tomass77 Opublikowano 18 Października 2018 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2018 (edytowane) Kiedyś zamieszkam w wielkim domu I dziki ogród będę miał W ogrodzie zielska, chaszcze, glony I koron drzew szumiących szał A ściany murów dookolnych Pokryją grube pnącza lian Co dom mój zewsząd już obrosły Prócz okien dwóch i wejścia bram Te okna będą moim światem Zewnętrzność dzieli szklany ścian Co już na zawsze moim katem A przecież grobu się wystrzegłszy Żywym zostałem wreszcie sam Lecz tępo patrzę w nieba dzban Edytowane 8 Stycznia 2019 przez tomass77 (wyświetl historię edycji) 1
Maria_M Opublikowano 19 Października 2018 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2018 Myślę @tomass77, że wiersz trzeba jeszcze dopracować. 1
WarszawiAnka Opublikowano 19 Października 2018 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2018 Zgadzam się z @MaksMara . Pomysł ciekawy, początek intrygujący, ale gdzieś pośrodku gubi się myśl i rytm. Pozdrawiam.
tomass77 Opublikowano 19 Października 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Października 2018 (edytowane) dziękuję, też tak myślę, jest to wiersz z moich młodzieńczych lat, tak mi zapadł w pamięć, że utrwalił się obecnej formie. Dodam jeszcze, że miał to być sonet i dlatego taki układ wiersza, dwie pierwsze zwrotki opisowe, dwie ostatnie refleksyjne. Dla mnie jest on zrozumiały, bo wiem co chciałem w nim wyrazić, jednak dla czytelnika może być niejasny. Pozdrawiam Edytowane 19 Października 2018 przez tomass77 (wyświetl historię edycji)
Tomasz Kucina Opublikowano 20 Października 2018 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2018 Nie ma co się katować, że nie wyszło. Jest ok. Przenieś <I wejścia bram> wyżej, obok: <Prócz okien dwóch>, aby był sonetowy układ wersów 4-4-3-3, [dookolnych] bym zmienił, bo to ciut surowe, jeszcze może to mniej stylistyczne <Zewnętrzność dzieli szklany ścian> podmienił na inny wers, a [wystrzegłszy] bym wyrzucił - bo to antysłownikowe. Na koniec do kosza niefortunny [dzban]. Jeszcze lifting w kilku miejscach, i jest liryczna perełka! Fajny przekaz - bo temat dobry dobrałeś. Wyglądałoby to np. tak: Wersja pierwotna: Wersja po korekcie Kiedyś zamieszkam w wielkim domu Kiedyś zamieszkam w wielkim domu I dziki ogród będę miał I dziki ogród będę miał W ogrodzie zielska, chaszcze, glony W ogrodzie zioła, kwiaty, klony I koron drzew szumiących szał I koron drzew szumiących szał A ściany murów dookolnych A ściany murów w ciało wrosną Pokryją grube pnącza lian Pod skórą grube pnącza lian Co dom mój zewsząd już obrosły Dom mój paprocie, mchy obrosną Prócz okien dwóch Prócz okien dwóch i wejścia bram I wejścia bram ^ [wers do góry] Te okna będą moim światem Te okna będą moim światem Zewnętrzność dzieli szklany ścian Okiem proroka spod szklanych ścian Co już na zawsze moim katem Będą na zawsze betonu katem A przecież grobu się wystrzegłszy Bo przecież grobu się wyrzeknę Żywym zostałem wreszcie sam Żywcem wypełznę z grobowych jam Lecz tępo patrzę w nieba dzban I z nieba w ogród spojrzę przepiękny
tomass77 Opublikowano 20 Października 2018 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Października 2018 Ciekawe. "Wejścia bram" było wyżej, źle tu napisałem :) Bardzo dziękuję za Twój pomysł korekty tego wiersza. pozdrawiam 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się