Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zła Matka Boska

 

Karmazynowym, letnim wieczorem
szedłem — pacholę, lat z dziesięć, 

a blok blokowi każdym balkonem
wyszczerzał na oścież gębę.

 

Na tych balkonach psy wszelkiej maści
dogorywały przeważnie,
bo akuratnie straszny upał był, 
i Dziennik leciał, gdy nagle!

 

Świat wkoło — pomarańcza sierpniowa, 
jak bańka pękł, słońce pękło.
Rozległ się gromem głos fanfar w trąbach, 
jak noc tron wpłynął na niebo. 

 

Ogromny, z boku surmy, anioły, 
na nim z Jezusem w ramionach, 
zbrojna w gwiazdowe, wszechwidne oczy, 
ona — zła Czarna Madonna. 

 

Pieśń pieją jej serafy tysięczne,
a w piekle drze się Lucyper,
archanioł z mieczem płonącym w ręce 
ma zorzą świetlistą grzywę. 

 

Jakby Syksytyny ożyły freski, 
w grozie zamarłem kamieniem, 
gdy z uszu szedł dym tej In excelcis, 
z ust jej buchały płomienie. 

 

Patrzyła na mnie, widziała wszystkich, 
w świetle pękniętym przedzmrokiem.   
Chciałem uciekać, zmyć się gdzieś i skryć;
zbudziłem się zlany potem. 

 

Siadłem, pot starłem, a w głowie — ave! — 
ciągle wyraźnie się niosło, 
Hodegetria to była? Ki diabeł?! 
A czort z taką Matką Boską! 

 

 

 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

w zasadzie to religijny kołowrotek wierzenia jakby się klonują czerpią z siebie przez wieki i stulecia

ludzie wierzą w tego samego Boga tylko zawiniętego w inny papierek

cóż innego zrobić gdy mija data ważności - przepakować :)

pozdrowionka

Opublikowano (edytowane)

Witam.

Jakoś się ostatnio przyjęło, że Chrześcijaństwo to zła Karma

Waćpan jak taki bystry w religioznawstwie no i odważny

to napisz Pan coś na temat Talmudu, Tory a może Kabały

oczywiście nie puszczaj Pan kierownicy jadąc do pracy

bo drzewa pokory mogą nauczyć.

 

 

Edytowane przez zamiatacz_ulic (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Annie_M

"Lucyper" mówiło się potocznie, a i ja jako dzieciak wraz z rówieśnikami tak właśnie mówiłem.

Sen zapewne wziął się z lęku jakim zawsze napawał mnie obraz M.B. Częstochowskiej.Jego kopia wisiała w złoconych ramach w  domu mojej babci (nigdy przechodząc przez pokój, w którym wisiała nie obejrzałem się za siebie), ale też myślę dużo winy ponoszą te wszechwidzące oczy u Jasnogórskiej, o których powiedziała mi również babcia: "wnusiu, jak już wyjdziesz zza ołtarza (przemierzało się ten odcinek na klęczkach) spójrz za siebie. Zobaczysz, że Bozia będzie patrzeć prosto na ciebie". I trauma gotowa. Zresztą ode mnie zawsze w kościele czuć było siarką ;D 

Zgadzam też się z @michaura . Kultury, w tym wierzenia to żywe, wzajemnie się przenikające twory. Bardzo często "zapożyczające" z innych kultów. Religia chrześcijańska natomiast zdaje się w tej mierze przodować.

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dla mnie proszę Sz.P. każda religia w ogólnym rozrachunku jest zła, bo zamyka ludzki umysł w ściśle określonych, nie pozwalających się przekroczyć ramach ograniczając tym samym i szerząc zabobon. Uważam, że świat bez religii byłby szczęśliwszym miejscem, ale też zdaję sobie sprawę, że człowiek jako zwierze kulturowe nie potrafi inaczej i jak nie tego to wymyśli sobie innego boga, któremu będzie bić pokłony, i którego skwapliwie wykorzysta jako zasłonę dymną, by w jego imieniu rabować, palić i zabijać wszystkich tych, którzy żyją w 'grzechu' wyznając fałszywych bogów. 

Wymieniasz Pan jednym tchem Torę, Talmud i dodajesz Kabałę. Wieje antysemityzmem, ale może się mylę. Piszę o Czarnej, bo to ona, nie Adonai, prorocy, czy Dybuki przyśniła mi się w sennym koszmarze gdym był jeszcze dziecięciem. Koszmarze na tyle strasznym, że zapamiętanym do teraz, ale za radę dziękuję. Kto wie, może kiedyś przyśni mi się np. Mojżesz i to też opiszę w wierszu... 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam ponownie.

Najzabawniejsze w tej lekkości umysłu jest stwierdzenie: cytuję: Wieje antysemityzmem, a może, inny slogan:

JEDYNIE LINIA PARTII JEST SŁUSZNA ......., mam nadzieję, że Pan resztę dopowie w swym obrazie ......

no właśnie jakim?

Wrzechświata

Broń Bo...., takie powiedzenie,

lecz u Pana Broń ..... i znowu zagadka,

Człowiek o otwartym umyśle próbuje postrzegać Świat na swój sposób i TEGO WSZYSTKIM ŻYCZĘ.

 

Tora, Talmud, tajne słowa zrozumienie ich sensu dane jest wybranym,

Kabała jest w pierwotnym założeniu nurtem filozoficznym, wartym przestudiowania,

 

W czcicielkach Fallusa, pierwotne wrzenia, w kręgach energetycznych i innych religiach

Ciemnoty nie zauważyłem,

W Hinduizmie największym grzechem jest IGNORANCJA.

 

Pozdrawiam Serdecznie.

 

 

 

Edytowane przez zamiatacz_ulic (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Temat

obalanie mitów:

cytat:

Historyk Kościoła prof. Arnold Angenendt z niemieckiego Münster powiedział, że standardowe szacunki ofiar krucjat i kościelnych prześladowań są całkowicie niewiarygodne. Mówi się często o 9 milionach zabitych, tymczasem rzetelna analiza źródeł wskazuje na o wiele mniejszą liczbę. Prof. Angenendt zauważa, że w zachowanych przekazach o wojnach średniowiecza liczba ofiar poniesionych przez przeciwnika była regularnie niezwykle zawyżana. Należało to po prostu do kanonu zabiegów retorycznych, mających na celu amplifikację własnych osiągnięć.

 

Ateistyczne państwo soveckie przez okres swego istnienia wymordowało 100 milionów ludzi, no ale to jest tabu

 

w Afryce dzienne z głodu umiera 50 tysięcy ludzi, ale to nie są komfortowe tematy,

hajda na kościół bo za to płacą, bo można i tak dalej....

Opublikowano (edytowane)

@zamiatacz_ulic

"Wieje antysemityzmem, a może, inny slogan:

JEDYNIE LINIA PARTII JEST SŁUSZNA ....... "- jakie tutaj kryją się koneksje? Osobiście nikomu nie narzucam się z moim sposobem pojmowania świata jako jedynym słusznym. Licząc dość naiwnie na wzajemność. 

Może Pana zaskoczę, ale nie odczuwam żadnego dyskomfortu nie stosując powiedzeń w typie "broń Boże", "bój się Boga", "o Boże!", "Jezus Maria!" (choć to osobiście po prostu lubię, szczególnie w wykonaniu nazwijmy je - folkowym). Nie stosuję ich, nie czuję się z tego powodu uboższy, nie straszę swych dzieci tym, że "Bozia pogniewa się na nie jak nie będą grzeczne". Wydaje mi się natomiast, że powiedzenia te w ustach "wyznawców" pojawiają się, aż nazbyt często, a żadnego boga w nich niestety nie ma. Jest za to łamanie jednej z wieeeeeeelu narzuconych przez tegoż zasad mówiących o nienadużywaniu jego imienia.

  "W czcicielkach Fallusa, pierwotne wrzenia, w kręgach energetycznych i innych religiach

Ciemnoty nie zauważyłem". ??

  Pies tańcował z sowietami (nie wydaje mi się, by ofiary komunizmu były tematem tabu), faszystami, i wszelkimi fanatykami. Nie znam liczby ofiar KK. Jak zawsze w przypadku, gdy w grę wchodzi masowe ludobójstwo oszacowanie takiej liczby jest niemal niemożliwe. Tym bardziej, że historia zbrodni dokonywanych przez Kościół sięga setek lat wstecz. Zachowało się tym samym mniej danych. Znanych jest jednak kilka z jego niesławetnych dokonań: krwawe łaźnie zgotowane odszczepieńcom - waldensom, katarom, jutrznia paryska, krucjaty, nie święte Oficjum oczywiście, wojny religijne -np. 30 letnia, Konkwista, czyli holokaust Indian Ameryki Południowej - tylko w tym wypadku mówi się o liczbie ok. 70 milionów planowo wymordowanych ludzi, co założywszy, że liczba ta byłaby przesadzona o dajmy na to nawet 50% bije na łeb na szyję dobrze nam znanego typka z wąsikiem i jego bandę psychopatycznych morderców, a skoro przy tym to faszyści zawsze mogli liczyć na względy Watykanu. Nie można też zapomnieć o milionach skrzywdzonych przez kler dzieci. W Afryce umiera z głodu 50 tysięcy ludzi, ale Kościół Katolicki kategorycznie sprzeciwiał się jakimkolwiek międzynarodowym akcjom mającym na celu ułatwienie mieszkańcom tego kontynentu dostępu do antykoncepcji. 

  No,no mam nie ochrzczone dzieci, przynależę do tajnej loży i zarabiam na życie publikowaniem wierszy pisanych w tym celu w ciemnym lochu ponurego zamczyska przy świecach wytopionych z trupiego łoju przez unoszonego porywem oparów opium poetę weganina na cześć i chwałę Wielkiego Przedwiecznego. 

  Dobrej nocy Szanownemu Panu

 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Ithiel

Witam i jak zwykle serdecznie dziękuję za wizytę i pochylenie się na chwilę nad moim wierszem.

No, właśnie "In ecxelsis", pierwotnie tak właśnie wstawiłem, ale skuszony jakimś złym podszeptem zmieniłem sugerując się tym, że wszak nie jest to początek zdania. No, ale nauka łaciny to w moim przypadku temat bardzo odległy i niestety poznany zbyt płytko. Dziękuję zatem za uwagę specjalisty ;)

A dyskusja, zaiste - zbędna. 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Czarku, nie znasz i nigdy nie widziałeś Matki Boskiej. OK, nie mogę mieć o to pretensji. Piszesz jak uważasz i czujesz.

Ja również Jej nie widziałem. Czasem mi się wydaje jakbym Ją znał, jakbym gdzieś zobaczył odcisk stopy... a może skrawek ubrania w drzwiach... a może to był oddech na policzku. Nie wiem, tak mi się czasem wydaje.

Chyba żyjemy w trochę różnych światach :)

Opublikowano

Ale fajna dyskusja się wywiązała ....

Nadmienię tylko że moim najgorszym koszmarem w dzieciństwie był goniący mnie obraz Matki Boskiej .. jej twarz ... szramy ... spojrzenie ... czemu wbijają dzieciom w głowę że Bozia grozi palcem ????

pozdro Panie Czarku

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Posem - dzięki że czytasz moje wiersze -                                                                               
    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...