Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Tekst powstał z inspiracji wierszem Waldemara Talara

 

 

Każdy jakieś ma wspomnienia,

każdy coś tam w życiu przeżył,

z dnia na dzień nasz świat się zmienia,

doznań krąg się ciągle szerzy

 

Ech, wspomnienia żartów, wzruszeń

w kawalerskim jeszcze gronie,

ale o nich zmilczeć muszę,

szczególnie przy mojej żonie.

 

No a z żoną – cóż, to życie,

różnych wspomnień pociąg cały,

czasem smutek wkradł się skrycie.

czasem gęste łzy się lały.

 

Ale częściej, znacznie częściej

były w naszym życiu całym

chwile, w których kwitło szczęście,

i wesołe nuty grały

 

Lata lecą, wszyscy wiemy,

że czas się nie pieści z nami,

przykre, lecz wkrótce będziemy

żyć już tylko wspomnieniami

Edytowane przez AnDante (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witam -  cieszy mnie ze mój wiersz zainspirował.

Mądrość  kończy twój wiersz -  czas ucieka ale

wspomnienia zostają i będziemy musieli  z nimi 

żyć czy nam się to podoba czy nie.

Bo wiadomo że są różne raz gorsze raz lepsze.

                                                                                                       Pozd. 

 

.

 

Opublikowano

Ani woda nie zaleje, ani ogień ich nie strawi.

Bedą żyły jeszcze w wierszach.

A ja mam takie:

 

Pośród starych zmurszałych drzew
co bledną już w zapomnieniach,
w głębokim cieniu ławeczka,
A na niej siadają wspomnienia.

 

Ludzie nie mogą ich widzieć
to jedno, mniejsze – jest jego,
a drugie, smutniejsze – to jej
tak siedząc, czekają czegoś.

 

Czasem przechodzi nadzieja
i z żalu musi zakwilić,
nad tymi, co śliczne wspomnienia,
bez siebie tu zostawili.

:)

 

Opublikowano

nim zostaniesz wspomnieniami

jeszcze wiele musisz przeżyć

czasem coś dostaniesz za nic

los w uśmiechu zęby szczerzy

 

bywa stracisz coś przypadkiem

coś zaboli w głębi serca

myśli przyjdą ot nierzadkie

i refleksja powolniejsza

 

lecz przeszyje cię na wylot

obezwładni swą prostotą

i wykrzykniesz z całą siłą

żyjąc byłem ja idiotą

 

i odmieni całe życie

twe wartości mając za nic

to się stanie - wyznam skrycie

nim zostaniesz wspomnieniami

 

:)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chór przed tabernakulum na najwyższej orbicie. Konfesjonał otwarty. Tam atrapa ciemnicy. Rytm pod werbel wybija tupot obutych dzieci. Pusty grób i anturium język na pokaz strzępi. Tak wysokie sklepienie, jak w katedrze lub w Halle, w małym Wiedniu w Józefie Orkiestra Telemanna. Dziewico z cór Syjonu, wołaj sercem do Pana! Chwała na wysokości! Król i Baranek w chwale. Chociaż jednego dnia, świąt i nie można bez wojny, Mesjasz Haendla. Dla wielu. Przyszedł zabity na śmierć.           Koncert odbył się w dniu dzisiejszym. Uprzejmie podziękowania za możliwość uczestnictwa w niezwykłym wydarzeniu.      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję.   Pozdrawiam
    • Bardzo dobry wiersz,  bardzo. 
    • Na strychu półmrok pot oblał ciało schodzę po deskach stromą powałą mijam kolumny w białej alkowie wciąż jeszcze myślę o odbudowie    A w sercu boleść by czas wiekowy nie odciął tlenu z rozgrzanej głowy chcę go zostawić o nim nie myśleć powrócić na dół i z dworu prysnąć   I znaną drogą szary pagórek wchodzę po gzymsie na samą górę szybko przechodzę przez czeluść okna staję na ziemi ku Tobie wzrok mam   I w ręce chwytam do piersi tulę lecz czuję tulę samą koszulę w auto wstępuję silnik zapuszczam prysnęła chwila w drodze wiatr ustał   Słyszę za sobą w fali popędzie jak drzwi trzasnęły w wielkim rozpędzie Dwór pomruk wydał w trawy zamęcie jakby się zapadł w czarcie tąpnięcie   Z mostku wyjeżdżam a za mną stawy są już bez wody w ten dzień plugawy nagle deszcz lunął samochód płynie jak tratwa wątła w rwącej kotlinie   I rzeką spływam bezwiednie tonę wchłania mnie żywioł wodne podwoje hamulec duszę skroni nie czuję w otchłań spienioną zawirowuję   A rozrzewnienia wciąż nie pojmuję
    • i ciągle spotykają nas ludzkie katastrofy trzęsienia ziemi wulkany i wycieki ropy ciągle coś jest nie tak u każdego a to tylko kara wdziera się kolego bo wielkie wichury nas spotykają tajfuny i trąby powietrzne co gnają ciągle jakaś powódź albo pociągu wykolejenie wielkie wodne skażenie gdzie tylko się udamy już wypadek i ból już pada budynek pada nawet pszczeli ul ciągle gdzieś katastrofa patrzy nam w oczy a to kara która ciągle do nas kroczy chciałbym aby mniej ludzi umierało aby Bozią nie było smutków nie zabierało aby człowiek stał się bardziej dokładny gdy wytrzymamy te kary będzie świat ładny najgorsza katastrofa nas dosięgła gdy Tupolew poległ i rola tych ludzi piękna byli to godni życia obywatele nasi czołowi politycy, których było tak wiele to jeszcze nie wszystko bo jeszcze pożary ktoś czyni tu jakieś czary mary jakim to cudem palą się krzyże i mosty szukajmy ku temu jakiejś riposty
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...