Kosma Daniłowicz Opublikowano 2 Stycznia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2005 Mlecznym spojrzeniem swoim, objął całe wieki, Jak gdyby tylko jedno miało mu pozostać. Spod wpół opadłych powiek dojrzał cud idei , By się kolor wraz z formą złączył i pozostał. Jako kochankowie, co wspaniale światłem Muskani, lekką bryzą; w nicość zapatrzeni, By jak Amor i Psyche w półtrwaniu nad światem, Ni to ciągle osobno, ni w jedność scaleni. Na fiksatywie czasu, co parę obleka Nowe się zawiłości postaci zjawiają, Oni zaś bieg historii ciągle chcą odwlekać, A świeże wątki świata budują rzecz całą. Czyż wiec zaniknąć mają jak niebycia prochy, Pod tymi, którzy piersią iskrę życia chłoną, Któż osąd wydać może i zmieniać obroty Legendy ich, która sobie sama znaczy koło. Próżno się tak kochankom przypatrywać z dala; Trzeba by pędzlem dotknąć, by się rozłączeni, Poczuć na nowo mogli i wreszcie zatęsknić; Albo zapleść ich losy by radością tchnęli. W półzwarci, w pół objęci i w pół pocałunku, Przykryci niedomówień zazdrości całunem, Dla oka ciągle żywi, lecz martwi dla świata; Są tłem, esencją mglistą i bryły konturem. * technika malarska dająca efekt „zamglonego oblicza”wiersz przeniesiono do działu dla początkujących poetów (dział P) MODERATOR
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się