Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

I tak będziemy się sprzeczać…

Tak, wiem…

Jak skarpetki nie do pary…

jedna zmięta i porozciągana,

druga cała w dziurach,

szara i sztywna od brudu,

jedna biała, bawełniana,

ty byłabyś ciemnobłękitna,

albo kanarkowo-żółtą.

 

 

Znamy się od lat,

mimo to nadal nie rozumiem co daje ci siłę.

Nie wiem…

chyba po prostu nie potrzeba mi wiele…

Okno,

uwielbiam przez nie patrzeć.

Czasem przeleci ptak,

czasem trzmiel,

co dzień coś innego.

I to jest całe życie…

Całe życie oprawione w ramki...

 

 

Widzisz tę chmurę, tam

wygląda trochę jak baba z wielką dupą…

Z jednej strony łysa.

Spójrz patrzy na ciebie!

Nie widzę jej…

Widzę ciebie…

I co widzisz?

Moją żonę…

Zawsze tak było…

Chciałbym żebyś wróciła…

Dlaczego miałabym to zrobić?

Bo jesteś lepsza niż ja…

Wcale nie!

Byłaś i jesteś wszystkim, czego mi trzeba…

Wszystkim!

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

A  teraz kilka słów wyjaśnienia :-)

Obejrzałem piękny film: Maudie.

 

Ten tekst jest moją drugą próbą stworzenia wiersza z dialogów z filmu.

Ten film obejrzałem na kanale  Ale kino+.

Jego powtórka planowana jest na 16 czerwca o godzinie 9.30 na tym kanale. To jest niedziela.

Moja propozycja :-)

W niedziele robimy poranną kawę i oglądamy piękną historię o tym jak na pustyni rodzi się miłość.

 

A to troszkę o bohaterce tego filmu:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wiersz jest cały piękny i niezwykły, bo przez forme dialogu bardzo bezposredni i żywy. Wyróżniony przez mnie powyżej fragment najbardziej mnie zachwycił.., bo to jakby wyszeptana myśl - z głębi kochajacej, a jednocześnie pełnej prostoty duszy...

 

Wzruszająca i piękna jest też przedstawona w filmie historia Maud Lewis, a od jej obrazów nie mogłam oderwać oczu - tyle w nich prawdy i miłości. :) Dziękuję! I pozdrawiam serdecznie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuje za bardzo miłe słowa.

A film Maudie można jeszcze obejrzeć na kanale ale kino +  w dniach:

 

27.06.2019 o godzinie 9.35

oraz

03.07.2019 o godzinie 18.25

 

Bardzo polecam :-)

A wracając do Twoich miłych słów.

Napisałem dwa teksty do obejrzanych filmów, ten i Przyszły ból jest częścią teraźniejszego szczęścia.

 

Czy warto było?

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ten tekst I film są jak najbardziej warte tych miłych słów. :) I aż się dziwie, że jest ich pod nim tak mało... A film postaram sie obejrzeć w lipcu, bo dzisiaj się niestety na niego spóźniłam.

 

Przczytałam Twój wiersz, o którym wspomniałeś, i musze przynać, że ten tu obecny podoba mi sie bardziej, bo konekwentniej trzymasz się dialogu i jednego tematu, przez co staje sie jedną całością, jednym "żywym, polsującym  organizmem". Ten wczesniejszy jest mniej jednorodny, robi na mnie wrażenia "zlepka" różnych mysli i refleksji.., nie wyczuwam w nich wyraźnego rozowju - w gląb prawdy, a krążenie wokól niej, co mnie dezorientuje. Ale kazda z tcyh mysli jest głeboka i piekna, to na pewno. Odczuwam jednak w nim brak "kompozycji" tych fragmentów w jedna melodię, czy po prostu - w wiersz.

 

Pytasz: Czy warto było..? Dla mnie - tak :) Bo na to pytanie można chyba uzyskać różne odpowiedieć, w zależności od tego, do kogo się je skieruje... A więc też dla samego Ciebie, było warto lub nie warto, w żalezności dla kogo i z jakiego powodu pisałeś. Moim zdaniem :) Ostatni bardzo się zastanawaim nad sensem (motywem) wlasnego pisania. Chcę znaleźć ten właściwy, bo wydaje mi się, że wtedy będę najlżej, najlepiej czy najwłaściwiej pisała.

 

A teraz roz-pisałam się, więc już kończę, dziekuje Ci za odpowiedź oraz nakierowanie na film  i pozdrawiam serdecznie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Miłość

       

      Słowo miłość jest tak powszechne, że nikt przy „zdrowych zmysłach” nie odważyłby się zapytać co ono właściwie oznacza. Gdyby tak wyjść „z głupia frant” na ulicę, z mikrofonem i zapytać, wiele osób wzruszyłoby ramionami i powiedziałoby, że to zbyt oczywiste aby to wyjaśniać. Jednak tak naprawdę każdy rozumie to słowo na swój indywidualny sposób. Nie jeden (nie jedna) myli to pojęcie z namiętnością, inny(a) z erosem wszetecznym (seksem), a tylko nieliczni pojmują je jako sprawę sercową. Jeszcze mniej liczni widzą w nim elementy duszy ludzkiej. Bardzo znamienną cechą miłości jest tzw. „pierwsza miłość” lub inaczej mówiąc „miłość romantyczna”, kiedy to idealizujemy przedmiot i podmiot naszych najwyższych emocji nie dostrzegając żadnych wad. Silne emocje oddziałują na naszą psychikę i często wyobrażamy sobie, że ta „pierwsza miłość” będzie tą jedyną i „na zawsze”. Jak szybko (czasami) „łuski spadają nam z oczu” i dostrzegamy, że ulegliśmy jakiemuś „fatalnemu zauroczeniu” i że ta osoba, którą tak mocno pokochaliśmy ma mnóstwo wad uniemożliwiających powstaniu szczerej, prawdziwej więzi uczuciowej. Dla jeszcze innej grupy osób miłość oznacza rodzaj gry, w której dominuje z góry określona strategia.

       

      Dobrze znaną jest strategia „Don Juana” traktującego uczucia własne i cudze jako rodzaj „sportu”. Niby szuka tej jednej, jedynej i na zawsze ale szybko przekonuje siebie, że to była pomyłka. Ponieważ „życie” nie znosi pustki już wkrótce nasz „Don Juan” kocha się w następnym obiekcie swoich uczuć. Podobną strategię do strategii „Don Juana” znajdujemy u „Latającego Holendra”, gdzie wierna wybranka serca Holendra, wiecznego tułacza, żeglarza, zostaje oskarżona przez tegoż o niewierność w związku i porzucona. Inną strategią jest gra, którą podejmuje „Tristan”. Kocha się w nieszczęśliwej istocie będącej w związku z innym, wysoko postawionym w społeczeństwie, starszym mężczyzną, którego de facto nie kocha ale jest od niego uzależniona materialnie i nie tylko. Oboje z Tristanem czują do siebie, mówiąc kolokwialnie „chemię” (dawniej określano ten stan słowami „czuć miętę”) i szukają rozwiązania swojego problemu aby móc zrealizować uczucie, skonsumować związek. Jeszcze inną strategię w miłości podejmują mężczyźni według wzoru zasugerowanego w „damie kameliowej”. Usiłują podnieść z upadku moralnego kurtyzanę (heterę) oferując jej w zamian nie wynagrodzenie ale prawdziwą miłość, miłość której nie kupuje się za pieniądze czy klejnoty. Wszystkie te miłości są niedoskonałe, ulegające entropii lub skamienieniu.

       

      Ale istnieje miłość ogarniająca całą osobowość człowieka zwana „Agape”. Stanowi ona najdoskonalszą formę emocji uczuciowych na tym „łez padole”. Co więcej, jeśli pokochamy Boga tak, jak tego od nas wymaga i jakiej miłości nas uczy, czyli takiej z jaką kocha małe dziecko, z całą ufnością, bezgraniczną ufnością, otrzymamy w zamian cudownie odwzajemnioną emocję, cudowną Jego Miłość. On nigdy ciebie, bracie, siostro nie oszuka, zawsze jest przy tobie po twojej prawej stronie, zawsze kiedy Jego potrzebujesz. On otworzy ci, na wszystkie sprawy tego świata, szeroko oczy. Da ci takie perspektywy jakich nie można się spodziewać po żadnym człowieku. Jego Miłość sprawi, że zaczniesz zachwycać się całym Jego dziełem stworzenia: kwiatami, motylami, ptakami, słońcem, chmurami, księżycem, gwiazdami, a zachód słońca będzie ciebie wprawiał w bezbrzeżną euforię. Już tu na ziemi będziesz pił napój i spożywał pokarm wiecznego szczęścia swymi ustami. A niewielką stanie się przestrzeń między ustami, a brzegiem pucharu. Każdy dzień w twoim życiu stanie się darem. Jeśli spodobasz się Bogu, swemu stwórcy.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Miłość   Słowo miłość jest tak powszechne, że nikt przy „zdrowych zmysłach” nie odważyłby się zapytać co ono właściwie oznacza. Gdyby tak wyjść „z głupia frant” na ulicę, z mikrofonem i zapytać, wiele osób wzruszyłoby ramionami i powiedziałoby, że to zbyt oczywiste aby to wyjaśniać. Jednak tak naprawdę każdy rozumie to słowo na swój indywidualny sposób. Nie jeden (nie jedna) myli to pojęcie z namiętnością, inny(a) z erosem wszetecznym (seksem), a tylko nieliczni pojmują je jako sprawę sercową. Jeszcze mniej liczni widzą w nim elementy duszy ludzkiej. Bardzo znamienną cechą miłości jest tzw. „pierwsza miłość” lub inaczej mówiąc „miłość romantyczna”, kiedy to idealizujemy przedmiot i podmiot naszych najwyższych emocji nie dostrzegając żadnych wad. Silne emocje oddziałują na naszą psychikę i często wyobrażamy sobie, że ta „pierwsza miłość” będzie tą jedyną i „na zawsze”. Jak szybko (czasami) „łuski spadają nam z oczu” i dostrzegamy, że ulegliśmy jakiemuś „fatalnemu zauroczeniu” i że ta osoba, którą tak mocno pokochaliśmy ma mnóstwo wad uniemożliwiających powstaniu szczerej, prawdziwej więzi uczuciowej. Dla jeszcze innej grupy osób miłość oznacza rodzaj gry, w której dominuje z góry określona strategia.   Dobrze znaną jest strategia „Don Juana” traktującego uczucia własne i cudze jako rodzaj „sportu”. Niby szuka tej jednej, jedynej i na zawsze ale szybko przekonuje siebie, że to była pomyłka. Ponieważ „życie” nie znosi pustki już wkrótce nasz „Don Juan” kocha się w następnym obiekcie swoich uczuć. Podobną strategię do strategii „Don Juana” znajdujemy u „Latającego Holendra”, gdzie wierna wybranka serca Holendra, wiecznego tułacza, żeglarza, zostaje oskarżona przez tegoż o niewierność w związku i porzucona. Inną strategią jest gra, którą podejmuje „Tristan”. Kocha się w nieszczęśliwej istocie będącej w związku z innym, wysoko postawionym w społeczeństwie, starszym mężczyzną, którego de facto nie kocha ale jest od niego uzależniona materialnie i nie tylko. Oboje z Tristanem czują do siebie, mówiąc kolokwialnie „chemię” (dawniej określano ten stan słowami „czuć miętę”) i szukają rozwiązania swojego problemu aby móc zrealizować uczucie, skonsumować związek. Jeszcze inną strategię w miłości podejmują mężczyźni według wzoru zasugerowanego w „damie kameliowej”. Usiłują podnieść z upadku moralnego kurtyzanę (heterę) oferując jej w zamian nie wynagrodzenie ale prawdziwą miłość, miłość której nie kupuje się za pieniądze czy klejnoty. Wszystkie te miłości są niedoskonałe, ulegające entropii lub skamienieniu.   Ale istnieje miłość ogarniająca całą osobowość człowieka zwana „Agape”. Stanowi ona najdoskonalszą formę emocji uczuciowych na tym „łez padole”. Co więcej, jeśli pokochamy Boga tak, jak tego od nas wymaga i jakiej miłości nas uczy, czyli takiej z jaką kocha małe dziecko, z całą ufnością, bezgraniczną ufnością, otrzymamy w zamian cudownie odwzajemnioną emocję, cudowną Jego Miłość. On nigdy ciebie, bracie, siostro nie oszuka, zawsze jest przy tobie po twojej prawej stronie, zawsze kiedy Jego potrzebujesz. On otworzy ci, na wszystkie sprawy tego świata, szeroko oczy. Da ci takie perspektywy jakich nie można się spodziewać po żadnym człowieku. Jego Miłość sprawi, że zaczniesz zachwycać się całym Jego dziełem stworzenia: kwiatami, motylami, ptakami, słońcem, chmurami, księżycem, gwiazdami, a zachód słońca będzie ciebie wprawiał w bezbrzeżną euforię. Już tu na ziemi będziesz pił napój i spożywał pokarm wiecznego szczęścia swymi ustami. A niewielką stanie się przestrzeń między ustami, a brzegiem pucharu. Każdy dzień w twoim życiu stanie się darem. Jeśli spodobasz się Bogu, swemu stwórcy.  
    • @Poet Ka No właśnie. Nawet nie potrafię się zrewanżować tym samym ... 
    • @Zbigniew Polit

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Jak się robi takie ikonki? Bo jak tu się wypowiadać bez ikonek ... 
    • @Zbigniew Polit

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...