Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

kwiaciarka plotki sprzedaje
widomy ślepego udaje
malarz przechodniów maluje
poeta wiersze recytuje

gołębie wesoło gruchają
ludzie o pogodzie rozmawiają
na wieży hejnał grają
gwar rynkowy przedrzeźniając

więc proszę uśmiechnij się synku
tak jest na każdym rynku
tak było i tak zawsze będzie
to jest miast polskich  orędzie

które wszyscy kochają
swoje miejsce w nim mają
niezależnie od pogody
dodają mu czaru  urody
 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam  -  twoja propozycja na małą zmianę w szyku

jest o/k - więc poprawiam  -  dzięki za przeczytanie.

                                                                                                                       Pozd.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam  -   fajnie że się tak poczułaś - wiersz jest bardzo wdzięczny.

Dzięki za czytanie oraz serduszko.

                                                                                                           Uśmiechu i ciepełka życzę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Andrzeju -  miło cię widzieć - dobre te chłodzenie weny - dzięki .

                                                                                                                                  Pozd.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ładnie Waldku. Twoje ostatnie wiersze b. do mnie przemawiają. Są takim małym dobra i normalności przyczółkiem  pośród rozbujanych emocji. Mnie ten wiersz wycisza i dziękuję Ci za to. 

Tak, jak dobrze na mnie podziałał Twój wiersz o kromce chleba. 

Potrzebne mi dobro i normalność, aby wiedziała, że świat do końca nie zwariował. 

 

Można by się tu zastanowić, czy nie szukać korelacji Twojego wiersz z wierszem Cz. Miłosza 

 

Campo di Fiori

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.


Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

 

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.


A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

 

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.


Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

 

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.


Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

 

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.


Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

 

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,


Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

 

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.


I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

 

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.


Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

 

Warszawa - Wielkanoc, 1943

 

Czesław Miłosz. 

 

Ładnie, ciekawie i historii czuć zapach - u Ciebie, np. tutaj:

 

 

 

Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori

Bunt wznieci słowo poety.      Cz. Miłosz. 

 

Jestem pełna podziwu dla Autora - Ciebie, Waldku.                              Pozdrawiam J. 


 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  miło przeczytać taki komentarz - dziękuje  serdecznie.

                                                                                                                              Pozd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To opowieść o cierpliwości, która nie żąda natychmiastowych cudów. O pracy serca, która nie zawsze przynosi kwiaty od razu, ale kiedy już zakwitną, są prawdziwe. Bardzo poruszyła mnie ta cisza ogrodu i moment, w którym słowo okazuje się jedynym możliwym gestem. Historia o odzyskiwaniu radości bez zawłaszczania. O ogrodzie, który zakwita dopiero wtedy, gdy ktoś umie przy nim po prostu być.   Masz pióro, które umie czekać, nie przyspiesza tam, gdzie trzeba pozwolić czytelnikowi iść własnym krokiem. To pióro pracowite jak ten ogród: najpierw cisza, potem wysiłek, potem dopiero cud - nie na pokaz, tylko do przeżycia.   Niezapominajki zostają ze mną długo po lekturze, odkładam tę baśń jak książkę, i zamykam ją uśmiechem.
    • to tak globalnie?
    • BÓG DOBRY Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami, pozwolił lecieć tam, gdzie wolna wola, dał siłę, wiarę i nieba aksamit, pozwolił, bym żył, a nie istniał, by ziemia cała była tylko moja.   W zamian nie zabrał nic, co było marne, chciał tylko duszy dać we mnie schronienie, kazał, bym chronił ją przed myślą czarną, hordą aniołów wsparł słuszne dążenia.   Masz jedno życie, możności wyborów i wsparcie czynów, co mej chwale służą, lecz gdy na skróty będziesz brnąć do złego celu, to życie będzie ci kolcem, nie różą.   Lecz z przymrużeniem oka nieraz mnie traktował, wiedząc, żem tylko człowiek z gliny zbyt surowej, wybaczał potknięcia i nieroztropne słowa, na wsparcie w wierze zawsze był gotowy.   Przywilej wiary to przywilej chwili, w której na wieczność człowiek zbiera czyny, życie przemija ja dym z kadzidełka, nic się nie dzieje przypadkiem i  bez kary za winy.   Bogdan Tęcza.  
    • @tie-break Dziękuję.   @Tectosmith Słuszna uwaga. Możnaby jakieś akrobacje czynić, że to taka półtwarda ziemia ;) Dzięki za czytelnictwo.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Właśnie, a nie każdy przecież jest artystą w tej dyscyplinie:). Dzięki za wpis.  Dokładnie, jak taki strachliwy, czy niezdecydowany, to dobrze to nie rokuje.  Pozdrawiam zdecydowanie:).  Generalnie jest, jak piszesz, wyczucie może mylić, ale jak mawiają w brydżu, "jak się wahasz, licytuj wyżej" :). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...