Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie zawsze kochałem drogi jasne

Zapładniane kroplami słabości. 

 

Unikałem przejść w życiu ciasnych

Zalękniony skręcałem w szerokie. 

 

Kształt skóry miałem za własną 

A nie poddaną choroby plastrem. 

 

W utopie brnąłem aż trzasnął

Niejeden mój świat w śniegu zaspie. 

 

Uczuć kierując się blaskiem

W tartaku nad drzewem modliłem. 

 

Na sankach w dół dzieci puszczałem

Pewny, że w cieniu nie zginą. 

 

Serce na nitce ciągnąłem w przepaście

Zamiast wspierać je mocną liną. 

 

Edytowane przez tomass77 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...