Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Spokój. 
Czyż nie?
Każdy go pragnie, każdy go chce.
A gdy się jawi, zatruwa czyste umysły niczym mgła z samego rana.
Spokój jest. Cisza jest. 
To dlaczego ja rozdygotana zastanawiam się, co w tej gęstości siedzi.
Czy to diabeł uśpiony? Czy anioł obrażony?
I nurtuje mnie to, gdyż myślę o samej istocie
Więc jest problem rozwiązany, spokój zaniechany.

Opublikowano

Ja myślę, że w ciszy odnajdujemy samych siebie. Na początku jest to bardzo trudne, ale później jest coraz łatwiej, aż do momentu całkowitej akceptacji. Wtedy spokój jest miejscem, z którego już nie chce się wychodzić. Pozdrawiam :) 

Opublikowano

@beata11 jak przeczekasz rozdygotanie, wytrzymasz i nie uciekniesz - wróci spokój, tym razem prawdziwy. Lubię chodzić późnym wieczorem do lasu. Był czas, że bałam się tego, ciemności, odgłosów i tego, że nie wiem co jest obok... Wyobraźnia buzowała, obrazki jak z horroru... Przeczekałam. Oddychałam spokojnie świadoma, że lęk jest we mnie a nie dookoła. Trochę to trwało, ale lęk minął. Nigdy nie wrócił. Może głupi przykład ale tak jest ze wszystkim. Nie bój się ciszy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...