Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak się nazywa, 

Ta dziewczyna, 

Co wypiła kroplę świętego wina?

Co skalała swymi ustami, 

Świętą czarę 

I podważyła wiarę?

Zwiodła kapłana, 

Nie byle figla im spłatała. 

Ukradła trzy snopki zbóż, 

Nie złapał jej żaden stróż. 

Plotła wiedźmom warkocze, 

A mimo to obok niej, 

Motyl biały trzepocze, 

Kładąc na niej swój cień.

 

Cóż za dziewczyna? - 

Pytają się wszyscy.

Cóż za dziewczyna? 

Diabeł czy duch czysty?

Z nocy zrodzona, 

W noc zapętlona. 

Czyżby już raz zgładzona? 

Usta ma jak węgiel czarne, 

Nie przychodzi tu na marne. 

Rwie z uśmiechem złote kłosy. 

Lśnią jej rude włosy. 

Oczy niczym liście zielone, 

A stokrotkami czoło zdobione. 

 

Poszła dziewczyna drogą. 

Dokąd buty ją wiodą?

Na rozstaju pod wierzbę weszła, 

W czarny dym się rozpierzchła. 

 

----------------------------------------------------------------

 

Całość została napisana z myślą o stworzeniu z tego jakiejś ciekawej, skocznej piosenki w klimatach ludowych, ale myślę, że ten skrócony fragment nada się jako wiersz:) 

Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W.M.Gordon nie znałam tego tekstu ^^ Ogólnie nie słucham Czerwonych Gitar. Podobieństwo jest przypadkowe. Dziękuję za Twoją opinię :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
    • @andrew   Świetna gra obrazów - kwiat, wiatr i słońce jako milczący świadkowie zauroczenia. Ostatnia zwrotka robi największe wrażenie. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...