Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Iwonko, z tą tolerancją, to jest bardzo różnie. Szerokie zagadnienia postaw i zachowań społecznych, gdzie słowo tolerancja staje się niebezpieczne i przechodzi w znieczulicę, a co mnie to obchodzi, jestem tolerancyjna, nie reaguje na zło. Miałam dwa lata temu taką sytuację: jakiś starszy elegancki pan przywiązuje do drzewa w lesie psa rasy wilczur, widać, że stara suka w wyciągniętym, prawie do ziemi sutkami. Jechałam obok, więc widzę i oczom nie dowierzam. A psina z łbem spuszczonym, przerażona, miasta się w tą i z powrotem, zerkając od czasu do czasu na człowieka. Przejechałam, ale po sekundach namysłu, zawróciłem.

Dlatego zamieniłabym na takt. Ponieważ z taktem można i tolerować, i ganić.

Oczywiście to moje prywatne zdanie, ale Twoje trzy słowa bardzo, bardzo głębokie.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Zgoda :) to zresztą bardzo prowadzi w kierunku dyskusji pod "tęsknię"... (Sheldrake się kłania ;)). Rzeczywiście, niektórzy z naszego rodzaju (ludzkiego) zachowują się... trudno to w ogóle określić, jak... wówczas ani tolerancja, ani nawet takt nie powinien mieć miejsca, tylko z grubej rury!! trzeba interweniować :)

Zdrówka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   hmmm…coś żle zrozumiałam …;) Ale komu ? 
    • Wiesz Gosiu?  Myślałem o Tobie raz jeszcze  ale nie dlatego, że było fajnie,   ani że mi się wydawało.  Mijają lata a ja się nie uwolniłem,  bo wciąż wracam myślą do kiedyś,  bo kiedyś było lepiej.  Przez chwilę.  Nie zawracam Ci teraz głowy  I nadal jestem wdzięczny za Twoją obecność.  Uratowałaś moje życie choć o tym nie wiesz.  Było tak trudno jak doskonale rozumiesz,  bo to u Ciebie nie było wcale wspaniałe  i przeżyłbym to razem z Tobą,  ale tego nie chciałaś.    I nic wcale się nie zmieniło, nic się nie odezwało.  Nazbierało się energii i znowu jestem w miejscu tym samym,  miejscu z którego mnie wyciągałaś choć wcale nie chciałaś.  Zmusiłem Cię wtedy do obecności, bo skończyły się opcje.  Nie oczekiwałem cudów a jedynie Twojego czasu  i dałaś radę choć nigdy mnie nie lubiłaś, nigdy nie dzwoniłaś.   Dziękuję Ci za to, że się mną zajęłaś  i przykro mi bardzo, że nawet to spieprzyłem.  Dzisiaj znowu myślę, bo znowu opcje się skończyły   i chciałbym w końcu obwieścić całemu światu,  że to już koniec, koniec, koniec mojej chwili.   Ale moje istnienie się bardzo pogmatwało.  Przestało być moje a zaczęło się "razem" I nie wiem czy dam radę dalej.  Pomyślałem o Tobie, bo światłem kiedyś byłaś.  Zapytałbym co u ciebie, ale wiem że nie trzeba,  że masz od tego innych.  Mówię więc: Droga,  do zobaczenia  i bardzo przepraszam za moje istnienie. 
    • @KOBIETA Ale to ja miałem zapinać.. kajdanki.
    • @FaLcorN   no cóż…to chyba Ty Kornelku coś o kajdankach i róży w zębach wspominałeś …? :) 
    • @Berenika97 otóż to…
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...