Dwie miłości
Nie dojrzę dziś jasnych promieni,
bo czas mój jakby stanął w miejscu.
Życie umiera moje na ziemi,
nie ma nadziei i nie ma Cię tu.
Trzepotu skrzydeł nie usłyszę,
barwnych motyli nie zobaczę.
Wpatrzony tylko w martwą ciszę,
sam sobie tego nie wybaczę.
Ilekroć tobie przysięgałem,
że zmienię stare swe zwyczaje
i tak się tułam po tym świecie,
w żalu goryczy że Cię zranię.
Nad modrą wodą czasem bywam,
tam szumem wierzba smutki koi,
wtedy uśmiecham się do kieliszka,
zapominając Ciebie powoli.
Nie mam o tobie snów kolorowych,
księżyc się krzywi i zęby szczerze,
będę w przepaści na ciebie czekać,
wódka zdradziecka tam mnie zabierze.