Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Lęk

 

to było małe zadrapanie

poczułem czyjeś spojrzenie

plecy zaczęły mrowić

niewidzialny wzrok dotknął  twarzy

 

przyspieszyłem kroku

kamyk w bucie wszedł do głowy

 

ślepa ulica

zabrzmiała kamienną ciszą

z zaciśniętymi kratami

 

to było małe zadrapanie…

Edytowane przez Gerber (wyświetl historię edycji)
Gość umbra palona
Opublikowano

Cześć, fajny, wyrzuć "mej" w pierwszej zwrotce :)

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Mnie też się podoba 

Czasami te małe nic nie znaczące wydarzenia uwierają w bucie jak rzeczony kamień

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • O, kreta hobby. Ryb, bohaterko!
    • Idę, Łąko, ku tobie, brzegiem mego szału.           Ani zbrojny, ani konny.           Z ramion twoich wyjdę - wonny I duchem zroszonemu uśmiechnięty ciału! B. Leśmian       Wtuliłem się w łąkę; w jej suknię kwiecistą, srebrzoną po brzegach rosą niepamięci.   W tym gorącym nadmiarze każda łodyga pragnie moich rąk; suchym szelestem sprzecza się z innymi o palce zabłąkane wśród liści pokrzyw. Świat parzy, pachnie, rozlewa się w tętnicach burzliwością kolorów. Oddycham głęboko, prędko, tak, jak zawsze chciałem.   Łąko, łąko w krwawnikowych batystach, tymiankowych gazach! Ty przede mną nie zasłaniasz oczu, ja szeroko otwieram ramiona, w które wpadasz brzęczeniem pszczelich rojów, pełnością kielichów. Ty przede mną się otwierasz, ja trwam, nabieram mocy, miodu do dzbanów snu.   Łąko! zdrowo mnie wykarmiłaś i nigdy nie milczysz; nie przestajesz, ze szczodrością równą mojej, tętnić wonną krwią, nektarem, rodzić krzepkich pąków. Zwielokrotniasz życie odważnie, bez odmierzania - ze słowa na kwiat, z kwiatu na dotyk, a z dotyku na mnie.   Wtuliłem się w suknię kwiecistą, silny, przyjęty z radością do zielonej kołyski. Łąko, oddycham głęboko, prędko, jestem - - -
    • Dużo blag alboż ud   A dużo, geju, masz jaj z samu? Jegoż uda!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - zgadzam się z tym co w komentarzu - trzeba dojrzeć by wyrażniej              widzieć i zrozumieć to o czym mowa w wierszu - dziękuje za              podobanie -                                         Pzdr.serdecznie. Witaj - masz rację z tym kalendarzem - a żona wyrozumiała - więc             nie oberwie - miło Alicjo że czytałaś -                                                                                 Pzdr.uśmiechem. Witam - cieszy mnie że masz tak samo - ja też mam szacunek dla drzew -               ponoć nasz nie było a drzewa są od zawsze -                                                                                             Pzdr.serdeczznie.
    • Wór zebr, a ksiuty tu i skarb Ezrów
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...