Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Raz.
Oko, przerwa, oko prim – te otwieram. Usta – zamykam. Godzina piąta, minut czterdzieści pięć i sześć sekund. Setnych nie liczę, bo nie umiem. Nie umiem. 
A może umiem, ale wolę myśleć, że nie umiem. Zadaj mi pytanie: dlaczego wolisz myśleć, że nie umiesz?  A ja ci odpowiem (o ile zapytasz): ze względu na zasadę banalną, pozwalającą zachować pozory zdrowia sfery psyche. Dla własnej higieny i spokoju – życie w absolutyzmie niewiedzy jest stężałe, gotowe do podania na stole pani/pana X. A ludzie naprawdę lubią galaretki.
(tylko zadaj mi pytanie)
Dwa.
Mam pół godziny dla próżni zamkniętej we współczesnej enigmie. Ręka – szafka – przenośne urządzenie telefoniczno – multimedialne. 050399. Napisała, napisała, nie odpisała, zalała. Szkoda, że nie wylała, do wylewów mam szczególny respekt. 
Trzy – i na tym koniec, dalej już popłynę. Dbam o zdrowie.
Nie mogę powiedzieć, że się ubieram długo, w skali światowej to czas średni. Z resztą – opcja lisie futro z poliestru versus futro - poliester z pandy to nie są jakieś wybory nieosiągalne, łatwość decyzji jest i była – ja wolę rude, temperamentne.
Moja atencyjność w stanie dobrym, krzyczę. Dodaję fiołkową pomadkę ze złotą folią spożywczą, skład ma znośny. I wybiegam, bo już mi się nie chce tak siedzieć i tak myśleć jak teraz, w tym miejscu, w którym zawsze się myśli tak.  A nie inaczej. 
Proszę, świadectwo dnia powszedniego - spacer pośród betonowych palm w otoczeniu tysiąca żuków. Ha, śmieszni ci oni, idą i się obijają o siebie, biegnąc do bistro po kolejne fekalia. Tak, oni zahaczają o margines przed którym tak bardzo się bronią. A ja maszeruję, wręcz środkiem, słyszę marsz i idealnie lecę w jego rytm – mi nie grają żałobnego, mi grają uwspółcześniony Bauhaus.
I po prostu zmierzam, trochę prosto, trochę pod kątem, może czasem nawet pod prąd. Ale gdzieś mam cel, jakiś na pewno, więc jak dalej iść nie będę, to go nie znajdę. 
Nie umiem ukrywać, nie będę ukrywać. A może umiem. Ale na pewno nie będę. Bo znowu obiegnę planetę dookoła i tak biegając nabiorę rozpędu i przyjdzie taki moment. Przyjdzie taki moment, że się nie zatrzymam. Może warto się zatrzymać, zatrzymując maszynową krew, kartonowe życie. Albo jeszcze lepiej – po prostu się wykrwawić. Rozlać do szczytu piękna i obrzydliwości i wpaść w dół, a potem wykiełkować z siłą niepojętą, zburzyć betonowe palmy, zgnieść żuki. Nieustannie się rozrastać.
Bo chciałabym być taką Demeter, płodzić urodzaj, rodzić naturalnie, bez cesarki. I przywrócić słodki porządek, słodki zapach. Zapach słodki to przykładowo zapach gnijącej padliny. Piękno to też ferment.
I właśnie – to jest dowód, że nie błądzę, bo cel mam. Plan działania też, wyskrobany atramentem w kolorze żółtym na wycieraczce od strony wewnętrznej. Więc wracam, biegnę, chciałam złapać autobus, ale oczywiście ta małpa to sam w sobie malkontent. I już jestem tak blisko, jestem nawet dużo bliżej. I co?
I ja widzę ich i oni mnie widzą. Tak samo jak wczoraj, widzę lampy, słyszę dźwięki aparatu. 
I koniec.
Uspokój się, idź spać. Wstajesz po piątej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • czy rozumiesz pół pieprzonej godziny przerwy kumasz co się właśnie stało powoli zabierają nam wszystko co jeszcze mieliśmy świętego akurat tego nawet nie zauważasz ale pół godziny przerwy w meczu finałowym to jest jakaś pojebana przeginka widziałeś tego klauna jak trzyma puchar świata  a infantino mu palec w dupie messi nie płakał bo przegrał tylko jak gdzie i z kim u boku na bank wyniesie się ze stanów banda jego koleżków ślizgała się cały turniej a na koniec pokazała jak nisko może upaść człowiek sędzia ma wejść do komitetu fify szmaciarz meczu nie kontrolował dlatego marciniak został odsunięty on już by tych skurwysynów ustawił  co za upadek piłka pogrzebana ale francuzi dobrze że wpierdol dostali oni by chcieli tylko finał grać obrażeni na cały świat jedynie hiszpania to jakiś jasny punkt w tym wszystkim nie dali się sprowokować gnojom ale gdyby doszło do karnych nie byliby mistrzami świata w ogóle mam dość piłki a co u ciebie    
    • wiesz na czym ten projekt polega? że koleś spędza godziny próbując być autentyczny i miota się między swoim wizerunkiem a tym kim w rzeczywistości jest. przeraża mnie tylko że wszyscy tak mamy
    • @Leszczym Rewelacyjne. Bardzo do gleby i blisko prawdziwego życia.
    • W pewnym barze, pewnego wieczoru, pewna swego dama, która w mistrzowski sposób opanowała zawody atrakcyjności i to rangi krajowej rzuciła w kierunku, choć niecałkiem bezpośrednio, niepewnego pana że jest wspaniałym mężczyzną, ale nie kocha. Zaraz potem uśmiechnęła się szelmowsko, zalotnie łapiąc jego zaintrygowane spojrzenie i się zmyła i tyle ją tam widzieli. Dla naszego niepewnego pana była już poza radarem. Prawdę mówiąc niepewny pan nie bardzo miał możliwość i jakąkolwiek szansę realnie i rzeczowo ją kochać. O, to takie jest życie, właśnie takie.     La Bastide, 21.07.2026r.
    • Kunegunda Krzywołoś, z Sadyby, robi wały, bo na przykład, gdyby nieopatrznie Wisła wylała, ona nie jedna zyska, bez mała... Ot, dla bobrów świeższe będą ryby.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...