Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

wylewa kolejna rzeka ludzi
przetacza wąskim korytarzem
czas
stuk obcasów
równe bicie kółek
snikersy oxfordki klapki

krzyk dzieci
mokasyn zbyt blisko ziemi by odlecieć
terminal nie przestaje tętnić

dokąd pędzą człowieki

 

Shrek zadumał się chwilę

i poczłapał przez długi korytarz

wprost do tego co ludzie zwą domem

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też uważam jak Marlett, że zamiast człowieki / ludziska.

I jeszcze: poczlapał czy poczłapał?

Poza tym fajne spostrzeżenia. Jak jestem gdzieś, gdzie płyną tłumy, mam zawsze takie myśli, wręcz mnie prześladują. 

:)))

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Spotkałem wyniosłe 
z wampirzym zębem rogami na bakier
manierą tych co się wgryźli
lecz od lat liżą denko

Spotkałem wrażliwe
z skrzydłami w przy dużym swetrze
i choć zdawały się mikre
to miodem były na serce

I tych pomiędzy było też sporo
z nimi najwięcej spędziłem czasu
w czyśćcu warsztatu wiecznej kolejce
z nadzieją czekając by nadeszły lepsze

Tak też dotarłem do rozstaju
dwie drogi równo udeptane
więc jak przystało poszedłem prosto
środkowy palec wystawiając

 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...