Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 33. Machiny i ogień (narrator: operator katapulty – katapeltes)   1.   Ogień nie ma twarzy, dopóki go nie poczujesz.   2.   Obudziłem się w świetle płonących ludzi — to nie był już sen.   3.   Płomień zdejmuje skórę — pod nią wszyscy jesteśmy jednym strachem.   4.   Miecz był lekki, dopóki nie poczułem, jak zatrzymuje się na kości.   5.   W tym kłębowisku ciał nie wiedziałem już, czy zabijam, czy ginę.   6.   Upadł mi hełm — zostało nagie drżenie karku.   7.   Machiny stały tam, czyste i dumne, a ja nie śmiałem ich dotknąć.   8.   Słuchaj ich śpiewu, Dahijko, a potem dotknij moich blizn — to prawda.   cdn.
    • @Somalija    Słyszę. To chyba typowa dla bieżących czasów piosenka. Przejechać z jednym mężczyzną świat od Japonii do Stanów, a potem odejść do drugiego? Można i tak. Być może zależy od powodu, dla którego ów pierwszy mężczyzna "się zgubił". Być może od samego pogubienia, bo przestał trzymać kierunek i dawać oparcie, utraciwszy własną stabilność? A może od samej Darii/Zalii Zawiłej/Zawiałow?     Te kobiety są inne niż kto? 
    • @lena2_ a może to miłość?
    • @Czarek Płatak Bardzo wzruszający wiersz, o naszym krótkim żywocie i o tym, co po naz zostaje. Kiedyś ludzie umierali w domu. Wtedy najbliższe zmarłemu kobiety przygotowywały ciało, zasłaniały lustra, zapalały świece. Przeżyłam to jako dziecko, gdy zmał mój ukochany dziadek przygnieciony furą. Miał szczękę przywiązaną chustką, a z ust sączyła się jeszcze mala stóżka krwi. Był środek lata. Obraz dawno zapomniany, ale jednak żywy jeszcze. Twoim wierszem nagle obudzony.
    • Pisanina   Skaczą myśli po niebie Jak nuty po pięciolinii, A ja piszę list do siebie: Wokół są sami niewinni.   Śnieg pada i zasypuje rany, Starość w ciszy umiera. Dzień jest taki zapłakany, Noc się trumną otwiera.   Szukam swoich kroków w bieli, W siwe włosy wplątuję wzrok. Już mnie diabli dawno wzięli, W środku dnia panuje mrok.   Takie rymy koślawe wychodzą – Tupią, kopią, trzaskają drzwiami. Marzenia za nos mnie wodzą, Nadzieję owijają mgłami.   Po co pisać takie wiersze, Ludzi do czytania zmuszać? A może to są życzenia najszczersze, Żeby ludzi ich życiem wzruszać?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...