In this treatment system, pathogenic bacterias are eliminated without giving damage and/or harm to the living tissues in this 20-cm application area. This process takes approximately 20 minutes on average for one bronchus. It is applied to both bronchia via tracheal, orafarengal or nasopharyngeal. Dosage tables and the diameters specifically determined for the application area are stated in Clinical Research studies.

 „Voltran Treatment”, który jest wynikiem 3-letnich badań, jest stosowany bezpośrednio do płuc poprzez przeniesienie wiązki lasera do światłowodów przez tchawicę, ustno-gardło, nosogardło i oskrzela. System terapeutyczny zapewnia 20-centymetrowy obszar penetracji płuc za pomocą światłowodów przenoszących promieniowanie UV, umieszczonych w płucach przez laryngoskop lub bronchoskop. W tym systemie leczenia patogenne bakterie są eliminowane bez uszkadzania i / lub uszkadzania żywych tkanek w tym 20-centymetrowym obszarze aplikacji. Ten proces trwa średnio około 20 minut w przypadku jednego oskrzela. Stosuje się go do obu oskrzeli przez tchawicę, gardło ustno-gardłowe lub nosowo-gardłowe. Tabele dawkowania i średnice specjalnie określone dla obszaru zastosowania podano w badaniach klinicznych.

 

Similarly, it is also possible fort his treatment to be easily applied as a simple serum treatment to patients have bending symptoms and intravenous intervention to be made. Treatment is applied by placing 1 cm of fiberoptic UV carriers into the vein. Considering that the average blood circulation in a normal human takes 20 minutes, treatment is completed within 30 minutes approximately. By the help of this treatment method, blood cells are sterilized without damaging and/or harming human tissues and the lung is purified from all pathogen cells at the same time. It is aimed to treat COVID and similar viral diseases by this treatment method and system.

 Podobnie, możliwe jest również łatwe zastosowanie tego leczenia jako prostego leczenia surowicami u pacjentów z objawami zgięcia i dożylną interwencją. Zabieg polega na wprowadzeniu do żyły 1 cm światłowodowego nośnika UV. Biorąc pod uwagę, że przeciętne krążenie krwi u normalnego człowieka trwa 20 minut, leczenie kończy się w ciągu około 30 minut. Za pomocą tej metody leczenia komórki krwi są sterylizowane bez uszkadzania i / lub uszkadzania ludzkich tkanek, a płuca są oczyszczane jednocześnie ze wszystkich komórek patogenów. Ma na celu leczenie COVID i podobnych chorób wirusowych za pomocą tej metody i systemu leczenia.

 

Since past couple of weeks we have conducted our treatment to 6 different Covid-19 patients in Turkey. All the cases were in critical and deathly conditions. Although the conditions are severe for these patients, Voltran has successfully disinfected all these 6 patients’ viruses in their whole body particularly in blood and lungs. After the treaments all the Covid-19 tests have turned to negative and patients’ conditions were getting better just in few days. Right now with the close follow ups, there is no any side effect has been encountered or reported for these patients even their health conditions are now at very good levels same as before they got infected from Covid-19.

 Od kilku tygodni przeprowadziliśmy nasze leczenie u 6 różnych pacjentów z Covid-19 w Turcji. Wszystkie przypadki były w krytycznych i śmiertelnych warunkach. Chociaż stany u tych pacjentów są ciężkie, Voltran z powodzeniem zdezynfekował wszystkie wirusy tych 6 pacjentów w całym ich ciele, szczególnie we krwi i płucach. Po zabiegach wszystkie testy Covid-19 okazały się negatywne, a stan pacjentów poprawiał się zaledwie w kilka dni. Obecnie, dzięki bliższym obserwacjom, nie napotkano ani nie zgłoszono żadnego efektu ubocznego u tych pacjentów, nawet ich stan zdrowia jest teraz na bardzo dobrym poziomie, takim samym, jak przed zakażeniem Covid-19.

 

Thank you in advance for your time and consideration regarding this topic and hope we could contribute the fight for this virus in order to prevent all mankind from this pandemic at earliest.

 Z góry dziękujemy za poświęcony czas i uwagę na ten temat i mam nadzieję, że możemy przyczynić się do walki o tego wirusa, aby jak najwcześniej uchronić całą ludzkość przed tą pandemią.

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Otrzymałem odpowiedź z Senatu:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie!!! Ja tej odpowiedzi nie przyjmę ze zrozumieniem!!!

 

 

Szanowna Pani.

 

A ja mam przed oczyma treść art. 21 ust 1 ustawy  z dnia 9 maja 1996 r. O WYKONYWANIU MANDATU POSŁA I SENATORA

 

Art. 21.

1. Posłowie i senatorowie przyjmują opinie, postulaty, wnioski wyborców oraz ich organizacji i biorą je pod uwagę w swej działalności parlamentarnej.

 

Biorąc pod uwagę zdanie zawarte w Państwa odpowiedzi:

 

Po zapoznaniu się z treścią pisma, uprzejmie informuję, że Marszałek Senatu RP
nie jest podmiotem, którego kompetencje pozwalają na podjęcie lub włączenie się
w sygnalizowane przez Pana badania naukowe.

 

i treści zawarte w moim liście:

 

Czy biorezonas metodą Raymonda RIFE byłby skuteczna bronią do pokonania koronawirusa?

Czy  ośrodek naukowy w Polsce może wykonać w tym zakresie badania naukowe?

 

wyciągam wniosek, ze osoba opiniująca moją prośbę nie czyta tekstu ze zrozumieniem.

Proszę o rzetelne wykonanie swych obowiązków i poinformowanie mnie o szczegółach działań podjętych w związku z moim wnioskiem.

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • 4 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Ostatnio natrafiłem na ten bardzo interesujący wątek:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Powyższy polski artykuł znalazłem przed chwilą, a oryginalne artykuły naukowców kilka dni wcześniej.

 

W tej batalii chodzi o kapsyd, a właściwie o jego zniszczenie.

Tu jest trochę potrzebnej wiedzy o wirusach:

 

 

A to dostęp do wspomnianych artykulów:

 

Pierwszy, z 2008 roku dwóch amerykańskich naukowców
profesora Otto Sankeya i jego studenta Erica Dykemana z uniwersytetu w Arizonie:

 

Drugi, z 2020 roku młodego naukowca z Indii Abira Chakravorty.

 

On wyliczył 3 częstotliwości w paśmie akustycznym, które w wyniku rezonansu niszczą kapsyd,  na bazie narzędzi matematycznych!

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

Ten plik zrobiłem  na podstawie artykułu  Abira Chakravorty.

Zawiera dźwięki o następujących częstotliwościach:

 

 174.989 Hz                  - przez 3 min

 171.160 Hz                  - przez 3 min

1185.131 Hz                 - przez 3 min

 174   –  176 Hz              - zakres płynnej zmiany częstotliwości w okresie 5 minut

 170   –  172 Hz              - zakres płynnej zmiany częstotliwości w okresie 5 minut

1180 –  1190 Hz            - zakres płynnej zmiany częstotliwości w okresie 5 minut

 

Plik ma nazwę:

PLIK4_Abir_Chakravorty

 

Stąd można ten plik pobrać lub go odtworzyć:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Na tą chwilę stosuję dwa pliki, ten nowy i PLIK3, który zamieściłem wcześniej.

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

W tytule postu wpisałem kiedyś:

KORONAWIRUS - RIFE pomówmy o tym.

 

Mam prośbę.

To do fragmentu tytułu "pomówmy o tym".

Jeśli ktoś skorzystał z tych plików, to proszę o słowo komentarza o efektach ich użycia.

Nie musicie tego robić na publicznym forum.

Proszę o słowo komentarza na priv.

I jeszcze jedno.

Prośba, aby wspomnieć o tych plikach, gdy jakiś znajomy będzie w potrzebie.

Czy one pomogą, tego nie gwarantuję.

Ale nie widzę też możliwości, aby komuś to zaszkodziło.

Że to jest narzędzie bezpieczne, wspominało w prezentowanych tu tekstach kilku naukowców.

 

Dziękuję :-)

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Trochę bezcennej wiedzy. Tu moim zdaniem przystępnie podanej.

 

Najpierw o wirusach:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

A potem o KAPSYDZIE czyli o tym o czego zniszczenie toczy się wojna:

 

I jeszcze trochę wiedzy:

 

Z lektury tych tekstów wiadomo, że wirus decyduje o kształcie i składzie jego kapsydu. Dla lepszego obrazu przyjmijmy, że kapsyd to rodzaj domku z kart, który chroni zasadnicze części wirusa. Taki pojedynczy element-karta w domku osłonowym nosi nazwę kapsomeru. Może on mieć różny kształt i składać się z różnych białek.

Teraz sedno tej walki!

Nie chcemy niszczyć białek, ale chcemy żeby rozpadł się domek z kart. Domek się rozpada, ale karty (czyli białka) pozostają nienaruszone.

Czyli twierdzenie, które głoszą niektórzy, że nie da się unicestwić drganiami wirusa, bo zniszczymy też pożyteczne białka - jest bez sensu. Biorezonans nie walczy z białkami, one pozostają nienaruszone. Biorezonas niszczy konstrukcje przestrzenne tworzące osłony utworzone z białek.

A wirusy mają pecha, że one mają bardzo charakterystyczne postaci tych konstrukcji i tylko one takie mają.

Tak jak Cyganie mają swoje ulubione postaci domów :-) (nikogo nie chcę obrażać  :-)! )

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija kiedy ja używałam cokolwiek do malowania:) już mi nie zależy;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Otworzyłem obitą i zdartą szufladę, dębowego, zabytkowego biurka. Narobiła hałasu jak zawsze, gdy potrzebowałem jej nieocenionej pomocy w ukryciu kolejnej mojej ofiary. To jest, maszynopisu  zaczętego ledwie rozdziału książki, która kuła nie tylko moje,  przekrwione i wypełnione obawą  oczy autora. Ale szczególnie zainteresowałaby tych z góry. Recenzentów, wydawców, edytorów  a w szczególności cenzorów. Oni najchętniej cisnęliby ją w ogień a mnie do celi na Kriestach a potem kula do nogi lub do głowy. Droga na Kołymę  lub do ziemnej dziupli grobu. Poeta-śpiewak wśród ludu. Pomazaniec boży między szarakami. Król Lir, siedzący jednak  na tronie ze szpilek i gwoździ, zamiast na kremlowskim tronie  czerwonego terroru.     Mimo środka, krótkiego styczniowego dnia, w pokoju panował półmrok. Wszędzie tylko szare kontury mebli, czarne zagłębienia i zaułki, ciemne dusze postaci na ścianach, które słuchają każdego osobnego oddechu i raportują o nim dalej. Dzień i noc. Drzwi były liche, miękkie, prześwitujące. Nie spełniały się w roli  zachowania intymności. Zamek nie był w pozycji zamkniętej. Każdy mógł sobie wejść i przeszukać pokój, moje ciało i duszę. Nie miałem nic do ukrycia. To maszyna wypluwała z siebie  litery i całe zdania. To szuflada kolaborowała z zachodem. Ich zesłać do łagrów a poetę zostawić w spokoju. I tak zdechnie. Bo jaką może mieć inną rolę  w teatrze czerwonych kukiełek?     Sięgnąłem po butelkę samogonu, czekającą cierpliwie na swą kolej. Pociągnąłem zdrowy łyk. Duży i łapczywie. Jak dziecko, przywarte do piersi matki. Wreszcie odetchnąłem. Nie z powodu mocy alkoholu a ulgi. Pomoże uciec mi w sen. Nie spokojny i głęboki oraz nie ten kolorowy. Czarno biała projekcja umysłu. Wszystko rozmyte w szarości. Ludzie, drzewa, budynki, place… i serca ludu. Wszyscy wokół solidarnie, umyli ręce. Przemyli swe twarze. I zrozumieli, że jednak można tu żyć. Bez głębi potrzeb. Bez uczuć wyższych. Bez cudownie ocalonych wybawicieli. Ich jedynym prawem była niewola.     Złożyłem zbyt mocne okulary  i wsadziłem je do kieszeni. Znów straciłem dzień. A może wygrałem kolejny. Wszystko tutaj jest nieoczywiste  i stoi na głowie. Nic nie wydaje się zbyt groteskowe. Zbyt fantastyczne. Zbyt niedorzeczne. A jednak świat potrafi płatać dziwne figle.     Ktoś zapukał do otwartych drzwi. A więc to już czas. Przyszli i tutaj. Po mnie i mój maszynopis. Cudownie. Otwarte, rzuciłem zbyt srogo  i odważniej niż zamierzałem. Drzwi ustąpiły lekko. Klamka zapadła się  pod ciężarem czyjejś dłoni. Na granicy progu, stały dwie postaci.     Mężczyzna około pięćdziesiątki  oraz jego towarzysz… bezsprzecznie był to  duży, dorodny, czarny kocur, stojący niczym człowiek na tylnych łapach. Mężczyzna ubrany był  w płaszcz podbity futrem,  grube walonki i czapę z gronostaja. W ręku dzierżył  srebrną, elegancką laseczkę  zakończoną głową węża.     O dziwo kot nie był jedynie  w swym naturalnym futrze. Narzucił na nie całkiem szykowny, z pewnością drogi  i dobry gatunkowo smoking. W butonierce spoczywała,  żywa, czerwona róża. Nie miał na łapkach butów, lecz na łebku spoczywał mu, skórzany, wąski cylinder, przepasany białą, jedwabną wstęgą. Dopełnieniem stroju był biały długi szal oraz tożsama lecz krótsza laska, tak jak w przypadku mężczyzny.     Pierwej patrząc na nich  pomyślałem o trupie cyrkowej  lub jakimś niesmacznym żarcie  biura politycznego towarzystwa literatów. Mężczyzna miał wzrok ostry  i nie lubiący sprzeciwu ani walki. Objął nim najpierw pokój a potem mnie. Wstałem jak uczniak do odpowiedzi, bo i spodziewałem się od niego pytań.     Wy obywatelu jesteście  Paweł Fiodorowicz Żerebcow? Tak, odpowiedziałem pewnie jak na apelu. Chciałem dodać jeszcze a wy,  ale jakoś język ugrzązł mi na zębach. Mężczyzna i kot weszli śmiało jak do siebie. Wystawili prawicę na przywitanie a ja uścisnąłem je, może trochę zbyt mocno.     - Nazywają mnie Mistrzem,  obywatelu Żerebcow a to mój przyjaciel … ekhmm … - kot chrząknął tak jak gdyby  chciał dać znać Mistrzowi  by ten się nie zagalopował i nie powiedział zbyt wiele na wstępie - No tak… ma imię lecz nie lubi się nim dzielić. Jest bardzo znane, jak i on sam. Lecz nad wyraz stronnicze i nie wiedzieć czemu pejoratywne w odbiorze przez ludzi.   Kot uśmiechnął się tajemniczo lecz miał przez chwilę dziwnie zły błysk w oku.   - Rozumiem, że jest pan oficerem i Mistrz to jedynie przykrywka. To oczywiste. A kolega kot. Kamuflaż doskonały. Zapewne mój kat a może zbawca. Ale obiecuję iść dobrowolnie, nie róbmy niepotrzebnej hucpy. Aha… przeszukanie jest zbyteczne. Maszynopis jest w szufladzie biurka. Drżyjcie, palcie, depczcie. Wszystko jedno. Kula i tak czeka.   Mistrz udał się do wskazanej szuflady  i wyjął bezsprzeczny dowód zbrodni, ale i powód do kary.    - Ten maszynopis macie na myśli obywatelu Żerebcow? My w tej sprawie właśnie. Nie sądziliśmy, że pójdzie jak z płatka. Zamiast jednak kuli w skroń czy potylicę mamy dla Was coś lepszego i nie mam na myśli carskich wczasów na Kołymie.   Kot przejął maszynopis, poślinił łapkę i przekartkował całość strona po stronie.   - Wspaniała robota Żerebcow. Macie talent i nie boicie się wsadzać kija w mrowisko lub szybciej w ul pełen wściekłych os. Za to jest wyrok śmierci. - podsunął mi książkę pod nos - Ale ja mam dla Was umowę. Wy podpiszecie a mój szef to wyda. Mało tego, nie wyda Was Żerebcow. Będziecie wolni, będziecie mistrzem jak ten tutaj - wskazał na Mistrza z uznaniem i szacunkiem    - Podpiszę choćby i wyrok własnej śmierci. Nie boję się niczego.   Kot wyjął zza klapy smokingu staromodny pergamin z dwiema pieczęciami u spodu.   - Oto kontrakt. Jest trwały… wieczny i jego postanowienia nie podlegają żadnym późniejszym zmianom ani modyfikacjom. Wy mistrzem a mój szef panem i władcą waszej … ekhmm   Tym razem Mistrz uciszył Kota.  Ten zrozumiał rychło swój błąd i dokończył   - Twórczości i talentu … bo przecież nie duszy - uśmiechnął się pod długim wąsem. - To co podpisujecie obywatelu Żerebcow?    Wziąłem pióro ze stołu i już chciałem nachylić się do złożenia podpisu, gdy Kot chwycił mnie za przegub.    - Jeśli można to wolimy podpis krwawym atramentem. To nie boli.  - Mistrz wyszedł przede mnie. Trzymał w ręku lekko zakrzywiony nóż. Naciął nim skórę na moim serdecznym palcu i przyłożył go do pergaminu. Krew się zagotowała i zostawiła trwałe odbicie linii papilarnych. Kot podpisał piórem obok znaku. Podpis brzmiał, Behemot. Diabeł czy nie Diabeł było mi wszystko jedno.   - Teraz czekajcie na decyzję Towarzystwa Literatów. Dobrego dnia.   Zwinęli cyrograf, zabrali maszynopis.  Ukłonili się serdecznie i zniknęli za progiem.   A ja wiedziałem, że Diabeł nie tkwi w szczegółach, nie w sztuce a w duszy każdego z nas.                
    • @hollow manTo ma taki wydźwięk, jakbym chciał Ci się podlizać. Ok. Nie jestem przecież drobiazgowy.
    • @Migrena  "wciąż uważam że poprzez ten tekst wypowiadasz się na temat kanonów estetyki w poezji ..."   i tym akcentem proponuję zakończyć szorstką rozmowę
    • @Poet Ka   nie - tu nie chodzi tylko o inne nazwanie tego samego. "antyrytm” wciąz zakłada jakąś formę porządku nawet jeśli odwróconego. a mnie interesował moment, w którym ten porządek się rozpada i zostają już tylko uderzenia bez struktury, bez oparcia . dlatego to nie jest dla mnie kwestia rytmu nawet " dziwnego”. co do poczucia intruza - tak, ono jest wpisane w ten tekst bo on niczego nie oferuje czytelnikowi. nie zaprasza, nie oswaja dzieje się obok niego, natomiast wchodzenie w to, jak "postrzegam bliskość” albo czego " potrzebuję w rozmowie” to już jest krok poza wiersz i tu stawiam granicę!!!!   różnica między nami nie musi być błędem ani niezrozumieniem to po prostu inny wybór języka i doświadczenia  ja idę w stronę, która nie łagodzi i nie porządkuje. ty możesz iść w inną - i to też jest w porządku.   i moja prośba.   dobrze byłoby zostawić tę rozmowę przy wierszu  bo przesuwanie jej w stronę osobistych interpretacji niewiele tu wnosi, a może doprowadzić do oceny każdego z nas jako człowieka.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...