Samotnie pod wiatr
tyle lat
umierasz wciąż tam
gdzie ktoś po sobie
zostawił ślad.
Bez zgiełku i wrzaw
nawet tam
gdzie tak znaczy nie
odchodzisz w śnie
ślepnąc od kłamstw.
Dać coś od siebie
Żeby było jadalne
Rozgrzać skroń
Niech się myśli
Ogniową strażą
Brzeg się zaczyna
Ja się nie boję
Ty się nie boisz
Jest cicho
Skupienniczo
cicho