Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiem, Duszko, czy powinnam pisać, bo Cię swoim komentarzem nie podbuduję... :-(. Ileż to razy słyszałam z różnych źródeł wezwania, by w chwilach zwątpienia, załamania uświadomić sobie, że tylu ludzi nas potrzebuje, dla tylu ludzi możemy być ważni, nasze gesty, słowa, wsparcie mogą mieć wielkie znaczenie, etc., etc., jednym słowem warto żyć, bo inni na nas czekają. I wiele, wiele czasu musiało upłynąć, abym sobie uświadomiła, że najczęściej przekonanie, że inni "są w potrzebie" jest wytworem mojej własnej fantazji, albo jeszcze dokładniej: mojej własnej potrzeby "spieszenia z pomocą". O niewdzięczności już nie wspominając.

 

Przepraszam, gorzka teraz jestem.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Rozumiem Twoje gorzkie uczucia, WarszawiAnko, ja jednak nie piszę tylko o ludziach, choć i o nich też. "Miejsca mnie głodne", to wszystkie wyzwania i zadania życia mi przeznaczone, tzn. takie, na które potrafię dać potrzebną im odpowiedź w myśli, słowie i czynie. Robiąc to, ożywiam je i siebie. Dziękuje ci za czytanie i szczere przemyślenia. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Heh,

Często namawiam ludzi do łamania wlasnych schematów. Ciężka sprawa:)

Najczęściej obrażają się i mówią ;

Mam taki styl i tak mi się podoba , tak będę dalej pisał.

Również uważam, że trzeba próbować nowego by się rozwijać:)

PozdrawiaM.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Bardzo zachęcające jest to, co proponujesz, Marcinie :) Wydaje się też takie proste, ze nic, tylko zaczynać. Jednak mam pewien problem, który czuję w sobie wyraźnie: piszę, tak jak obecnie czuję i myślę, w takiej formie (i słowach), w jakiej dochodzi do mnie natchnienie i pisanie nie jest dla mnie zabawą, a raczej posłuszeństwem mu...

 

Wcześniej pisałam obszerniej i w strofach, i wtedy było to dla mnie bardziej zabawą, radosnym podążaniem za metaforą rytmem i rymem, ale zaczęło się to zmieniać w tym kierunku gdzie teraz jestem. Cofnąć się chyba już nie potrafię, ale nie wykluczam, że jestem w "martwym punkcie" obecnej formy, i albo przestane całkowicie pisać (bo spełniłam już to zadanie), albo rozwinie się ona we mnie dalej. Ale to nie będzie moja decyzja, lecz samej poezji, która porusza moje wnętrze. Jeśli "jest mnie jeszcze głodna", to tak się stanie.

 

Dziękuję Ci za życzliwe uwagi, być może w jakiś sposób zadziałają, coś we mnie zmienią, do czegoś poruszą :) Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 To ciekawe, zastanowiło mnie.., bo chyba nie brałam jeszcze świadomie pod uwagę udziału tych "bodźców zewnętrznych" w pisaniu. Wydaje mi się, że chodzi tu o takie, które zmuszają nasze ego, jego potrzeby, cele i lęki do milczenia. Zmęczenie jest na to sposobem. Wtedy piszemy mniej z zastanowienia (z głowy), a bardziej z podświadomej głębi, z tych miejsc, gdzie drzemią w nas ukryte treści: potrzeby natchnienia, uczucia.., bo wtedy mogą się przedostać na powierzchnię, do naszego piszącego "pióra". Zbadam to :) Dziękuję, za tę myśl :)

.

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dobrze, jestem skłonna zaufać mu i spróbować rozstać się z moimi kropeczkami, choć nie jest to dla mnie łatwe :) Dziękuję Ci Marlett za zachętę i Tobie @Don_Kebabbo za zwróceni mi na to uwagi. Pozdrawiam Was :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Być może się sprawdza ale nie na długą metę. Po jakimś czasie przyjdzie uzależnienie i tudno będzie naprawić wyrządzone sobie szkody.

Nic na siłę. Wena i tak nas nie słucha, przychodzi kiedy chce i odchodzi również :))

Opublikowano (edytowane)

Duszko, typowe Twoje pisanie, mam na myśli 'trzykropkę' i jedna kropeczka na samiutkim końcu.

Średnio ogarnięty czytelnik zauważy, że pierwszy wers miniaturki, jest kontynuacją tytułu (poprę Marlett).

Takie 'drobiazgi' są raczej zbyteczne. 

Treść niby powierzchowna, ale dadzą się wyczuć 'niuanse ukryte' w słowie.."wskaż..
Myślałam przez moment, czy określenie "do nich" naprawdę potrzebne(?) 
To 'mini', czyli maleństwo i po pierwszym wersie, gdy 'dochodzę' do.. wskaż drogę.. wiem, że "do nich" (miejsc),

słowo "miejsca"  jeszcze dźwięczy mi w głowie, dlatego "do nich" ucina mi się.

Pozdrawiam.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jak napisałam wyżej, o zbędności kropeczek zostałam już prawie przekonana, Nato, o czym świadczy też mój ostatni wiersz :) Jeszcze tylko z ostatnią kropeczka się nie rozstałam, ale i tego nie wykluczam. Zgadzam sie też z Tobą, że dla zrozumienia treści "do nich" nie jest niezbędne, ale potrzebuję go jakoś dla rytmu wypowiedzi i jej optycznej formy. Dlatego mam nadzieję, że aż tak nie przeszkadza. Wezmę sobie jednak tę uwagę na przyszłość, bo wiem, że czytasz i odbierasz nasze teksty bardzo rzetelnie i wrażliwie, zaglądając też "pod powierzchnię". Dziękuję Ci za to :) Pozdrawiam serdecznie.

.

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Wieloznaczność twojego wiersza pozostawia pewną przestrzeń i to bardzo cieszy, bo w sumie można "dotknąć" lub "uslyszeć" przesłanie...

Chęć pomocy komuś, kto naprwdę tego potrzebuje? A może dostrzeżenie człowieka i jego sytuacji?

Nie wiem...

Próbuję i szukam, ale wiem jedno, to bardzo dobry kawalek ;-)

Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ja też próbuję i szukam - we własnym wierszu, bo i przede mną otwiera tę przestrzeń. I doszukałam się tych głodnych mnie miejsc też w sobie samej: w moim ciele i mojej duszy i może też odrobinkę w duszach takich czytelników moich wierszy, jak Ty. :) Cieszę się bardzo, że tak dobrze na Ciebie podziałał. Dziękuję Ci za ten komentarz i pozdrawaim :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ładnie to ująłeś: "zabiera w podróż"... Dziękuję :) A co do różnorodności, to rzeczywiście, jest dobra, ale nie wszystkie jej elementy można znaleźć w sobie, dlatego każdy z nas jest "osobnikiem". I to też jest dobre :) Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Konrad Koper Bywa i tak, czyż nie! ;)
    • @Poet Ka   czytam   i mam wrazenie że  to wiersz o miejscu w którym spotykają się kandyńsky  i heraklit   abstrakcja nie jest tu   ucieczką od rzeczywislosci tylko próbą uchwycenia jej ukrytej geometrii   a przypadek okazuje się równie konsekwentny jak schemat  .   najbardziej zostaje we mnie ta myśl że   zdziwienie nie przychodzi z zewnatrz bo  ono dojrzewa w samym porządku świata zanim ktokolwiek zdąży   je nazwać     niezwykle ciekawy wiersz   zagęszczony:)   i to jest świetne:)        
    • @viola arvensis Wiersz poruszający bicie serca. Odnoszę wrażenie, że ten wiersz jest o Tobie. Moja Świętej pamięci Matula była właśnie taką kobietą. Wierzę, że jeśli jest takie miejsce dla dobrych ludzi - niebo, raj, to ona właśnie tam przebywa. :)
    • @Gosława Reni wyszło !! Ty powinnaś mieć średnią krajową za 2 takie wiersze w miesiącu. Serio. Aż miło choć smutno znów przeczytać !!
    • w czarnej bieli utykam czerwony jedwab  który jak barwa ochronna emocji  dodaje życiu kontrastu szaleństwa  a co jest bardziej czerwone od lodu  jej serca zaklętego w tu i teraz  ja jak biały rycerz z harmoniom  świata zasad bezzasadnych  krzyżuje miecz na kapiszony  Słowa milczącego  gdzie stado tam racja  oddalony nie będę kopytami języków  co ślina na język przyniesie  pocałunkiem skazany na śmieszność w pudełko spakowany z napisem Love czerwona wstążka związku  nie stłamsi mnie w ramionach  ucieczki poza zasady  i fasady przyzwoitość  bedącą fatamorganami dla jednych  dla innych olimpem boskim  nietykalnym echem stygmatyzacji  pożytecznych koni trojańskich  pomiędzy kielichem prawa  a ltiteratkmi na prowincji  podczas wakacji prawnych  ułaskawienia dla moje głupoty  gumka ostra jak stalówka  wydrze w atramencie  tatuaż jedwabny w kolorze  jej oczu a światło żarówki  spali powietrze którym  oddycha życie będące  oddechem boga który śpi gdy psalmy śpiewają i gdy szukający umartwiają Świat  strachem przed jego  wiecznym potępieniem  dla innych  Boga  istota za to się budzi gdy skrajne emocje  tych  którzy dotykają życia  a każdy dotyk jest jak jedwab czerwony  ukryty pod treścią  czerni nocy gdy  słońce swieci nie po drodze  ale znika w świadomości  patrzącego na siebie  tak to ja chce tego  i tego  schowam czerwony jedwab  człowieczeństwa  pod czarny atrament  natury mroku  niezbędnej dla wiary       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...