Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

                            graphics CC0

 

 

będziesz
za chwilę
fiord lodu i depresji


Idź dalej po stopniach milczenia
wspinaj po czaszce deszczu
chyląca ku niżom
spoglądająca w wąwóz zgiełku
w sprzęgle zapamiętania
dźwięk
spłaszczy echo i przemieści


wolno ci
możesz być niepozorna
stąpać po kamieniach ciszy
guślarkę bierz - niech odczyni rytuały
jeśli wyruszysz rankiem
zaćmisz kurkumą rosy
w firankach słońca
rzęsa wibruje powietrzem
ze mną będziesz - myśl urośnie do szczytu
odkryje krater - przemieści puls


są gesty ciała
wzburzone fale wzroku
uśmiech w kąciku pożądania
weź tedy serce
ono zakrzyknie obrazem - stanie
pod mostkiem limfocytów


spotkasz sumienie
będzie tam czekać
w zaułku ludzi wiecznych - po których
wtórują liczne słowa
--

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję Justynko. Może, nie jest to tak afirmatywnie wyeksponowane, ale ten mój wiersz to rozmowa ze SUMIENIEM, co sugeruje ostatnia zwrotka, kwestią fakultatywną (pozostawioną do wyboru przez czytelnika) jest odbiór osobisty, bądź przypisany autorowi. Inaczej mówiąc, czytelnik może (dowolnie), zinterpretować czy uważa że wiersz jest odautorską (moją) rozmową z własnym SUMIENIEM, czy też ja rozmawiam z SUMIENIEM czytelnika. Kwestia do wyboru. Zależy od wrażliwości odbiorcy. Ciekaw jestem jak Ty go odebrałaś? Czyli jak kształtuje się Twoja wrażliwość, czy ma rys obiektywy (niezależny) czy bardziej subiektywny (spontaniczny)?  

Opublikowano

Tomaszu, zrozumiałam - tytuł. Tyle, że są użyte formy rodz. żeńskiego, np. we fragmencie, który ja zacytowałam, i który mną poruszył. Pojęłam raczej ten wiersz, jako rozmowę, nie typowy dialog - ten, jak wiadomo jest rozmową dwóch osób. Tutaj dostrzegam osoby trzecie. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tu pytasz o moją wrażliwość? Dziwne. 

Wiesz, kiedyś usłyszałam takie słowa na temat wrażliwości: 

 

"Wrażliwość - zdolność przeżywania emocji i odczuwania wrażeń; bycie wyczulonym. Szorstkość bywa parawanem wrażliwości."

 

Wrażliwością można kierować, jeśli ma się kontrolę nad sobą. 

Tak myślę, Tomaszu. A do wiersza Twojego jeszcze powrócę. Justyna. Miłego dnia. 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Osoby trzecie są tylko tłem w wierszu, o nich podmiot liryczny tylko napomina, to może rzeczona guślarka, albo finalnie ludzie wieczni?, więc to nie rozmowa, nie typologiczna rozprawa (jak chociażby u wieszcza Reja - "...między panem, wójtem i plebanem", wiersz jednak dotyczy maksymalnie dwóch (dwojga) osób, wtedy będzie to klasyczny dialog. Natomiast utwór można również zinterpretować jako monolog, czyli rozmowę z własnym ja, ze sumieniem, a w zasadzie duszą, bo sumienie immanentnie z duszą się kojarzy. Dlatego świadomie użyłem form rodzaju żeńskiego (jak zauważyłaś), przykładowo "niepozorna", "chyląca się", bo dusza jest rodzaju żeńskiego, użycie z kolei form żeńskich pozwala na interpretacje alternatywną, np. próbę nawiązania dialogu między mężczyzną a kobietą (większość czytelników pewnie taką przyjęło interpretację - najbardziej oczywistą), a w zasadzie raczej dialogu autora z czytelnikiem (czytelniczką, - obojętnie). Wspomniałem w poprzednim poście, że w tej kwestii pozostawiam wybór. Zatem wiersz jest fakultatywny.  Pytałem o twój odbiór wiersza z czystej ciekawości, chciałem po prostu wiedzieć, jak go odebrałaś. I nie ma tu żadnych podtekstów, czy ukrytego przekazu. To było klasyczne pytanie warsztatowe, autora tekstów (mnie) do innego autora tekstów (ciebie).   

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tomaszu, ale zrobiłeś wykład - cenię to bardzo. Dziękuje. 

Dla mnie w tym wierszu najważniejszy jest tytuł, fiordy bowiem, to niezwykłe miejsca - maja bezpośredni "kontakt" z morzem, a sa kryjówką. I to dobrze strzeżoną kryjówka - góry. 

To tyle. Miłego popołudnia. J. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zatem jak rozumiem :

 

serce

ono zakrzyknie obrazem stanie

pod mostkiem limfocytów

 

będzie pod presją, w konsekwencji stanie się zdrowe, albo chore, w zależności od (tejże wrażliwości o której piszesz) - drugiej osoby (kiedy wiersz rozumiemy jako dialog), -alternatywie- samego siebie (gdy wiersz odczytujemy jako monolog)? Tak zrozumiałem Twój komentarz Marlett? Dobry trop dedukcyjny, myślę...  śmiało można przyjąć taką interpretację.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oczywiście Twoja jest wrażliwość i masz prawo do własnych wniosków i odczuć w interpretacji mojego wiersza. Ja niczego nie sugeruję, i nie narzucam własnej interpretacji. To lepiej, że każdy czuje po swojemu. Jednym zdaniem ilu czytelników tyle interpretacji. I super. Nie planowałem wykładu. Czasem tylko udzielam skrupulatniejszych odpowiedzi w kwestii moich wierszy. Rozjaśniam tło i kontekst, skoro są komentowane. Skoro to Ci przeszkadza, w przyszłości będę się streszczał, obiecuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Ten wiersz Tomaszu nie potrafię spokojnie o nim myśleć. Napisałeś że jest to rozmowa z duszą. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

 

Przepraszam że w ten sposób piszę ale trudno mi inaczej to pozbierać. Pisze z telefonu. Tak rozmawiać może ktoś -kto stając na krawędzi  np ciężka choroba -"most limfocytów",   nie poddaje się - "myśl użądli burzę" - będzie tak silny  jak tylko być może, aż do końca. "sumienie będzie tam czekać."

Ten wiersz sprawia ból jest tak inny od tych lekkich wywołujących uśmiech. Nie  znam twojej twórczości choć czytałam już  "Dekret Termita" jest w podobnej tonacji. No cóż nie jest to wiersz do poduszki choć jest świetnie napisany. Znałam kogoś kto mógłby być bohaterem tego wiersza, tak sobie myślę.  Pozdrawiam

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Na tym polega cała frajda, w analizie poezji. Wieloaspektowość i różne możliwe formy jej przyswajania, czy rozumienia konkretnej sytuacji lirycznej powodują "burzę hormonów" u czytelnika. Jeżeli tak właśnie jest - to lepiej. Najrozsądniej jest, przyhamować na skrzyżowaniach tych dróg interpretacyjnych bo można wywołać niezły misz masz, dobrze jest precyzyjniej określić w wierszu miejsce i czas jego akcji, może też kontekst (przybliżyć szanownej interlokucji - po co autor napisał wiersz),  za to przyśpieszyć, wciskając gaz do dechy w wykorzystaniu środków poetyckich, ale jest to trudne, ponieważ zwłaszcza niedoświadczeni poeci malują głównie emocją, tworzą opisy egzaltatywne. Lepiej jest pisać z dystansem, i hamować emocje. Zimniej, chłodniej, a jednak trzymać czytelnika w napięciu. Może do takiego gatunku można przypisać mój wiersz? Nie wiem?, Decyzja należy do odbiorcy.

 

Twoja interpretacja bardzo mi się podoba. W sumie gdybym pierwszy raz go przeczytał, i sam nie napisał wiersza prawdopodobnie zinterpretowałbym go podobnie jak Ty.

Ten wiersz nie jest jednak o chorobie i nie o cierpieniu. To wiersz o patosie Ludziej Duszy, która poszukuje jakiś wzniosłych form własnej egzystencji, bo kocha się wcielać, przywdziewać w kolejne godne interpretacje. Ten poeta, który rozmawia z własną Duszą, szuka w Niej patosu, w sensie - szacunku do samego siebie, bo tylko taka Dusza, w dostojeństwie jest w stanie pobudzić w nim ogrom weny. Bo z pisaniem wierszy to jest tak, gdy powstają kolejne to poprzednie stają się banalne, niedopracowane warsztatowo, nijakie, gorsze. Nie wiem czy i ty masz podobne odczucia? Dlatego podmiot liryczny mówi:  przyjdź, nawet pod mostkiem limfocytów, uzdrów mnie albo zakaź, byle było liryczniej, byle było patetyczniej, po prostu - aby było lepiej. Ta Dusza ma spotkać sumienie, a więc dotrzeć do najcenniejszej wrażliwości poety.

 

Natomiast dobry jest Twój plan i zmysł interpretacyjny wiersza "Dekret termita". To wiersz, sprzed kilku lat, z czasów mocno młodzieńczych, mój dobry kolega, kumpel najlepszy w zasadzie popełnił samobójstwo, to gorzki wiersz, nie chciałbym nakreślać szerszego tła. W takim razie szalenie zaskoczył otoczenie - rodzinę, przyjaciół, znajomych. I w zasadzie nie miał szczególnych powodów, by to uczynić. Był to szok dla nas wszystkich - ogromny. On wykonywał szkice i trochę malował, nawet nieźle, utalentowany człowiek. I Dobry i Szczery.    

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Z dystansem tak ty tak piszesz, ja niestety nie.  Nie na wiersza jeżeli mnie coś nie poruszy. Dlatego  moja błędna interpretacja. 

 

Czy go znajduje? jeżeli tak dlaczego szuka pomocy w gusłach. Niedosyt? 

 

Niedosyt to też zła emocja, można dojść do miejsca gdy się stwierdzi że wszystko jest zbyt błahe, mdłe.

A mam jedno pytanie, dlaczego na Twoim profilu nie zapisują się wiersze, nie umiałam ich odnaleźć. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tomaszu, bardzo dobrze, że udzielasz "skrupulatnych odpowiedzi...". Szkoda, że "czasami". Nie przeszkadza mi to, absolutnie, skąd taki wniosek, że mi przeszkadza? Obietnice? Po co? Fajnie się, gdy bez obietnic jest - to właśnie wrażliwość, o której piszesz. Ekspresja - ważne. Impresja- też ważne, byleby zachować równowagę. 

A ja napisałam, że zafrapował mnie tytuł, napisałam, dlaczego. Możesz wyjaśnić - skąd tytuł - "Nasze fiordy"? Z góry dziękuję. 

Interesuje mnie, dlaczego jest l. mn.     

Justyna. 

Opublikowano

"Nasz fiord" - liczba pojedyncza w tytule.

 

Odpowiem krócej. Fiord, po pierwsze kojarzy się z epoką lodowców. Wiersz jest z chłodnym klimacie, więc nawiązanie symboliczne. Fiord to rodzaj zatoki która wcina się w głąb lądu licznymi rozgałęzieniami, to wiele alternatywnych dróg, korytarzy przez które przeciska się statystyczny autor, by znaleźć swoją drogę do jakości, odnaleźć swój styl i uspokoić Duszę i sumienie.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaimek musi być liczby mnogiej, bo tytuł dotyczy dwóch bytów, autora i jego duszy. Nie wiem co dla ciebie jest najważniejsze, ale ewidentnie ani tytuł, ani treść nie odnosi się do mórz, kryjówek, przyrody, czy krajobrazu, o czym już wystarczająco dużo napisałem w komentarzach.  Więc nie widzę związku.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie jest błędna Twoja interpretacja. Po prostu ja osobiście wolę u siebie chłodniejsze podejście w pisaniu, ale wiersze moje, zwłaszcza pierwsze które napisałem również miały charakter egzaltatywny, potem jednak doszedłem do wniosku że mnie akurat lepiej służy wyciszanie emocji, może dlatego bo one i tak są czasami przesycone emocjami. Ktoś inny może mieć inne podejście (o chociażby Ty), to kwestia smaku -napisał wielki poeta. Herbert. Ja też lubię nacechowane wiersze, ale mnie to nie służy warsztatowo. Gdy emocjonalnie coś napiszę - wychodzi karykaturalne. U innych tego nie widzę.

 

Nie wiem czy go znajduje? Wiersz nie jest dokonany. Dopełniona dusza ma dopiero przyjść. Nawoływanie nie ma charakteru roszczeniowego, raczej życzeniowy, aczkolwiek wymaga to wielu skomplikowanych zabiegów. Gusła, są pozytywnym aspektem w wierszu, bo mają charakter rytualny, nie chodzi mi o jakieś techniki szarlatańskie, gusła, guślarka mają symbolizować ofiarę ciężkiej pracy. Bo nie można pisać dobrych wierszy, gdy nie będzie pracy u podstaw - nad sobą. Warsztat trzeba szlifować - jak diament. Guślarz w przekazach prasłowiańskich to żerca, ofiarnik, imperatyw pozostający w bliskim znaczeniu ze słowem żerwa - co znaczy po słowiańsku ofiara, ofiara pracy. Podmiot liryczny mówi więc guślarkę weź, niech odczyni rytuały, zatem tak jakby powiedział: Duszo, przyjdź do mnie,  weź się do pracy, dotrzyj do dostojeństwa - niech stanę się o wiele wartościowszym  poetą. To taki projekt, zamysł wiersza - fikcyjny. Pytasz czy to niedosyt? Chyba tak można uznać. Niedosyt weny.

 

To fakt, niedosyt może poprowadzić na manowce. Ale bez niego nie odnajdziesz motywacji, albo uznasz, że jesteś wystarczająco dobry, by nie być lepszym. Sportowcy też muszą dążyć do perfekcji i trenować, pisanie wierszy to taka dyscyplina sportowa. 

 

Nie ma moich wierszy, na moim osobistym profilu? Poważnie? U mnie są? Może dlatego, bo wchodzisz na portal z telefonu? Ale ja sprawdziłem ze smartfona i są, bezproblemowo. Jeżeli jesteś na stronie głównej, kliknij w " WIERSZE GOTOWE", następnie odnajdź któryś z moich wierszy, i kliknij na niego paluszkiem. a następnie w 'ZDJĘCIE", lub w "MOJE NAZWISKO PRZY ZDJĘCIU" nad wierszem, wtedy wejdziesz na mój profil. Pod zdjęciem głównym a nad czarnym polem z zawartością postów, datą rejestracji i ostatnimi odwiedzinami (czyli pomiędzy tymi polami) jest WĄSKIE ZIELONE POLE Z SYMBOLEM NA ŚRODKU. Klikając w nie odkrywa się niżej BIAŁE POLE Z NAPISEM -TYP ZAWARTOŚCI, klikając w nie, docierasz do sekcji - PROFILE gdzie masz - aktualizacje statusów i odpowiedzi do statusów, niżej zaś są -FORA gdzie są też dwie pozycje - mianowicie -UTWORY i POSTY, klikasz w "UTWORY", i masz dostęp do wszystkich moich wierszy. Sam sprawdzałem. Zrób tak i daj mi znać, po prostu napisz czy dotarłaś do moich wierszy. Takie same procedury dotyczą wszystkich kont. Chyba, że to ten cholerny program RODO, o ochronie danych osobowych coś blokuje, bo dziś to weszło w życie, sprawdź zalecane przeze mnie procedury, i odpisz ,ok? 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziś dotarłam wczoraj miałam z tym problem dlatego zapytałam. Dość długo korzystam z tej formy dostępu do netu   jak chcę coś znaleźć to raczej mi się udaje. Dotarłam do wszystkich wierszy, mam nadzieję... 

Dziwne podejście, ja bym napisała szloch duszy lub lekarstwo na skołatany umysł.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...