Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

     Zoo spis treści

 

1)      Początek – piktogramy.

2)      Porwanie.

3)      Statek

4)      Stacja

5)       Planeta

6)      Zoo

7)      Społeczeństwo

8)      Kultura

9)      Fizyka

10)   Szarak, religia, zdrowie.

11)   Stworzenie człowieka - inne cywilizacje…

12)   Zasługa-powrót.

13)   Zmiany

       

 

 

 

                 Zoo

1)

Świat obrodził w piktogramy. Trwał spór dotyczący przyczyny zjawiska : wielu (łącznie ze mną) opowiadało się za oszustwem. Niektórzy przyczynę widzieli w zjawiskach naturalnych. Przybywało tych, którzy utożsamiali je z działalnością sił wyższych albo kosmitów. Nie brakowało naukowców mających wywrotowe teorie : przesłanie od obcych, czy ich żart. Ostatnia hipoteza sprawdziła się.

2)A

Moją pracą i fascynacją jest fotografika.  Dzień przed wyjazdem na wakacje kpiłam z koleżanki , która pokazywała zdjęcia Ufo. ( W życiu uznawałam to, czego doświadczyłam. W wierze wyznawałam zakład Paskala.)

2) B

Następnego dnia wyruszyłam sama w podróż, była 9.00. Ponieważ spieszyłam się, zjechałam na autostradę i wyprzedziłam wszystkie samochody.  ( Była 14.00) Jechałam sama przez pole.  Nagle zobaczyłam błysk i straciłam świadomość. Odzyskałam ją w nocy pod lasem.  Widziałam dziwne światła i obiekty. Po chwili znów straciłam świadomość.

3)

Znalazłam się na statku kosmicznym wraz z trzema osobami. Byliśmy w specjalnej komorze. Zostaliśmy podobnie porwani. Z dwoma Rosjanami i Francuzem rozmawiałam po angielsku.                                  Na ekranie ukazywali się „obcy”, zwracali się do nas posługując się ludzką mową ( co nas zdziwiło.)  Kosmici są niscy, mają duże głowy i posiadają cztery palce. Ich wygląd zgadza się z naszym wyobrażeniem.  „Obcy nas karmili i zapewnili rozrywkę. Poinformowali nas, że udajemy się na ich planetę. ( Zamieszkują ich wiele.) Wkrótce mieliśmy być teleportowani.

4

Po teleportacji znaleźliśmy się na stacji kosmicznej . Przypomina wirującą „ość”. Jest ona przysłonięta kloszem i panuje na niej sztuczna grawitacja. Kosmici umieścili nas w komorze pełnej ziemskich roślin i nas karmili. Przeprowadzali na nas bezbolesne i bezinwazyjne badania. Na ekranie oglądaliśmy ich gwiazdę, dwa księżyce i planetę. Gwiazda przypomina słońce, księżyce są nieco mniejsze od naszego. Planeta z dala była podobna do ziemi. ( Nieco ciemniejsza.) Dowiedzieliśmy się, że kosmici i ich planeta są zbudowani między innymi z krzemu. Skład atmosfery : 10% tlenu, 50% azotu, 38% helu       i 2% argonu.

5

Gdy zbliżaliśmy się do planety, oglądaliśmy ją przez szybę. Najpierw zobaczyliśmy morza, lądy, góry i ogromne mosty między szczytami, wyspami i kontynentami. Potem otworzył się widok na wielopoziomowe lasy, ogrody, miasta. Były one pełne świateł i luster. Następnie zobaczyliśmy piktogramy ukazujące między innymi gry i postacie różnych inteligentnych istot. Rozpoznałam ludzi    i grę w szachy. Spoglądaliśmy też na czarne kropki. Kosmici poinformowali nas, że są to siłownie grawitacyjne – źródło darmowej energii. Gdy przelatywaliśmy nad miastem, podziwialiśmy „obcych” latających przy pomocy małych plecaków.  Na antymaterię. Zapamiętałam też pewien szczegół – brak przewodów elektrycznych. Energia jest przenoszona przez promieniowanie elektromagnetyczne. Najbardziej urzekły mnie fajerwerki umieszczone na księżycach…

6

Zostaliśmy przydzieleni do różnych „ogrodów zoologicznych” według posiadanej siły i zdrowia . ( Nie cierpiałam na żadną chorobę.) W moim „ obozie” było wielu ludzi. Mieliśmy tam skrajną wygodę : posiadaliśmy wymyślne rzeczy i rosły ziemskie rośliny. Oglądaliśmy nawet filmy, dotyczące całej galaktyki . „ Telewizor” był holograficzny. Wiedzieliśmy, że jesteśmy podglądani za pomocą „kamery”. (Była ona umiejscowiona w każdej rzeczy.) Co jakiś czas podchodziliśmy do „przejrzystej ściany” i nawiązujemy kontakt z kosmitami. Naszymi obowiązkami były też rywalizacja i uprawianie sztuki.

 

7)

Z „telewizji” dowiedziałam się dużo o kosmitach. Najpierw wspomnę ogólnie i w skrócie o ich społeczeństwie.   Cywilizacja liczy ponad milion lat, jest położona na wielu planetach. Od dawna mówią oni jednym językiem słuchowym i węchowym. Istnieje jedno państwo i prawo. Systemem jest skrajny socjalizm. Kosmici tworzą duże rodziny – według pokrewieństwa i przyjaźni. Myślą bardziej o społeczeństwie niż o sobie i wyplenili prawie zło. ( Większe jest karane śmiercią.) Kosmici żyją według maksymy : „ Czy ty dobry jesteś ?” Ćwiczą się nawet w empatii. Nie panuje ścisła równość materialna.   (Nawet jest cząstkowe dziedziczenie.) Kosmici ograniczyli ilość posiadanych dóbr . ( Rzeczy deprawują.) Najwięcej pozwolili zasłużonym. Wprowadzili oni też „punkty społeczne”. Dają je słabszym, biednym … Wynagradzają za nie. Kosmici zrezygnowali z wielu wynalazków. Polityka jest wolna od „komputerów” . Zajmują się oni przeważnie sztuką, sportem i walką z słabościami. W wielu zawodach wyręczyły ich maszyny. Zachowali bliską więź z przyrodą.   Zupełnie inaczej wyglądają społeczeństwa nie oparte o materię. (Nie pojmuje ich i na razie pominę.) O religii i o kontaktach z „ istotami inteligentnymi”  wspomnę również w innych rozdziałach.

8

Nie mniej ciekawa jest twórczość kosmitów. Tworzą ją : mowa ( zwyczajna i węchowa), muzyka                i obrazy. Kosmici łączą „rysunki” ( często holograficzne) z muzyką. Najstarszą formą w sztuce są aforyzmy. Kosmici często splatają motywy naukowe i dotyczące życia. Ulubioną ich sztuką są piktogramy, które pokazują również ludziom. Kosmici  żartują i chcą na ziemi utrwalić wizerunek „Szaraka”. W kulturze mają najwięcej zasłużonych. Szaraki podziwiają twórczość wielu cywilizacji. Najbardziej cenią ludzką.

9

Kluczem do zrozumienia fizyki Szaraków jest hasło : „próżnia, materia, informacja, ślad”. Ludzie znają świat na poziomie materii i nie mogą przekroczyć prędkości światła. Nasi kosmici odkryli wiele praw, nie znanych nam, gdy badali próżnię. Wymiar oparty o teleportację umożliwił kosmitom nieskończenie szybkie „przemieszczanie” się. Opanowali całą galaktykę. Bardzo ciekawym pojęciem jest ślad – nauka postuluje, że nie istnieje czas i wszystko można wskrzesić… O teleportację i ślad kosmici oparli wyższą cywilizację- której nie pojmuje. Szaraki posiedli nieskończone źródło energii. Siłownie wytwarzają silne Fale Grawitacyjne, które oddziaływają  z materią. Kosmici zarzucili wiele badań. Niektóre rzeczy zagrażają nim lub są błyskotkami. Dlatego ich cywilizacja chwilami jest podobna do Ziemskiej.

 

10 A

Szarak ma trzy wymiary : materialny, teleportacyjny i mentalny.( Ludzie mają tylko pierwszy i trzeci.) Istnienie „stanów” mentalnych kosmici udowodnili, choć nie są wstanie ich zbadać. Gdy świadomość porzuci świat fizyczny, nie można już wrócić.  Szarak posiadł mądrość : „ skoro istniejesz wiecznie, to na zawsze pozostajesz ze swoim życiem”.

10 B

Szarak ma też naturę materialną. Najpierw wspomnę , że przeprowadził „ samo-modyfikację genetyczną” ( Potem zarzucił tą dziedzinę.) Ma on około metra wysokości , głowę odrobinę większą od ludzkiej i cztery palce – o połowę dłuższe od naszych. U rąk i nóg ma krótkie pazury. Istnieje u niego dwupłciowość. Choć wyeliminował wiele chorób i sprawił, że nie cierpi, nie jest wieczny. Żyje około 160 lat. Jego  chroniczną przypadłością jest padaczka. Ciekawostką jest to ,że ma „narkotyczny sen” .  Prawdziwe narkotyki odrzucił , choć zostawił kilka używek. Miedzy innymi   „niebieskie papierosy” i „mocną kaszę”. Szarak wiążę się płciowo i według przyjaźni. Ma długie dzieciństwo.

11)

Wiele planet zamieszkują cywilizacje. Z reguły mniej rozwinięte niż społeczność Szaraków. Jedna z przodujących jest zła, brutalna i chciwa. Na szczęście „kosmiczni bracia” ( których opisuję) poskromili  ją. Cywilizacja może „wskrzesić” się sama lub przy pomocy innej. Nas częściowo stworzyli Szaraki. Obserwują nas na każdym kroku i chcą później  się ujawnić, gdy będziemy mieli poważne kłopoty lub „odkryjemy” ich obecność.

12

Byłam pozbawiona nadziei , że wrócę na Ziemię. Lecz los się do mnie uśmiechnął. Gdy oglądała mnie grupa kosmitów przez „szybę”, pewien Szarak dostał napadu padaczkowego. Wciskając alarm,  uratowałem mu życie. Okazało się, że jest bardzo zasłużony. Dostałam więc nagrodę. Mogłam być „wyróżniona” albo wrócić na Ziemię. Czyli zostać „w raju” albo znów spotkać się z rodziną . Wybrałam drugie rozwiązanie. Na Ziemie zostałam teleportowana ekspresowo.

13

Choć rodzina nie uwierzyła w „porwanie”, przywitała mnie gorąco.   Nie było mnie na Ziemi przez osiem lat, w tym czasie były dwie straszne wojny. ( Nadal panuje niepokój.)    Ludzie odkryli logikę w piktogramach.- Zwolenników teorii mówiącej o „twórczości kosmitów” było wielu. Na domiar tego naukowcy wysnuli teorie, które przewidują teleportacje dużych ciał.  Jestem przekonana, że kosmici wkrótce się ujawnią.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Konrad Koper zablokował(a) i odblokował(a) ten utwór
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Komentarze mają to do siebie, że czasami lubią znikać. Nie wiem, może to kosmici zaglądają na orga :) :) :).

Słońce, jako nazwa własna naszej gwiazdy, powinno być napisane z wielkej litery.

Nie najgorsza fantastyka, aczkolwiek, rzeczywiście jeszcze do dopracowania.

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Komentarz trzeba przywiązać do utworu :)

Jeśli nie lubisz komentarza, będż się nim nie interesujesz, będzie znikać albo uciekać jak przybłąkany kot :)

  • 11 miesięcy temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Gdyby tak My jako Ludzkość mieliśmy szansę na takie luksusy :/

Ogólnie bardzo miło się to czyta, a sama forma jest ciekawie dobrana.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
    • lecz teraz jesteś i bliskością łamiesz mnie na wskroś, moje słowa.   (ledwie powłóczą kalekie, ledwie upadać potrafię   w ramiona twoje, raz jeszcze)   i piękniej jest i płacze sofokles, wisłocka, i i ty łzami ronisz mi głowę, skalp twój; znaczenie miejsc.
    • nigdy nie spałem z kobietą mówi boje się miłości nie wiem czy dam radę mimo że to coś mam   koledzy że zdziwieniem  mówią nie bój się spróbuj na pewno sobie poradzisz ona ci pomoże poczujesz co to raj   nie bądź dziwolągiem który myśli że kobieta to tylko wiersz obraz rzeźba ona ma to i tamto my wiemy   ona jest jak kwiat który pragnie wilgoci więc więc nie marnuj czasu posmakuj to nie grzech
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...