Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

w cieniu zabójczej obłudy

~~

Wielu, co polskość nosi w genach

 po przodkach odziedziczoną

dostrzega, jak groźną obecna gangrena,

z bakterią - fałszywą ikoną,

ziejącą zakaźne toksyny.

...

Jedynie z naszej to winy

wpędzamy Polskę w martwicę,

z obumieraniem jej tkanek.

 

To przez nas władze wybrane

dziś wymierzają policzek

godności Polski we świecie.

Jak w marnym kabarecie

nie wiemy, czy śmiać się, czy płakać

- słysząc, co głosi ze sceny

reżyser spektaklu obłudy,

w wirze swych zwidów tańczący.

 

Toń hipokryzji zalewa

żądnych dziś władzy klakierów,

co również chcieliby u steru

nachapać się znaczeń i zysku.

Tychże obmierzłych pysków

mamy znów dość dookoła.

 

Może już czas zawołać

- wywieźmy ich na śmietnisko!!!

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

- mam "doła" ..

~

Pustka w sercu, pustka w głowie

- portfel już bardziej bogaty ..

 

Więc co robić?

... ktoś podpowie?!!

 

(- może jednak ktoś podpowie ..)

 

Czy wyjść jak najszybciej z chaty?

Czy też sięgnąć po butelkę, co to stoi w barku sobie?

- w samotności "zalać pałę" ..

 

Dawniej takich dni nie miałem

- wtedy dancing - wolna chata ..

 

A dziś co?!! - w TV debata?!!!

~~~

Opublikowano (edytowane)
Józef Augustyn SJ - 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Uczciwość jest fundamentalną zasadą życia duchowego. Najmniejsze oszukiwanie siebie, w jakiejkolwiek sprawie i na jakiejkolwiek płaszczyźnie, wpływa destruktywnie na całe życie duchowe. To właśnie wszelkie półprawdy, małe kompromisy, połowiczna szczerość, najmniejsza nieczystość serca wobec Boga, ludzi i samego siebie, sprawiają, że nie możemy wyzwolić się z życiowego chaosu, nieporządku i zagubienia, z jakiejś miałkości życiowej. Jezus powiedział, że tylko „prawda nas wyzwoli”
+
Tylko prawda nas wyzwoli
 
Wyznajcie ją zatem przed wszystkimi - jaka by nie była - jeśli chcecie dobra Kościoła, w którym to pełnicie posługę kapłańską. Podobno z woli Bożej.
 
To wyznanie prawdy staje się również koniecznym w zakresie uspokojenia atmosfery społecznej, a ta zapewne budowana jest częściowo także na bezpodstawnych podejrzeniach. 
Jakiekolwiek próby zatajenia owych przewin stanowić będą jeszcze bardziej krwiożerczą siłę destrukcyjną wobec Kościoła i spójności całego narodu.
 
Od zawsze jedynie apostołowie szatana mają z tego zamierzony pożytek, czyniąc celowo zło w samym sercu Kościoła, ukryci pod wieloma postaciami - zwłaszcza wśród duchowieństwa każdego szczebla hierarchii. Chcą bowiem zachwiać opoką świętości Kościoła i jego religii, stworzonego przez zbiór wiernych ją wyznających, a kierowanego wielokroć przez tak nagannie zachowujące się duchowieństwo.
 
Bez wypalenia do samych korzeni istniejącego w Kościele zła i uderzenia się w swoje - a nie obce piersi - nie ma możliwości odzyskania chociażby części wierzących dla uczestnictwa w mszach św. Ci będą woleli pomodlić się w skupieniu gdzieś w osobności, nie mając przed oczyma jednego z wielu, tak unurzanej w błocie kasty kapłańskiej. 
(To z kolei odbije się zdecydowanie mocno na przychodach kościelnych z tac i innych datków.)
 
W tym obrazoburczym procederze biorą także udział osoby z kręgu najwyższych władz państwowych, ganiący ustami swoich przedstawicieli jakiekolwiek próby odkrycia okrutnej i często wstydliwej prawdy. Czynią tak pod znakiem Krzyża, o którego to  umiejscawianie w każdym, możliwym miejscu zabiegają donośnym, partyjnym głosem, zarówno z ław poselskich jak i rządowych.
 
Dla wielu z nas owe "modlą się pod figurą" kojarzone jest jednoznacznie z dalszym ciągiem powiedzenia ".. a diabła mają za skórą".
 
Pozorowane przez nich w każdym momencie umiłowanie wiary i Ojczyzny wobec całego społeczeństwa, ma jedynie na celu pozyskania jak największej liczby wyborców, od których to zależy utrzymanie się przy władzy. Prawda ta musi wreszcie kiedyś dotrzeć do umysłów większości Polaków, opisanych swojego czasu przez spin doktora obecnie rządzącej partii, jako "ciemny lud", który i tak kupi ich "bajer pod publiczkę"..
.
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mi jak na to patrzę robi się po prostu przykro, smutno, wstyd też. Myślę sobie, choć to taki trochę śmiech przez łzy, że Bareja gdyby dożył tych czasów z trudem uwierzył by, a może by nie uwierzył, że te 'cuda na kiju' wyczynia demokratyczny rząd w demokratycznym Państwie. I kiedy zadaję sobie pytanie - dlaczego takie 'cuda' się dzieją logiczne wydają mi się tylko dwie odpowiedzi: rządze dobrze zakropione sosem głupoty albo działanie na zlecenie sił zewnętrznych, choć daleki jestem od wszelkich teorii spiskowych. 

Opublikowano

- o f e r m a -

~~

(...) Brutalnie, bo wichrem halnym

powiało dziś w moją duszę

- która .. No, wreszcie się skuszę

i powiem, co działo się wczoraj (...)

~~

Znienacka, tak już z wieczora

przyszła do mnie pewna pani.

 

Że, co? Że mi nie zależy na niej?

 

Może. Lecz okazja się trafiła ..

 

Pani młoda, całkiem miła,

miała do mnie interesik.

 

Żebym się jednak nie zbiesił,

akcentuje ciała wdzięki.

Wymiar mini swej sukienki

coraz bardziej ogranicza ..

 

Wyczytałem z jej oblicza,

że gotowa oddać siebie

- wciąż zdążając ku potrzebie

wyłudzenia nieco `szmalu`.

 

Gdym to pojął, wnet bez żalu

odstąpiłem od transakcji.

No i nie wiem, czy tej akcji

zbyt pochopnie nie popsułem ..

 

Dziś wciąż myślę, żem jest ... mułem

Opublikowano

>pierwszy sort wśród kiboli<

Kim ty jesteś?
- pierwszym sortem
Jaki gest twój?
- butem w mordę

Gdzie przebywasz?
- wśród kiboli
Co cię cieszy?
- gdy go boli
Co masz w ręku?
- kawał kija
Jak użyjesz?
- dam mu w ryja

Komu służysz?
- politykom
Dzięki czemu?
- narkotykom
Kto je daje?
- oni sami

Jak ich nazwiesz?
- są chamami ..

^

Opublikowano (edytowane)

+ ku zatraceniu +

(z cyklu "Warkocze myśli")
~~
spowite w kwiatach bramy niebios
a może
zniekształcone od zmagań dusz cierpiących
wrota piekielnych czeluści
oczekują posłusznych swemu Kościołowi
sprawującemu nad nimi 
władzę duchową
podczas ziemskiej tułaczki


wielu z nich bowiem
zaufało bezgranicznie duszpasterzom
deprawującym ich córki i synów
bez cienia wątpliwości
w boskie kapłanów powołanie


"ciemny lud" od wieków te bajki kupuje
grzesząc swoją naiwnością
i zaniechaniem 
w dociekaniu prawdy zasłyszanych przekazów
o losie swoich najbliższych


zniewolone dusze wołają o pomstę do ..

+

+

Dodam tutaj jeszcze swoją sentencję napisana kilka lat tamu:

 
Wartość każdej religii jest wprost proporcjonalna do wartości przewodników duchowych, czyli kapłanów, obecnie jej wysługujących - bronmus45

.

Edytowane przez bronmus45
dopisano u dołu sentencję (wyświetl historię edycji)
Opublikowano
~..~
upadek każdego idola może spowodować
bezlitosna krytyka osobowości
na miarę skrzydeł motyla
opalonych nad świecą
kończąca żywot
nosiciela
mitu
.
Opublikowano (edytowane)

Najpierw uruchom (zacznij słuchać) zamieszczone u dołu nagranie, a dopiero wtedy rozpocznij odczytywanie poniższego tekstu  ..

***

wśrodsenne bajania

***

goniąc za złudzeniami

grawitującymi po orbitach wyobraźni

otoczenia światów surrealnych

wtapiamy się

w byty równolegle

przebywające tuż obok

jak i w nas samych

 

wprzężona w kolisko

kosmicznych sfer życiowej przestrzeni

nasza cielesność

nie jest zauważalną przeszkodą

dla inności wypełniającej

niewidoczne dla nas obrazy

zespolone wspólnym tłem

po którym i my wędrujemy

przemierzając planetę

zwaną przez nas Ziemią

 

przestrzeń i czas

ogranicza jedynie nas samych

tu i teraz

póki nie przekroczymy ..

 

***

 

*

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

- łzawe ramiona życia ..

?

zroszone łzami

płaczącego malucha

ramiona matki

 

świat w jego oczach

magią

niepojętych obrazów ..

 

- ? -

omszały kamień

przy cmentarnej kaplicy

skropiony łzami

 

ostatnia droga wśród bliskich

na wysokości ramion ..

.

.

Edytowane przez bronmus45
zmiana tytułu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

- ten jeden krok ku ..

~~

obrazem z moich marzeń

pojawiasz się i znikasz

w oknie tramwaju

zmierzającego w inną stronę

rytmem porannych podróży

do codziennych zajęć

 

- z tęsknotą w dni świąteczne ..

 

spojrzeniem Twoich oczu

zauroczony

rozniecam w sercu nieodpartą chęć

doznania czaru wilgotnych warg

w namiętnym pocałunku

dwojga kochanków

 

- jestem bliski decyzji,

by wsiąść do Twojego tramwaju

lecz ciągle brak mi odwagi ..

 

- kiedyś nasze drogi

mogą na zawsze się rozejść

w odległe przeznaczenia ..

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Proponuję najpierw uruchomić melodię z adresu podanego pod tekstem, a dopiero wtedy wgłębić się w treść zapisaną poniżej ..

 

- wspomnienia wciąż żywe ..

~~

Obrazy z odległych lat

wypełniają moje sny,

a w nich spraw dziecięcych świat,

niesie z sobą moc szczęśliwych chwil ..

 

Pośród lasu, skalnej ściany biel,

w niej szczeliny skrywające mrok

- a ten kusi, by wejść w jego cień.

 

Kto odważny, stawia pierwszy krok ..

 

Z kępy krzewów kryjących źródełko

spływa strumyk, niosąc cenny dar,

bez którego życie nie ma szans.

 

Takim to wspominam rajski jar .. 

 

Sen niech wiecznie trwa

- młodość wraca w nim,

wśród radosnych chwil

jestem tam obecny także ja ..

 

Utracony raj

w szczęśliwości dniach

dziś przynosi łzy

po postaciach, co nie wrócą już ..

~~

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Proponuję przed wczytaniem się w tekst, uruchomić najpierw melodię umieszczoną pod nim ..

Dobrze byłoby potraktować ten mój wiersz jako tekst do melodii (dom wschodzącego słońca) tam umieszczonej, a kolejne strofy odczytywać synchronicznie z nowymi wątkami pojawiającymi się w solo gitarowym. Stąd też i te kropki oddzielające kolejne strofy. 

 

- dom sennych marzeń ..

~~

~~

.. przybądź znowu dziś do mnie,

w rajskich odsłonach wśród snów

- zostań ze mną, nie odchodź,

śląc mi uśmiechem - bądź zdrów ..

...

...

.. niebo rozkwitłe gwiazdami,

czerń jego czarowną ma moc,

jesteśmy przez nią wybrani,

na bliskie spotkania, co noc ..

...

...

.. wzlatuję w niebios ogrody,

gdzie czekasz na mnie u bram

- bądź przewodniczką i prowadź

bym nie pobłądził wśród dam ..

...

...

.. warkoczem lśniącej komety

odsłaniasz przede mną raj

- od dzisiaj bądź moją Ewą,

na zawsze szczęście mi daj ..

~~

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Przesłanie miłości i szacunku ..

*

(...) w pamięci mojej wciąż te same,

z dziecięcych lat beztroskie chwile,

a w nich najczulej i najmilej

wspominam zawsze swoją mamę (...)

 

Z upływem lat, w jesieni wieku,

coraz to częściej brak mi Ciebie.

Ty, w każdej życiowej potrzebie,

znalazłaś moc stosownych leków.

 

Dzisiaj, w Dzień Matki hołd ten kładę

przed ukochanym mi obliczem,

co tkwi w pamięci. Sobie życzę,

bym mógł wciąż liczyć na Twą radę ..

 

**

- w splocie miłości i zaufania ..

~~

Jesteś obecną w moich wspomnieniach

obrazem bliskim, niezapomnianym,

w sercu noszonym z wielką tkliwością.

 

To Twoim głosem słucham pociechy,

gdy mocno pragnę w chwilach zwątpienia

znaleźć lekarstwo na własne troski.

 

Mateczko moja ..

Dawno odeszłaś już z tego świata

w miejsca nieznane, lecz gdzieś tuż obok.

 

We mnie wciąż żyjesz w troskliwym bycie,

spiesząc z pomocą, gdy Cię zawołam ..

 

Jestem niezmiernie rad z tych odwiedzin,

mających w sercu przecież miejsce swoje,

duchem splecionych z podświadomością

mojego bytu ..

~~

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

~~~

witrażami wiosennych obrazów
chciałbym wypełnić pustki w moim sercu


zapachem fiołków nasycić zakątki duszy
aby rozkwitła na nowo paletą kolorów
prowadzących ku doskonałości


zarodkami marzeń rozbudzić nadchodzące dni
pośród zmagań z szarą codziennością


- o wiele za dużo?

~~~

 

.

Opublikowano (edytowane)

- szczęśliwości chwil kilka ..

 

jeśli najpierw uruchomisz / włączysz muzykę z adresu pod tekstem, to o wiele barwniej będziesz odczytywać poniższą treść wiersza ..

~~

Szum morza, dzika plaża i nasz namiot nocą,

w nim szukać nie musimy miłości od nowa

- ona zawsze gotowa, gdy serca łopocą ..

 

Jakże cudowne chwile, uczuciami syte,

pośród gorących spełnień podróży do nieba

- tego nam właśnie trzeba, nic tu nie jest skryte ..

 

Radość z kąpieli nago i parzenia kawy,

krzyk mew, promienie słońca pośród morskiej bryzy

- ukryte na czas jakiś codzienności sprawy,

są dla nas pozyskaniem do bram rajskich wizy ..

 

Błękity w zielonościach od morza i nieba,

słona woda wśród słodkich pocałunków Twoich,

mają długi czas karmić nas przecież oboje

niezachwianą miłością, gdy zajdzie potrzeba ..

 

Przeżywajmy dziś zatem to, co nam jest dane,

ciesząc się każdą chwilą. Te są naszym wianem ..

~~

 

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Problemy opozycji i .. błazeński uśmiech Schetyny
 

Głównym problemem dla opozycji - a jednocześnie hamulcowym - jest nie kto inny, jak Grzegorz Schetyna. Ja osobiście na PO głosuję odkąd powstała (przedtem na KLD), lecz teraz miałem chwilę zawahania, czy w ogóle pójść na wybory. Wiele osób z mojego środowiska na samą myśl, że to Schetyna jest "kapitanem drużyny" KE - nachalnie pchający się do władzy - zrezygnowało z udziału w wyborach, bo nie mieli na kogo głosować .. Przecież każde dziś wsparcie dla Schetyny mogłoby zaowocować w przyszłości objęciem przez niego fotela premiera, a to dla nas byłoby czymś komicznie / tragicznym. Jeśli ten człowiek nie zostanie wypchnięty raz na zawsze z polityki - opozycja nie ma szans w starciu z PiS.
Ja jednak poszedłem i zagłosowałem - tak, jak poprzednio (lecz z dużym niesmakiem).

Opublikowano

> pocztówka z wakacji <

 pogoda dla bogaczy 
~~
Od wielu już tygodni pada tam, gdzie Mielno
- a ja cóż; gniję właśnie z tą aurą .. bezczelną.
I szlag mnie jasny trafia, bo wciąż kusi plaża,
lecz wyjść w taką pogodę nieczęsto się zdarza;
siedzę więc w barze, pijąc lurę - jasną, chmielną ..

Kreślę esy floresy na skrawku papieru,
co wręcz mi przypomina czasy z PRL-u,
kiedy to rozglądając się bacznie dokoła
patrzyłem, czy nie przyszedł tu jakiś pierdoła.
Co uszy no i oczy miał w wiadomym celu.

Pogoda dla bogaczy, a ja biedny przecież;
którego portfel nigdy jakoś w zad nie gniecie,
więc zamiast zacnych trunków, gdzieś w zamorskim kraju,
spijam to, co już rzekłem - by na lekkim haju
wyjść stąd, aby się przespać. A co, więcej chcecie?!!!

.

Opublikowano

 

 

wahadło serca

~

- trafiony ..

 

w zakamarkach

wyciszonego serca

rozkwitła miłość

nicująca

życie samotnika

 

już nic nie będzie tak

jak dawniej

dopóki ..

 

~~

- rozczarowany ..

 

w zakamarkach

wyciszonego serca

zabłąkane

echo wspomnień

pokrytych cierniową koroną

rozczarowania

 

uwitą

z łodyg czerwonej róży

kiedyś tutaj kwitnącej

.

 




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • jakoś tak bez celu i sensu nijak się uwznioślić wszystko wydaje się błache wobec trudnej codzienności program drugi szuka nut cisza w wielkiej symfonii
    • Z pamiętnika bezdomnego             Posłuchaj, niebo, posłuchaj: oto Twój syn, bezdomny, niepełnosprawny - niesłyszący, jednak: myślący, słuchaj, niebo, słuchaj - uważnie: główna przyczyna Jego dramatycznego losu leży w chorym systemie państwowym - Archiwum Akt Nowych (różne grupy wpływu - towarzystwa wzajemnej adoracji), wcześniej: jako legalny pracownik Zakładu Pracy Chronionej - funkcjonował On normalnie, potem: przez głęboko zakonspirowanego tchórza z jakże rudą brodą (teraz - białą) - stracił On kolegów, znajomych i przyjaciół, wtedy zorganizował sobie intelektualne życie w domowym zaciszu - zrównoważone, stabilne i opanowane, rozwijał osobiste zainteresowania - poezję, filozofię, aforyzmy, krytykę i recenzje, słuchaj, niebo, słuchaj - uważnie: pokonał On państwo, została wtedy uruchomiona intryga - szyta grubymi nićmi przez miasto stołeczne Warszawę, ona: prezydentka - była pracownica angielskiego banku - użyła swoich wpływów w Ministerstwie Finansów, Związku Banków Polskich i Ministerstwie Sprawiedliwości - narzędziem była administracja spółdzielcza, opieka społeczna i służby specjalne, miał On być pożyczkowym słupem - zlikwidowanym, adwokatka na Centralnej dostała polecenie z góry: Jego dokumenty należy wrzucić do niszczarki, a Jego samego należy wyrzucić na Dworzec Centralny - dożywotne odszkodowanie za utratę słuchu należy przelać na tajne konto Alior Banku (posiadam formalne dowody), była to próba ukradzenia Jego tożsamości z PESEL-em, niestety: On zawsze uprzedza fakty, które dopiero mają nastąpić, jest On zapobiegliwy - przewidujący, przekorny i przenikliwy, nadal żyje, posiwiał (36 lat) - napisał już testament, On doskonale wie, że nie wygra z nimi: walczy na miarę swoich możliwości, On nie odczuwa jakiegokolwiek strachu - gardzi nimi, On nigdy w życiu nie pęknie - posiada rogatą duszę, tak więc: związek przyczynowo-skutkowy wygląda w sposób następujący, jakby inaczej: kościół, rodzina, archiwum, samorząd, komornik, policja, opieka, skarbówka i lichwa - bankierzy, posłuchaj, niebo, posłuchaj: oto Twój syn, bezdomny...           Co mam jeszcze zrobić? Pracować? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Wziąć ślub kościelny? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Uznać bezprawny wyrok sądu najwyższego? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Wszystkich naokoło słuchać i przepraszać i szanować? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Codziennie kupować kobietom kwiaty? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Udawać osobę słyszącą? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznawać wszystkim rację? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Kochać wielkie pieniądze? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Mam zrobić prawo jazdy? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Zrezygnować z własnych poglądów życiowych - doświadczenia? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Milczeć? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Uznawać wyższość głupoty nad mądrością? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem cwanym złodziejem? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem osobą karaną? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem lekomanem i alkoholikiem i narkomanem? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że mam długi finansowe? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem chory psychicznie? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem ojcem nieznanego mi dziecka? Zgoda! Co mam jeszcze zrobić? Przyznać, że jestem odpowiedzialny za tą Kurwę - Polskę!!!? Potem: chodzić wesoły i zadowolony i miły!!!? Jak najbardziej porządku - zgoda, pamiętajcie: robiąc coś wbrew własnej woli - jestem wtedy smutny i zrezygnowany i obojętny, moje ciało i umysł i dusza odrzuci tzw: narodową integrację społeczną, tak po prostu reaguje mój organizm - instynkt, więc: zgoda!!!?           Oto ten to: wielki Szymon Maler lub Miler, to tak zwany: opiekun, wychowawca i taki jaki - ważniak, a jego zewnętrzny wygląd: głowa - paskudnie podgolony mop, ciemne okulary - kokaina niszczy wzrok, kuleje - strzykawki, zęby - żółtawe i broda - żydowski krasnal, psikutas na krótkiej smyczy psów i jak mówi, to: wydziela gówno i pluje śliną - miałem odruchy wymiotowania, matkojebca - lubi poniżać takich jak ja, śmieć - jego ciuchy służą mu za maskę ochronną, ukrywa podziurawione ciało od narkotyzowania własnego życia, teraz: z bagna awansował i wszyscy muszą słuchać jego bełkotliwego wycia - obrzydliwej gęby.           Wczoraj padał obfity deszcz, podwórko schroniska zostało zalane do głębokości kostki stopowej, a za bramą kompletne bagno, on do mnie wrzaskiem:   - Śmiecie z kuchni do śmietnika lub natychmiastowa wyprowadzka!             Wybrałem to drugie, nie będzie moralny śmieć łamał mi moralnego kręgosłupa - gnoił i poniżał i gnębił i jeszcze ty, panie Sławku, kucharczyku - z takimi wielkimi oczami jak zboczeniec: lubisz temu śmieciowi obciągać, przecież: już dwa razy mnie bezpodstawnie zakapowałeś, a za pana Romana siedziałeś cicho na tchórzliwej dupie, bo on był po mojej stronie? I co mi zrobicie, obywatele trzeciego świata, złożycie pozew do najwyższego sądu rzeczypospolitej o obrazę godności osobistej? Najpierw: czy w ogóle ją macie - wartość i godność i wolność? Wy!?           Kim tak naprawdę jestem - ja? Byłym pracownikiem Archiwum Akt Nowych - miałem tutaj kontakt z Krzysztofem Naimskim, a w tym czasie jego ojciec był członkiem Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie Lechu Kaczyńskim, mogłem powyższą znajomość wykorzystać w osobistych celach życiowych, jednak: nie zrobiłem tego - nie akceptuję rodzinnego nepotyzmu na każdym szczeblu władzy państwowej, samorządowej i kościelnej, ukończyłem również kurs archiwalno-kancelaryjny pierwszego stopnia z dobrą oceną, więc: posiadam upoważnienie do wglądu niejawnych dokumentów państwowych, samorządowych i kościelnych - duplikat, oryginał został mi ukradziony, tak: obowiązuje mnie do końca życia tajemnica służbowa nawet jako osobę prywatną, dalej: każdy zainteresowany może sprawdzić dostępny życiorys Piotra Naimskiego, jasne: mam zamiar wysłać podanie o pracę finansową do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po otrzymaniu należnego lokalu, teraz już wiecie, jestem mocno odporny na każdą intrygę miłosną, werbunkową i hakową. Kim tak naprawdę jestem - ja? Osobą aktualnie bezdomną, niepełnosprawną - niesłyszącą, jednak: myślącą...           Prowokatorzy polityczni posiadają parasol - ochronny, ludziom myślącym wmawiają - paranoję, tak: nie przyjmują merytorycznych argumentów, jęczą: tobie nic nie można powiedzieć, przeciwnie, powiedzieć - można, jednak: wpłynąć na mnie - nie można, inaczej: przejąć nade mną kontrolę w celu kształtowania mi osobistego życia, dalej: wmawiać mi różne pierdoły - nie można, ostrzeżenie: pierwsze poczucie winy i psychologia wstydu i drugie poczucie winy - jest charakterystyczne dla każdej monoteistycznej sekty: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu - nie można mnie zwerbować, ogłupić i nawrócić.           A oto ofiara terroru politycznego - cielesnego i umysłowego i duchowego - niewiarygodnie wtórnych analfabetów: biurokratów, a tak poważnie - oni: cały czas stosują wobec mnie przemoc psychiczną (nękanie, plotkowanie, znęcanie, wyśmiewanie i okłamywanie, także: ciągłe odwlekanie mojej sprawy - odkładanie formalnych dokumentów na archiwalną półkę urzędniczą, również: robienie nieprzyjemnych złośliwości), więc: co ma robić w tej sytuacji zdrowy, silny i mądry człowiek? Po prostu nic - zaczyna pić, a oni: patrzcie, oto to ten pijak... Tak, ostatnio jestem pijakiem, a jakie ma wyjście motyl wśród stada much, które lecą do każdego gówna?           I dostałem niezły spadek: moja ukochana babcia w testamencie przekazała mi ponad milion polskich złotych, potem: zrobiłem dobry interes - kupiłem cztery mieszkania w największym mieście polskim, płacę comiesięczny czynsz: pięćset polskich złotych za sześćdziesiąt metrów kwadratowych, moja mamusia jest komornikiem, mój tatuś jest radcą, mój wujek jest policjantem i dodam jeszcze dziadka - jest on sędzią, ładnie poprosiłem ukochaną rodzinę o dobrowolną pomoc wolnorynkową - mieszkaniową, kochani: potrzebuję dziesięciu ludzi bezdomnych, aby wynajmować im moje drogie lokale - czterdzieści metrów kwadratowych za tysiąc polskich złotych, pięćdziesiąt metrów kwadratowych za tysiąc pięćset polskich złotych i sześćdziesiąt metrów kwadratowych za dwa tysiące polskich złotych, więc: pomożecie? Tak, synku, pomożemy - powyrzucamy niewinnych obywateli: nieźle będziesz zarabiał...           W dzisiejszych czasach człowiek jest bezwzględnie wykorzystywany jako zniewolony przedmiot gospodarczy: jego ciało służy firmom ubraniowym i kosmetycznym i tatuażowym, jego umysł służy firmom reklamowym i propagandowym i muzycznym, jego dusza służy firmom sekciarskim i dogmatycznym i religijnym i to wszystko jest jego - tak mu wmawiają: to twój wybór, więc: chowajcie zarobione pieniądze do bardzo głębokiej kieszeni, a najlepiej nie pracujcie na ich konto, tak: aktualnie jestem bez złamanego grosza, niestety: póki nie otrzymam lokalu - fundamentu i dachu i bezpieczeństwa - nie będę pracował: prędzej wybiorę śmierć, inaczej: duma czy głód - prawda czy fałsz?           A jak mi zawieszą dożywotnie odszkodowanie za utratę zdrowego słuchu, to: powinni mieć pełną świadomość - decyzja będzie nieodwracalna, inaczej: nie będę już chciał tych pieniędzy razem z należnym lokalem socjalnym - piętnaście metrów kwadratowych za dwieście złotych miesięcznie, a jeszcze tym bardziej - nie będę pracował, dalej: jeśli ktokolwiek będzie sobie wypłacał moje dożywotnie odszkodowanie, także: głodową łaskę podatników - będzie doskonale wiedział, że jest najgorszego miotu skurwysynem - złodziejem, słowem: okradł osobę niesłyszącą i bezdomną i osamotnioną, tak: mentalnie jest po prostu głęboko zakonspirowanym tchórzem - ludziom bogatym włazi w niemiłosiernie brudną dupę, natomiast - biednych: okrada, jasne - ja: będę miał czyste sumienie jak święta łza duszy, oczywiście: ich będzie gryzło i śmierdziało i gniło - po pewnym czasie będą wyjątkowo mocno agresywni - na siłę będą szukać winnego: ofiary - mnie, niestety: będzie - za późno, nie wiem: skąd będziecie comiesięcznie brać tysiąc trzysta złotych na utrzymanie osoby bezdomnej - silnej i zdrowej i mądrej, nie wiem: skąd będziecie comiesięcznie brać pięćset złotych na wynajęcie jakiegoś pokoju na wolnym rynku mieszkaniowym, nie wiem: skąd będziecie comiesięcznie brać na opłaty cudzego gospodarstwa - gaz i wodę i prąd, wiem: nie będę pracował jako osoba bezdomna - całkowicie bezprawnie wyrzucona, zapewniam: mogą mi odebrać powyżej wymienione pieniądze bez żadnej podstawy prawnej - będą używać argumentu: pan nigdzie nie mieszka, moich: merytorycznych dowodów opartych na formalnych dokumentach urzędowych - nie będą przyjmować i najprawdopodobniej taki będzie rozwój mojej życiowej sytuacji - same fakty mówią za siebie, świadczą - na całkowitą moją korzyść i po tym co przeżyję - naprawdę będę chciał powrotu do poprzedniego stylu życia - bytu?           Proszę pamiętać, że istnieje instytucja obrony koniecznej: artykuł prawny zezwalający obywatelom używać samoobrony fizycznej i werbalnej i psychicznej w celu ratowania osobistego życia, więc: mam święte prawo odpierać ataki, jeden: używając argumentów logicznych i dwa: używając argumentów filozoficznych i trzy: używając argumentów poetyckich i cztery: używając argumentów merytorycznych i pięć: używając argumentów prawnych i sześć: używając argumentów konstytucyjnych i siedem: używając argumentów psychicznych i osiem: używając argumentów duchowych i dziewięć: używając argumentów werbalnych i dziesięć: używając argumentów erotycznych, dalej: na samym końcu - fizycznych, włącznie: pozbawiając agresora życia, pytanie: czy nieczuły psychopata i żywy trup i niedojrzały emocjonalnie dwunożny ssak agresywny jest ze swojej natury człowiekiem?           Po pierwsze: jestem osobą samodzielną, po drugie: jestem osobą świadomą i po trzecie: moja bezdomność jest całkowicie nielegalna, której pod każdym względem nie akceptuję - zostałem bezprawnie wyrzucony: sąd rejonowy dla Warszawy Mokotowa (sędzia Agata Puż, ona: ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu - ledwo otrzymała trójkę) - wydał wyrok solidarnie i zastosował zbiorową odpowiedzialność karną, więc: nie uznaję bezprawnego wyroku, czekam tylko i wyłącznie na umowę o najem lokalu socjalnego, wtedy: formalnie przestanę być osobą bezdomną, również: znajdę pracę zarobkową na skromne pół etatu - legalnie, dalej: jak można osobę samodzielną i nielegalnie bezdomną pod pozorem propozycji udzielenia pomocy zmuszać do wzięcia udziału w tak zwanej resocjalizacji - pomagać jej wyjść z tak zwanej bezdomności i uczyć jej tak zwanej samodzielności, przecież: pod tą maską jest coś innego, dokładnie: kontrola - życia osobistego: intelektualnego i seksualnego i materialnego, oczywiście: otrzymane pismo biurokratyczne wylądowało w urzędowym koszu - moja czarna teczka nie będzie już zbierała jakichkolwiek śmieci.           Aktualnie panującą ustawa zasadnicza - Konstytucja: jak najbardziej jasno mówi w kilkudziesięciu artykułach prawnych, dokładnie: osobom niepełnosprawnym przysługuje lokum socjalne (piętnaście metrów kwadratowych) i zasiłek pielęgnacyjny (głodowa łaska podatników) i renta socjalna (dożywotnie odszkodowanie finansowe za utratę zdrowego słuchu z winy państwowego szpitala), dalej: uczciwie pracowałem zarobkowo w Zakładzie Pracy Chronionej i Archiwum Akt Nowych i Narodowym Klubie Libertyńskim, zapewniam: rzetelnie oddawałem podatki na utrzymanie biurokratów systemowych - płaciłem miesięczny czynsz i posiadałem miejską kartę komunikacyjną i robiłem miesięczne zakupy, słowem: byłem jak najbardziej samowystarczalny - posiadałem skromny byt życiowy, tak: posiadam niezłą emeryturę na stare lata, dekada mojej pracy: kolekcja niezłych książek i banknotów i monet, także: filmów, muszę jeszcze dodać - twardy fundament i brata mniejszego i własność intelektualną, niestety: wszystko zostało mi bezprawnie zniszczone - ukradzione, sam - zostałem bezczelnie wyrzucony na warszawską kostkę brukową: całkowitą odpowiedzialność ponoszą za moje Osobiste Życie trzy instytucje - Rodzina i Administracja i Temida, oni - odmawiają mi jakiejkolwiek obowiązkowej pomocy, gorzej: kradną formalne dowody świadczące na moją czystą korzyść, oczywiście: jestem osobą bezdomną, niepełnosprawną - niesłyszącą, jednak: myślącą - samodzielnie i jako ofiara powyższych instytucji - uczciwie pracowałem społecznie, wymieniam: Schronisko Betania i Towarzystwo Pomocy Świętego Brata Alberta i Otwarte Drzwi - Dom Rotacyjny i Stowarzyszenie Monar - Markot i Państwowa Noclegownia Skaryszewska - wyjątkowo piekielnie cierpiałem za obce mi winy i grzechy i błędy, zrozumcie: trzeba mi było pozwolić w styczniu tego roku wyjechać nad morze, potem: emigrować - mielibyście mnie już dawno z własnej: świętej i głupiej i pokornej - głowy, cóż: sami tego chcieliście - teraz będę ostrym kolcem w waszych zakłamanych sumieniach, zapamiętajcie: już nie ustąpię i nie będę pracował jako osoba bezdomna - wyrzucona całkowicie bezprawnie, a jeszcze tym bardziej - utrzymywał darmozjadów urzędowych i po raz kolejny zaczynał wszystko od samego początku i brał odpowiedzialność za to - czego nie zrobiłem, bo: to wy, kurwa, to wy - zniszczyliście mi zrównoważone i opanowane i ustabilizowane Osobiste Życie, pewnie: Praktyka Błędnego Koła to wasz świat bytu - nudzący i śmiertelny i pusty, nie mój, dotarło!?           I nie uznaję bezprawnego wyroku sądu rejonowego dla warszawskiej dzielnicy mokotowskiej w składzie głównego przewodniczącego - sędzi Agaty Puż, tak: wyrok został wydany solidarnie - zastosowano wobec mnie zbiorową odpowiedzialność karną, inaczej: uznając powyższy wyrok - musiałbym wziąć odpowiedzialność za to - czego nie zrobiłem, jednocześnie: musiałbym uznać własną bezdomność, a tym samym: całkowicie świadomie zrezygnować z należnego lokalu socjalnego, słowem: temida złamała kilkanaście praw, artykułów i paragrafów, więc: to ona jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy - nie jestem wielbłądem, to znaczy: nie będę udowadniał własnej niewinności, dodam: aktualnie obowiązującą ustawa zasadnicza zezwala mi być oskarżycielem z całkowicie wolnej stopy, oczywiście: dowody złamania prawa cały czas posiadam w mokotowskim urzędzie miejskim - Wiktorska.           Przypominam: zostałem bezprawnie wyrzucony - zastosowano wobec mojej osoby zbiorową odpowiedzialność karną, wyrok został wydany - solidarnie: sędzia Agata Puż i komornik Olga Rogalska-Karakula i protokolant Aleksandra Zawadzka - Sąd Rejonowy Dla Warszawy Mokotowa na wniosek administracji spółdzielczej "Pod Kopcem" - nie znajdą państwo nigdzie danych osobowych powyższych władz publicznych ze spółdzielni mieszkaniowej, tak: człowiek posiadający czyste sumienie - nie ukrywa własnej tożsamości, dalej: jestem osobą nielegalnie bezdomną, niepełnosprawną - niesłysząca, jednak: myślącą - samodzielnie, nie posiadam jakiegokolwiek stałego miejsca zamieszkania - meldunku, jutro idę spełnić obowiązek patriotyczny - oddać głos wyborczy, nie wiem jak to wszystko będzie wyglądało, wiem: nikt nie ma prawa odbierać mi jakichkolwiek praw publicznych, legalna ustawa zasadnicza - konstytucja: każdy ma prawo do pełnej wolności słowa i rozpowszechniania zdobytych informacji, jasne: będę nagrywał skład komisji wyborczej.           Składając formalnoprawny wniosek o odwołanie zaocznego wyroku - musiałbym uznać bezprawny wyrok, a tym samym: wziąć pełną odpowiedzialność za to - czego nie zrobiłem, przypominam: warszawski sąd rejonowy nie udowodnił mi jakiejkolwiek winy, tak: zastosował zasadę zbiorowej odpowiedzialności karnej wobec mojej skromnej osoby - wyrok wydał solidarnie, złamał: kilkanaście artykułów ustawy zasadniczej i kilkanaście paragrafów kodeksu prawa karnego i kilkanaście punktów własnego regulaminu - warszawskiego sądu rejonowego, zignorował rzymską filozofię prawa: nullum crimen sine lege, przyjął - katolicką filozofię prawa: vox populi, dalej: jestem po trzech legalnych pracach - posiadam niezłą emeryturę na odległe stare lata, także: dożywotnie odszkodowanie za utratę słuchu z winy państwowego szpitala w postaci renty socjalnej, przeszedłem trzy pozytywne weryfikacje ze strony następujących podmiotów systemowych: administracyjnej komisji mieszkaniowej i zakładu ubezpieczeń społecznych i agencji bezpieczeństwa wewnętrznego, natomiast: dwadzieścia pięć metrów kwadratowych lokalu socjalnego kosztuje dwieście złotych miesięcznie, jasne: aktualnie panujący system bezkarnie odbiera mi konstytucyjne prawa obywatelskie, potem: świadomie blokuje mi drogę do obrony własnych praw - prowadzi grę na jedną stronę, tak po prostu działa ten system: towarzystwa wzajemnej adoracji - układy i znajomości i wpływy, niestety: wiosną wyjadę na bezpowrotną emigrację - sami tego chcecie, po pewnym czasie: żałujecie - jesteście kompletnie nienormalni: zadajecie ogromny ból niewinnemu człowiekowi, a za chwilę: płaczecie - tak ma wyglądać moje życie, które w rzeczywistości jest waszym życiem?           Najwyższe prawo zasadnicze - konstytucja: zabrania, aby osoby niepełnosprawne mieli na głowie problemy osób pełnosprawnych, jednocześnie: zabrania osobom pełnosprawnym wykorzystywanie osób niepełnosprawnych pod pozorem udzielenia pomocy, dalej: jestem osobą nielegalnie bezdomną, niepełnosprawną - niesłyszącą, jednak: myślącą - samodzielnie, zostałem bezprawnie wyrzucony przez brak jakiejkolwiek odpowiedzialności ze strony matki - Katarzyny Jasińskiej (alkoholizm) i ojca - Wiesława Jasińskiego (alkoholizm) i brata - Jakuba Jasińskiego (bezrobocie), tak: Rodzina i Administracja i Temida - oni są odpowiedzialni za mój życiowy los: oni - odebrali mi trzy podstawowe świętości: twardy fundament i brata mniejszego i własność intelektualną, oni - perfidnie ściągnęli mnie w bardzo głęboki dół, oni - jak najbardziej świadomie zrobili ze mnie systemowego niewolnika i oni - wykorzystują moją witalność cielesną i umysłową i duchową, a ja - jako niewinna ofiara nie mam jakiegokolwiek życia prywatnego i seksualnego i kulturalnego, cierpię - robię coś wbrew własnej wolnej woli, bo: nie mam żadnego wyboru - mam zamieszkać pod warszawskim mostem?           W lutym wyciągnęłam matkę z głębokiego dna bezdomności - teraz mieszka ona w katolickim schronisku wolskim: nie pije alkoholu - pracuje, natomiast: ojciec i brat - uciekli, tak: w tym chorym kraju złodzieje są ponad obowiązującym prawem, gorzej: prawo ich chroni, a ludzie uczciwi nie mają żadnych szans na jakiekolwiek godne życie... Teraz muszę czekać na pisemną informację telefoniczną (SMS) ze strony wydziału lokalowego - wewnętrzna rada urzędników ma podjąć formalną decyzję, które mieszkanie przyznać panu Łukaszowi Jasińskiemu, potem: zaproszenie i obserwacja i decyzja - akceptacja, dopiero: na samym końcu wchodzi ekipa remontowa, nie wiem jak długo będę czekał, wiem: po co mieszkanie osobie wykończonej - cieleśnie i umysłowo i duchowo? Wybieram - emigrację, jeśli nic z tego nie wyjdzie - bezdomność, tak: wolę - schronisko.           W dniu drugiego listopada o godzinie dwunastej dziesięć mój telefon komórkowy został zablokowany przez aktualnie panujący system - nielegalnie zatrudnionego hakera, cały ekran był czarny - robił jasne błyski, nie: nie był to wirus - jego łatwo usunąć, przypominam: taka sytuacja nie pierwszy raz zaistniała w moim osobistym życiu, jasne: ciągle mnie blokują, aby uniemożliwić mi jakąkolwiek walkę - cały czas używam merytorycznych argumentów opartych na formalnych dokumentach biurokratycznych, dalej: wyjątkowo ciężko pojąć ich rozumowanie współczesnego świata - logikę, dokładnie: oni dają tobie jakieś auto, pismo, religię i serial, potem: natychmiast ciebie blokują - całkowicie zabraniają ci zwracania uwagi, także: krytykowania decyzji systemowej władzy, inaczej: samodzielności, zauważ: zostały ci odebrane - formalnoprawne narzędzia samoobrony, ty: nie mając jak odrzucić, uniknąć i odepchnąć niechcianych produktów materialnych, dogmatycznych i komercyjnych - zostajesz workiem na emocjonalne, przeterminowane i ideologiczne śmiecie, twoje ciało, umysł i dusza, jakby inaczej: cud - zaczyna źle funkcjonować, czujesz wtedy obcy ciężar - niestrawny, zaczynasz nieświadomie chorować: atakuje ciebie cywilizacyjna agresja, frustracja i depresja, zrozum: odebrano ci możliwość - społecznej komunikacji obywatelskiej, jednak: posiadasz ogromne pragnienie życia - kupujesz nielegalną broń palną na czarnym rynku warszawskim, bo: tylko ona ci pozostała i tuż za chwilę: o godzinie dwunastej czterdzieści wyjąłem baterię i włożyłem ją - w to samo miejsce, a za pięć minut: mój telefon komórkowy wrócił do normalnego trybu działania.           Na dobry początek - Łukasz Jasiński, zacznijmy więc od bardzo głębokiego źródła przyczyny: w dwutysięcznym siedemnastym roku zostałem bezprawnie wyrzucony na miejski bruk warszawski, a jestem osobą niepełnosprawną o umiarkowanym stopniu - niesłyszącą (posiadam całkowity ubytek słuchu: miałem operację na nosie w dziecinnym wieku - około cztery lata, została źle użyta narkoza - znieczulenie), dalej: odpowiedzialność za moją aktualną sytuację życiową ponoszą trzy publiczne instytucje o charakterze prawnym, wymieniam: Rodzina, Administracja i Temida, po raz kolejny przypominam - światu: zanim doszło do całkowicie bezprawnej eksmisji - próbowałem uprzedzić fakty: zgłosiłem sprawę mokotowskiej policji (Podchorążych i Maszewskiego), zgłosiłem sprawę mokotowskiej opiece społecznej (Iwicka i Sielecka) i zgłosiłem sprawę administracji spółdzielczej (Zwierzyniecka) - nikt nie udzielił mi jakiejkolwiek przysługującej pomocy: organy władzy publicznej postąpiły wbrew kulturze osobistej, prawu karnemu i ustawie zasadniczej - konstytucji (w urzędzie miejskim na Wiktorskiej znajdą państwo Moją Sprawę - Życie, dokładnie: Wydział Zasobów Lokalowych - nr: Sto), natomiast: wy, państwo, wy - jako system Opieki Pomocy Społecznej - świadomie, perfidnie i złośliwie utrudniacie mi normalne funkcjonowanie bytowe - życie (ukrywanie dokumentów, przerzucanie mojej sprawy z dzielnicy na dzielnicę i granie na czas - liczenie na przekroczenie ustalonej granicy dochodu w postaci tysiąc dwieście złotych miesięcznie, wtedy: nie otrzymam lokalu socjalnego), słowem: patrzycie na moją osobę jak na winną - odpowiedzialną za jakąś zbrodnię, każecie mi płacić trzysta złotych miesięcznie za górne łóżko w domu dla osób bezdomnych - schronisku, chociaż: dwadzieścia metrów kwadratowych lokalu socjalnego kosztuje dwieście złotych miesięcznie! Kim wy jesteście, aby decydować o moim życiu!? Nie wiecie!? Powiem wam: jesteście najgorszym miotem biurokratów - prymitywnym, wrednym i upośledzonym - cieleśnie, intelektualnie i duchowo, zaprogramowanymi żywymi trupami - bez jakiegokolwiek serca, jesteście wtórnymi analfabetami - darmozjadami, pasożytami i krwiopijcami i niewolnikami chorego systemu! Mam już dość!!! Proszę więc przyjąć moja rezygnację z bezterminowego zasiłku pielęgnacyjnego w postaci: sto osiemdziesiąt cztery złotych miesięcznie - nie chcę już waszej głodowej łaski!           Przyczyna: zostałem bezprawnie wyrzucony na miejski bruk warszawski - jestem osobą nielegalnie bezdomną, dalej: piętnasty miesiąc czekam na należny lokal socjalny, sito systemu zabija mnie jako zdrowego człowieka - niedługo będę kaleką cielesną, umysłową i duchową z winy aktualnie panującego systemu, tak: takie doświadczenie nauczyło mnie tylko jednego - pogardy dla dwunożnych zwierząt agresywnych bez względu na ilość posiadanych kont bankowych, tymczasem: jako osoba niepełnosprawna o stopniu umiarkowanym - niesłysząca - nie mogę pracować na jakichkolwiek stanowiskach, które zagrażają mojemu bezpieczeństwu - życiu, niestety: moje prawne, merytoryczne i logiczne argumenty nie docierają do jakichkolwiek wtórnych analfabetów - betonu, właściwie: powinien używać siły fizycznej wobec intelektualnych padalców, nawet: zabijać - strzałem w potylicę, nomen omen: taka śmierć jest bezbolesna, szybka i humanitarna, przecież: tu chodzi o moje zagrożone życie, skutek jest jednocześnie diagnozą: "podejrzenie wyrośli chrzęstno-kostnej końca bliższego kości piszczelowej po stronie przyśrodkowej i skręcenie stawu kolanowego - lewego", inaczej: coś mi skacze w lewym kolanie przy szybkich ruchach - muszę nosić opaskę stabilizacyjną, także: nie mogę dźwigać, jasne: bezpośrednim sprawcą bólu na moim ciele jest kierownik schroniska, pośrednim: Rodzina, Administracja i Temida - system, który ponosi odpowiedzialność za moją aktualną sytuację życiową, jednocześnie: pogarsza ją, więc: czego ten system ode mnie jeszcze oczekuje?           Wiesz, przechodniu, prawda wyzwala energię - moc, dzisiaj: skrzyżowanie alei Solidarności i ulicy Żelaznej - miejsce niewybaczalnej zbrodni: sklep, tak: w prostej linii sto metrów - sąd rejonowy dla warszawskiej dzielnicy mokotowskiej - Ogrodowa, dalej: szczegół po szczególe - fakt po fakcie: robię drobne zakupy, płacę kartą bankomatową i wychodzę... Nagle szybki błysk - czerwona lampka w lewym rozumie, inaczej: logicznej półkuli mózgowej, ona: nie oddała mi karty! Wracam i zwracam jej uwagę, ona: oddałam ją panu - pan ją schował! Pokazuję puste kieszenie - nie mam jej! O! Tu leży! Zapomniał pan - wrednym paluchem wskazuje! A ta druga: ma pan jakiś problem!? To wy, kurwa, macie wielki problem! Jesteście paskudnymi złodziejami! A najłatwiej jest okradać bezdomnych - nie wstyd wam!? Sklep posiada kamery - nagrywa wszystkich złodziei, wiesz, przechodniu, prawda wyzwala energię - moc, pamiętaj: sprzedawca posiada obowiązek oddać tobie kartę do twojej łaskawej dłoni, ona - tego nie zrobiła, najpierw: ukradła, potem: zaczęła mi wmawiać, że oddała mi ją - schowałem ją, a na samym końcu: to pan zapomniał! Jest to charakterystyczne dla wszelkiej maści złodziei, jednocześnie: zastosowała ona wobec mojej osoby psychomanipulację - próbowała na mnie wpłynąć, inaczej: zdyskredytować, wzbudzić poczucie winy i zasugerować chorobę psychiczną - pan ma problem! Tak, takie zachowanie jest jak najbardziej dla dwunożnych zwierząt agresywnych, których gryzie sumienie - szukają oni wtedy Boga, przepraszam: ofiary, również: współwinnego - ich winy, grzechu i błędu, tekst jest spójny logicznie: jest tutaj psychologia, teologia i socjologia - zachowanie stadne, religijna wiara i rola społeczna. Szalom, pardon: na wieki wieków święty - Amen!           Powtarzam: zostałem bezprawnie wyrzucony jako osoba niesłysząca o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności na miejski bruk warszawski przez spółdzielczą organizację prawników w składzie głównego przewodniczącego - sędzi Agaty Puż, dalej: wyrok został wydany solidarnie, zastosowano wobec mojej osoby zbiorową odpowiedzialność karną, biegły nie zrobił wywiadu rodzinnego, odmówiono mi prawa do jakiejkolwiek obrony własnych racji i nie przysługuje mi żaden lokal socjalny, tymczasem: nie wolno wydawać wyroków solidarnie, stosować zasady zbiorowej odpowiedzialności karnej, biegły miał obowiązek zrobić wywiad rodzinny, przysługuje mi jako osobie niepełnosprawnej urzędowy adwokat, urzędowy tłumacz języka migowego i urzędowy biegły, przysługuje mi status oskarżyciela z całkowicie wolnej stopy, status świadka koronnego i status ofiary systemu - odszkodowanie i przysługuje mi normalny lokal socjalny - przydział, jasne: jako reprezentanci systemu chcieliście mi dać prawdziwą lekcję życia - bezkarnie, nielegalnie i bezczelnie zniszczyliście życie człowiekowi dojrzałemu: samodzielnemu, odpowiedzialnemu i świadomemu - to wy gotujecie mi niewiarygodne piekło, kończąc: ta wasza lekcja życia nauczyła mnie tylko jednego, dokładnie: POGARDY!   Łukasz Jasiński (Warszawa: 2017-21)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...