Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

ludzie coraz bardziej
przypominają mi
automaty z napojami


z lekkim napięciem

czekam czy

wydadzą mi resztę
a może lepiej
wyświetlą napis
- brak produktu -
a może jeszcze lepiej 
zobaczę smutno

kręcącą się spiralę
podającą kiedyś 
puszkę coli
którą i tak
bym teraz zostawił


odchodzę
wciąż spragniony

Edytowane przez niebezironiczny (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Bardzo fajny wiersz, oparty na jednej, wyjątkowej metaforze.

Dwie uważki mam:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

osobiście pozbyłabym się stąd tego "kiedyś".

I:

 

literówki.

 

Pozdrawiam ciepło i szczerze :)

Opublikowano

Dzięki za wyłapanie literówek. Kilka razy sprawdzałem, a i tak mi umknęło.

Co do Twojej sugestii, to jednak zależy mi na podkreśleniu tego, że w automacie kiedyś były napoje, a teraz stoi pusty. Ale dziękuję za sugestię :)

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czasami trzeba długo i wytrwale "kochać bez wzajemności", żeby ten inny potrafił się podobnie otworzyć... Smutna skarga, którą jednak dla uświadomienia sobie tego, trzeba chyba odważnie wyrażać, tak jak ty, w Twoim wierszu. Pozdrawiam. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...