Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

wyłapałam ich z tłumu

akurat byli w trakcie

próby poprzestania

na płaszczyźnie oczu

nie wychodziło im to

dłoń chciała dłoni

zgubili kierunek

na bycie rozważnym

 

rozsypane iskry

zebrane z ich oblicz

zapisałam do galerii

ciepłych spojrzeń

to magiczne miejsce

choć nie zapalam

wieczorami światła

siedzę tam w jasności

 

terenu zauroczeń

Edytowane przez Natuskaa (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jakiś park zakochanych i peel cichy obserwator?;) ogólnie to pierwsza zwrotka wg mnie jest o wiele silniejsza i lepsza od drugiej. Nie mam do niej uwag i jak dla mnie jest fajnie ujęta, i obrazuje. W drugiej 'ciepłe spojrzenia' zupełnie nie współgrają mi z wcześniejszymi iskrami, powinno być chyba goręcej. I zastanawia mnie to niezapalanie światła. Nie wiem o jakim miejscu mowa- teren zauroczeń - brzmi przestrzennie, właśnie np. jak park, a tam nie ma włączników światła. Z kolei słowo 'teren' nie pasuje do zamkniętego pomieszczenia. Może jest coś pomiędzy, co miałoby sens, ale ja na pierwszy rzut oka czuję tu rozjazd. Sam zwrot 'teren zauroczeń' też nie do końca brzmi dobrze, jak na mój gust. także w tych miejscach bym coś poprawiła. to ode mnie, subiektywnie;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie :) To są dwa miejsca, dlatego są osobne zwrotki, ale jedna jest do nich puenta. Może powinno być goręcej, ale hamulce jednak działały.

 

Dzięki za odwiedziny i sugestie. Przemyślę je.

Pozdrawiam :)

Ludzkie szczęście jest zaraźliwe jak i ludzkie zgryzoty, zdecydowanie wybieram to pierwsze. Uwielbiam wyszukiwać  tego szczęścia.

Chciałam skomplikować trochę tekst, ale nijak mi się nie udawało, ciągle się coś nadpisywało, więc stwierdziłam, że widocznie ma pozostać tak jak jest , tak jakaś część mnie chce i muszę jej na to pozwolić :)

 

Dzięki za odwiedziny

Pozdrawiam:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oj widzę, że cię uwieram. Co takiego mam, czego ty nie masz, że mi tu wyrzucasz? I dlaczego sam się nie domyślisz tego, co to takiego?

 

A co do cytowanego komentarza.

Proste pytanie, prosta odpowiedź. Niezależnie od moich umiejętności piśmienniczych mam taką galerię, aktualizuję ją i dbam o to, żeby nie zginęła w ciemnościach zarówno dnia jak i nocy.

A jak się miewa twoja galeria? Po to jest ten wiersz, żebyś zadał sobie właśnie to jedno pytanie.

 

Dzięki za wizytę. Pozdrawiam :)

@iwonaroma  dzięki za wizytę i miłe słowa w moim kierunku.

@umbra palona  @rumcajsowanie dzięki za wizytę.

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@Natuskaa myślę zupełnie na chłodno, że przemyśli sprawę i dotrze do niego, że odreagowywanie czegokolwiek(np. frustracji po nieudanych łowach, kiedy używki jeszcze pulsują w krwiobiegu) na portalu jest tragikomiczne i nie na miejscu.

Szkoda, że byłaś jedną z tych osób.

 

pzdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
    • nóż w wodzie wtedy błyszczał jak gwiazdy Drogi Mlecznej Gosia... .....pamiętasz DKF na placu Teatralnym? i noc była zaczarowna jak ołówek inżyniera Trurla i Klapaucjusza   dwa serduszka biły miarowo gdy nocny tramwaj przekroczył prędkość zmierzchu   jazz jak tornado się wdarł w kawiarniany gwar i było bajecznie !
    • @Benjamin Artur   Mocny wiersz, w którym metafora karcianej gry ("kładę na stole duszę swą")  - to ryzyko emocjonalnego zaangażowania.  A przyznanie się do blefu to  moment słabości. Powtórzenia "nie skryję się , nie ucieknę" budują poczucie nieuchronności, a koniec -  "stawiam wszystko na miłość" -  to odważna deklaracja mimo lęku. Bardzo intrygujący tekst! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...