Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przygryzam wargi.

Ciało upada,

upada na barki.

Deszcz pada,

pada na ciało.

Utopi się w deszczu.

Samo zło,

pełno kiczu,

krew się leje,

wargi krwawią.

-Ktoś tu żyje?

Coś mówią

-Słyszysz?

-Nie słyszę.

-To usłysz.

-Przecież nie żyję,  tylko wargi przegryzam.

Edytowane przez melancholia. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Fajna gra, przegryzanie warg jest zmysłowe, lecz tu szalenie intensywne, prowadzące do krwawienia.

Deszcz mający chłodzić, już nie wiem czy to deszcz jest prawdziwy czy ta krew?

Upadek ciała mogę porównać do tego, że niektórzy mają uczulenie na cielesność, jako prymitywną.
Ja na cielesność patrzę tu z aprobatą, lecz to szaleństwo lejące się z ust pod koniec odgrywa zabawną grę - 
-Nie słyszę, przecież nie żyję, tylko wargi przegryzam - opętana peelka w odpowiedzi (ironicznej) do głosów, sprawdzających czujność.

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Dziękuję bardzo za komentarz, skojarzenia bardzo trafne, jestem amatorką, więc mało wiem o całej poezji, a deszcz w postaci wody nie miał być tutaj zawarty, bardziej chodziło mi o "deszcz" (nawał), który jest pełen nieprawidłowości w naszym życiu, (zazwyczaj sama doprowadzam do krwawienia warg) może nie chodziło mi o tak intensywne, ale jeszcze uczę się przekazywać dokładne emocje w tekście, lecz interpretacja może być u każdego inna.  

 

Również pozdrawiam :))

  • 4 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar spory nie mają sensu ,żyjmy w swoich światach ,pozdrawiam
    • „Gortatów – dom wakacji” – 8   Raz doszło nawet do rodzinnej bijatyki. Ciocia wujkowi Staśkowi, robiąc wytyki, liścia w imieniu swej bratowej przykleiła, w odwecie pięść Staśka na twarzy zaliczyła.   Zaczęła się akcja, wszyscy do nich przybyli, bo ciotka ze Staśkiem przed domem się kłócili. Bić się już nie bili, ale wciąż się szarpali, choć pozostali niemrawo ich rozdzielali.   Śmiechu było co miara, aż do posikania, w trakcie tej awantury, bratniego szarpania. Jak już rozdzielili wściekłą siostrę od brata, to w domu wujek Tadek stanął w drzwiach jak krata.   W szortach, przez wyrwany szarpaniną rozporek, dyndającego było mu widać „wisiorek”. Babcia uspokoić pośrodku ich chciała, na ciotkę Halinę i Stacha krzyczała.   Prócz moich rodziców wszyscy wtedy tam byli. Jeszcze drugi dzień ciotkę z wujkiem godzili. Ciocia – guz nad nosem, wielki siniak na oku, Stacha twarz podrapana, jakby spał w rynsztoku!   Trzeciego dnia wieczorem już się pogodzili i jak nigdy wcześniej dla siebie byli mili. Tak to może trzeba rachunki regulować, żeby się po bratersku na nowo miłować.   Dzisiaj już na cmentarzu, w grobach obok siebie, leżą tam, nie kłócąc się, będąc w jednym niebie. Czasami tam jadę, znicz zapalę z szacunkiem i w chwilach zadumy wspomnę ciocię z wujkiem.   Skończyły się wakacje, gdy babcia też odeszła. W moje lat siedemnaście gdzieś tam sobie przeszła. Wujek Tadek sam został w tym olbrzymim domu, bo żona uciekła z kochankiem po kryjomu.   Za gorzałę się chwycił i już pić nie przestał, robiąc z życia swojego dla śmierci piedestał. I tak też się stało, według jego życzenia – odszedł z tego świata, w przepiciu ukojenia.   A dom kupiła za grosze kluczborska gmina i bardzo szybko z niego stała się ruina, bo i do wyburzenia dom ten przeznaczyli, kiedy wysyp śmieci do niego zbliżyli.   I tak się stało – dzisiaj już nie ma domu tego. Bardziej mnie tam ciągnie niż za dziecka małego. Teraz, chociaż wcześniej tak jeździć tam nie chciałem, ten dom moich wakacji bardzo pokochałem.   Śni mi się on nieraz z całą moją rodziną. Wiem, że to mój wiek jest tego przyczyną, że tam powracam i wciąż z nimi obcuję, choć oni nie żyją – ja z nimi wakacjuję.   – koniec   Leszek Piotr Laskowski
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - w żadnym z komentarzy  nie napisałem że nie przyjmuje krytyki - żle odczytałeś mój komentarz - nigdy na tym forum  nie napisałem że moje pisanie jest dobre a że są tacy tu którym się podoba to inna bajka - i co im też zarzucisz że nie mają racji - twoja sprawa czy zajrzysz do mnie czy nie -                                                                                                         Pzdr.  
    • @wiedźma dobrze, dobrze. Integracja wewnętrzna ważna rzecz.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 ... nikt ich nigdy pouczaniem  nie zmieni    lecz gdy którejś Niedzieli  znajdą czas dla siebie  i się posłuchają  trochę spokoju  pewnie odzyskają    a gdy miły pan  ich myśli zaprzątnie  wszystkie troski  jednym wyjazdem nad morze sprzątnie  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...