Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jest tort;) ale raczej gorzki.. Może nie tęsknota, bo to szkolno-platoniczne było, mimo, że wtedy wielkie, dziś bez znaczenia. Myślę, że tęsknić można za kimś, kogo się choć trochę znało. Dlatego ten wiersz, w moim odczuciu, nawet tkliwy nie jest, bez serca rzekłabym. Po prostu szkoda. Ale poczułam potrzebę, żeby chociaż w ten sposób zapalić świeczkę - komuś, kto kiedyś  zajmował w mojej młodej głowie większość miejsca. I na ławkach -ołówkiem;)

 

W ogóle przy tej okazji myślę sobie jakie to przewrotne z tym młodzieńczym zakochaniem. Dziś z dystansem myślę- czy można nazwać miłością coś, co opiera się tylko na zewnętrzu -podobaniu, podziwianiu, romantycznym otumanieniu. w porównaniu z miłością realną, 'skonsumowaną' lub nie, ale chociaż do kogoś, kogo znamy. Teraz wydaje się to może i śmieszne, ale jednak wtedy, latami, serce było jak Werter. 

 

Sorry, w sumie to trochę monolog;) 

Dzięki za serducha @Landryn @Karina Westfall @beta_b

Opublikowano

@Paweł Artomiuk nie wiem co Ci odpisać, bo zaskoczyłeś mnie. Dziękuję, choć ja wolę określać to hasłem, że piszę wiersze. Powyższe nie przechodzi. Ale udawać nie umiem, tu potwierdzam;) 

Ps. Paweł, nie dam Ci punktu, bo nowy avatar będzie nieaktualny:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   skrótowo rzecz ujmujac  to jest wiersz o tym, jak psyche, poddana intensywnemu 'światłu”, traci swoje deko racyjne formy i przechodzi przez konieczny moment rozpadu aby z fragmentów stworzyc coś, co nie jest już tylko obrazem, ale miejscem życia .   swoistą oazą, która powstaje nie mimo pęknięcia, lecz własnie   dzięki niemu .   czytam go  jako zapis wewnetrznego procesu, w którym psychika najpierw tworzy własne, estetyczne iluzje a następnie poddaje je działaniu bezlitosnego światła świadomości,    w tym sensie wiersz dotyka tego, co w psychologii głębi kojarzyłoby się z procesem indywiduacji u  Jung - rozpad form pozornych jest konieczny, żeby z materiału rozbitego, z 'ziaren”, mogła powstac nowa, bardziej prawdziwa struktura znaczenia. ale jednocześnie ten ruch ma w sobie coś z filozoficznej dialektyki, bliskiej myśleniu G Hegela.   teza (sztuczne piękno), antyteza (gest zniszczenia), synteza (witraż, a potem oaza).   ale to nie jest suchy schemat tylko  żywy proces .   a na poziomie  estetycznym wpisuje się to w przeciecie surrealizm i symbolizm .   bo u Ciebie obrazy są senne, nieciągłe, ale zarazem niosą cięzar znaczeń, które nie chcą się zamknąć w jednej interpretacji.   bliżej mu jednak do chłodnej, precyzyjnej wyobrazni niż do czystego chaosu.   myślę że to raczej kontrolowane przesunięcie rzeczywistości niż jej rozpad.       to jest bardzo ciekawy wiersz..   świetnie napisany.   tylko wymaga aby się w niego wkleić aby go dobrze warsztatowo i literacko rozczytać.     uważam że warto:))))  
    • Grzeszna klacz, haj w Pawłosiowie, Chciała konia mieć ku sobie. Przez lata hetera, Kusiła ogiera! Szczęście, że miał końskie zdrowie …
    • @APM "do" jest kluczowe! :) Fandom pozdrawia ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Nata_Kruk złota rada i dla chłopaka i dla dziewczyny, zawsze! i z odwagą ;)
    • @bazyl_prost   ciekawe co te rybki czują?   o czym myślą przebierając płetwami?   rybki.   fajny wiersz:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...