Przemysław_Skrzypczyński Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Był bóbr – taki malutki, wesół i okrąglutki. W malowniczym żył stawie, jadł zupę co dzień prawie. Ale zabrakło soli, „trudno – pójdę do Wioli” U Wioli nie było zupy, a kotlet był do… kiepski. „Pójdę więc do Janiny, na pasztet z cielęciny.” Janina pasztet kroi, lecz bobra coś niepokoi. „Ten pasztet jest zepsuty, nieświeży i opluty!” „Idę zatem do Kasi, może coś upitrasi.” Kasia pichciła kurę na rosół. Lecz z pazurem. „Idę do domu Zdzicha, tam czeka pełna micha.” U Zdzicha było piwo, lecz niedobre – o dziwo. „Ostatnia szansa u Edzia, co podać, będzie wiedział” U Edka był stołeczek, krupnik i ogóreczek. Opił się bóbr krupniku, i wizji miał bez liku. Budować zaczął tamy niczym hipopotamy. Tak duże i pokaźne! Wtenczas, jak mówię, właśnie powstała z mocy bobrów Zapora Trzech Przełomów. 19.04.2018r. Przemysław Skrzypczyński 1
Roklin Opublikowano 31 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2018 Moim zdaniem dobrze byłoby zdecydować się, jaki rytm nadać utworowi. Poza tym Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. odwróciłeś popularny zabieg i chyba nie wyszło najlepiej. Warto dopracować; zamysł doceniam, treść dobra, zabawna i zachęcająca.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się