Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oskar Gröning (1921 - 2018)

 

Kurwidołek schludnie jest i apetycznie

pośród buchalterów z Auschwitz znających

się na walutach wszystkich narodów

przyjeżdżających tu tłumnie na kolonie wypoczynkowe

wczasy pod gruszą czy wreszcie rekonwalescencje zdrowotne

z kąpielami błotnymi w borowinie

w celach leczniczych i relaksacyjnych

w prochach wprost z nurtów rzeki Wisły i Soły

 

Towarzystwo ornitologiczne otwiera podwoje

kiedyś może muzeum z ptactwem z okolicznych pól

lasów i stawów jest czas na pogawędki

łowczy jadąc rowerem ze strzelbą ze służb wartowniczych

wydaje się miły on to dalekosiężnie marzy o tym

 

Komendant obozu wyraża dalece posunięte zrozumienie

względem jego pasji więc ma nadzieję na spełnienie

Słowiki Perkozy Cyraneczki Świergotki Pliszki

znajdą miejsce a Raflezja Arnolda

z wilgotnych lasów tropikalnych Borneo i Sumatry?

(czy nadal poraża nozdrza trupi zapach i są roje much)

trudno powiedzieć

 

Ale oprócz kantyn jest też basen z trampoliną

odbywają się w nim zawody pływackie

(tu ukłon dla firmy ubezpieczeniowej Allianz

której płaci się składki na wypadek bombardowań)

żyjemy w niespokojnych czasach

 

Są tu piłkarskie mecze orkiestra teatr poczta świetlica

sklep wyśmienicie zaopatrzony

w przednie wina i liczne wiktuały włącznie z coca-colą

dla pracowników wyczerpanych dniem pracy

 

Dla pensjonariuszy mamy warsztaty artystyczne

all inclusive” można doskonalić talenty

czuwają nad tym utytułowani twórcy z Europy

na których patrzy przychylnym okiem kadra

Stolarz Urzędnik Robotnik rolny Malarz pokojowy

Ogrodnik Rzeźnik Kupiec

kolektyw pracowniczy traktujący

prowadzenie firmy jak misję

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...