Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

nieustannie pulsują 

w mojej głowie oferty 

lśnią jak artefakty

w grze wideo

której zasad nie znam

next level lub game over 

— wszystko mi jedno 

 

zbieram je do reklamówki 

z napisem be yrslf

jakże zabawnie to brzmi 

gdy mam w głowie obcych 

— kolonie pradawnych protistów

 

karmię je codziennie porcją

krwistych info zza światów 

najedzone przestają się stroszyć

grupują w składne memy i odlatują

zakładać nowe kolonie 

w innych głowach 

 

sen mnie delikatnie rozpruwa

Edytowane przez Lahaj (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@iwonaroma Istotnie ciekawe ze mówimy o tym samym :-)

jest taka teoria ze komórki nerwowe to w gruncie rzeczy obcy organizm który w nas się zadomowił i rozrósł stał się częścią nas i nas zmienił tak ze przestaliśmy być jak rośliny czyli organizmami o zdecentralizowanym odczuwaniu i reagowaniu w kierunku mocno i szybko decyzyjnych organizmów z wyspecjalizowanym i sprawnym układem nerwowym pozdro

Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

To, że zdarza się taka synchroniczność ładnie wytłumaczył Sheldrake  :)

Co do reszty Twojej wypowiedzi, to nie tylko komórki nerwowe są w pewnym sensie "obce", ale całość ciała materialnego. To taki płaszcz, dany nam (czasowo) do egzystowania podczas ziemskiej wędrowki. Trzeba będzie to zdjąć :) 

zdrówka też 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Na pewno trudne. Ok. 99% ludzi podczas umierania z powodu silnego szoku spowodowanego spektakularnym rozpadem ciała materialnego traci świadomość.  Traci, czyli wg materialistów ona znika a wg  wierzących przechodzi dalej. Wg moich wglądów zdarzają się osobnicy, którzy przeżywają tę apokalipsę nie tracąc świadomości mimo utraty ciała materialnego. Ale to tylko wgląd oraz czytane/słuchane relacje co nigdy nie jest osobistym doświadczeniem, które trzeba samemu przeżyć - a więc to mnie po prostu jeszcze czeka ;)

Co badań naukowych to jestem sceptyczna w sytuacji, gdy dotyczą tylko zewnętrza bez samobadania się i samoobserwacji.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wydaje mi się, że oscyluje się pomiędzy czymś a czymś, więc nie rozumiem Twojej wypowiedzi.

 

Trochę jak słowa wyrwane z książki. Niezrozumiałe. Suche słowa trudno wizualizować.

 

 

Tutaj jak dla mnie bardzo ładny fragment. Może zacząć pisać na nowo od tego miejsca?

Pozdrawiam :-)

  • Lahaj zmienił(a) tytuł na w mojej głowie są obcy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dlaczego jest tak a nie inaczej . Dlaczego lepiej nie . Żeby uniknąć chaosu społecznego , który się ciągle rwie. 
    • @hania kluseczka Piękna fikcja literacka, tak bym to nazwał :)
    • Tłum to tylko pusty hałas, co zagłusza każdą prawdę, Głośno krzyczy cudzym głosem i uważa, że ma rację. Słowa biją w zimne ściany Nic nie znaczą, nic nie ważą Karmią głodne serca ludzi co nie mają własnych marzeń   Ja wybrałem inną drogę, mam od lat własne demony, które powracają nocą, nawet gdy są nieproszone Tłum jest dla mnie już za głośny i ta pewność - aż do bólu, a samotność cicho milczy i mi nie sprzedaje złudzeń.   Lepiej iść samemu w nocy, zamiast w słońcu biec jak tłum, lepiej słuchać własnych strachów a nie cudzych pustych słów. Prawda mówi tylko szeptem, jej nie słyszy głośny świat, W ciszy słucha się najlepiej - trzeba tylko ciszę znać.  
    • Pewna osoba, a zwłaszcza że z Gąsek, poezje czytała pośród przekąsek. Co tam się lało! Gorzała — mało, organa ścigały zwodzony mostek. Wiesz, śmiech kobiety po menopauzie, takiej, która rodziła, podnosiła, dźwigała, przeponowy z głębokiej studni nabierający sił dopiero czasem jak tocząca się piłka lekarska ze spirali schodów brylantynowy mokry wieczorowy rechot lub indycze rozsypanie się z zadziwienia koralików z jakiegoś powodu stajemy się wiedźmowate, niepodobne do samych siebie jakby coś nas zjadło. On łysy jak kolano nierzadko groteskowy w innych miejscach tubalny z zupełnie odmiennych momentów — milczymy, milczymy na wszelki wypadek.    
    • Taka relacja, zwłaszcza z początku,  bywa bliższa poezji niż prozy, chociaż z czasem prozy jest coraz więcej. Tymczasem wiersz od niedopowiedzeń śmiało zmierza w kierunku erotyku, a jak już gdzieś tam blisko, to słowa, z rymami, czy bez, nie opiszą tego, co dla niejednego jest marzeniem, celem i spełnieniem. Pozdrowionka z podobaniem:).  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...