Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Azjatycka nienawiść teutońskich potworów

oświeconych potomków Schillera Goethego

z automatu precyzją od domu do domu

wykonuje rozkazy mordując każdego

 

dziecko starzec kobieta - dziś jeńców nie biorą

krew zalewa ulice czerwonym potokiem

a z uśmiechem na twarzach żołnierze Mordoru

zapomnieli w amoku co historia powie

 

pokonanych niestety głosu nikt nie słucha

kaci Woli przeżyją dla sądów niewinni

podręczniki historii będą dzieci uczyć

że nie byli to Niemcy lecz jacyś naziści

Opublikowano (edytowane)

Zasadniczo zgadzam się z treścią wiersza. Dirlewanger był rzeźnikiem, koniec kropka.

 

Co do końcówki...  Nienawidzę poprawności politycznej, niemniej z mówieniem o mordach dokonanych przez komunistów czy bolszewików już nie mamy takiego problemu jak z nazistami i Niemcami.

 

Nie widziałem żeby ktoś czepiał się strasznie gdy mówiono, że zbrodni dokonali bolszewicy. Nie widziałem petycji by odtąd nazywać ich Rosjanami.

 

...dlatego o nazistów i Niemców aż tak bardzo bym się nie czepiał, pomimo tego, iż naprawdę rozumiem ludzi, których to bulwersuje.

 

Wiecie... zbrodnie bolszewickie - ok, zbrodnie nazistowskie - tu już chcemy niemieckich. Ja tego nie kupuję, pomimo faktu, że siedzę w historii II wojny naprawdę długo. 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 A ja tak.

Hitler doszedł do władzy w wyniku demokratycznych wyborów. Wybrał go naród niemiecki.

"Naród panów " który popierał eksterminację  "podludzi".

Komunizm w Rosji stworzyli w dużej mierze nie Rosjanie.

Stalin - Gruzin

Dzierżyński - Polak

itd.

W Radzie  Komisarzy Ludowych na ogólną liczbę 62 stanowisk było
43 Żydów  , 10 Łotyszy,  2 Niemców ,  2 Polaków ,  3 Ormian   i 2 Rosjan .

 

A jak było w NSDAP ?

 

Dziękuję i pozdrawiam.

 

A myślałem, że tego nikt nie zauważy.

 

Dziękuję Marcinie - poprawię.

 

Z moim pisaniem to jest tak że nad tym nie panuję.

Słowa same wskakuje. Zrobię plan, próbuję dobrać słowa i wychodzi zupełnie coś innego.

Spróbuję bez rymów, ale co z tego wyjdzie - nie wiem.

 

Dziękuję i pozdrawiam

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Do tej pory niektórzy Rosjanie winią Polaków i Łotyszy o doprowadzenie do Rewolucji w Rosji. Bolszewizm od zarania był międzynarodowy i bardzo trudno mówić o jego "rosyjskości", nazism, natomiast, dążył do dominacji nad Światem jednej nacji - niemieckiej. I chociaż po stronie niemieckiej walczyli przedstawiciele innych narodowości, przeważnie upatrując w tym szansy na zatrzymanie ekspansji bolszewizmu (wydaje mi się, że np. w Rzezi Woli umaczane były oddziały RONA i SS Galizien), to przez Niemców byli oni traktowani jak ludzie drugiej i niższych kategorii. To był zresztą, moim zdaniem, jeden z największych błędów Hitlera.

Pozdrawiam

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci. . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.  A dlaczego posługujemy się -oczywistym dla nauki - pojęciem czasu i nie potrafimy go wskazać inaczej niż jako funkcję? Dlaczego odbieramy prawomocność naszemu rozumieniu Boga, które także obserwujemy poprzez Jego manifestacje, poddające się również badaniu naukowemu?   Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie twierdzeń o "względności naszego funkcjonowania", jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii", a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dlaczego nikt z teologów nie sięgnie do tej teorii, żeby napisać o "stanie powiązania człowieka z Bogiem"? Przecież to  wiele by nam wytłumaczyło w rozumieniu siebie i sensu naszego życia.   Dla jednych istnieją "prawdy naukowe", dla drugich "prawda o Bogu", a przecież cały czas jest JEDNA PRAWDA. Nazwałem ją Ten Który Jest, a to określenie funkcjonuje przecież w księgach od tysięcy lat! Nie dziwi mnie niestety niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku, bo jaki mają w tym (korporacyjny) interes? To takie ludzkie, niestety, Iwono, Violu, Wszystkie Poetyckie Dusze.    /dedykuję ateistom do przemyślenia i ku przestrodze/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
    • Wielu wierszy nie rozumiem i w wielu nie widzę żadnego przesłania. To nie znaczy, że wiersz jest o niczym, tylko ja niczego nie widzę, nic do mnie nie trafia, więc zwyczajnie nie komentuję. Pozdrawiam. 
    • zamknięte drzwi a klucz któż wie nadzieja mówi nie licz na mnie włam się
    • @Berenika97, @Gra-Budzi-ka To reakcja po rozmowie z ortopedą, który na pytanie o skuteczność terapii z pomocą komórek macierzystych, zareagował bardzo sceptycznie. Pozdrawiam wieczornie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...