Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marzenie schowane w płatowcu


Rekomendowane odpowiedzi

Gdybym miał marzenie,

Takie, które mógłbym dotknąć,

Byłbym teraz w wielkim,

Puchatym płatowcu.

Spiętym linami, jak wielka,

Szybująca ryba.

 

I byłbym w gwiazdach.

Tam wysoko, gdzie nikt

Mnie nie zauważy.

I szybowałbym wśród słońc.

Różnobarwnych, ale gorących,

Zawsze ognistych.

 

Aż na jakiejś planecie.

Na świetlistych piaszczystych hałdach,

Byłby człowiek. Grabiłby to

I uprawiał.

Byłby tam człowiek, całkiem obcy,

W słomianym kapeluszu,

Więc i nie widać twarzy,

Lecz wiem, że to ja. Dwóch mnie.

To przeczucie.

 

Patrzy, widzi mój ogromny płatowiec,

Jak wielką rybę na ciemnym niebie.

Wyłania się z jasnej poświaty.

 

Patrzy się,

Widać rosnący półuśmiech

I widać fajkę,

A z niej kłębek dymu,

Drobny kłębek najpierw wiruje

Wokół kapelusza i leci do

Różnobarwnych, zawsze ognistych słońc.

 

I do innych migoczących gwiazd.

...

 

Ale ono gdzieś się zapodziało.

Zgubiło w wielkim, puchatym płatowcu.

 
 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Rafał Pigoń-Bbard (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...