Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

sto sześćdziesiąt na godzinę

złapał gumę zobaczył niebo

a powinien piekło za głupotę

teren był zabudowany

 

a najgorsze w tym jest to że

jest młodym który twierdzi iż

najlepiej wie na czym polega

korzystanie z życia

 

smutne to wszystko ale jak

mocno prawdziwe - udało mu 

się miał farta będzie do końca

przywiązany do wózka

 

wożąc na kolanach  mądrości

które dla wielu innych będą

wyzwaniem jakie drogo ich

będzie kosztować nie mówiąc

o łzach i bulu

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

No cóż, bywa i tak. Dobrze, że jeszcze jest na czym wozić tę mądrość. Chociaż za 160 w terenie zabudowanym to powinno powinno być prawo, że się odstrzeliwuje takiego bez wyroku sądowego.  Jak się jest silnym i w krzyżu jeszcze nie łupie, to wydaje się, ze więcej można od zwykłych śmiertelników. Pozdrawiam, Waldemarze.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj -  wiem że to ciężki wiersz - no ale zycie jest takie jakie jest - młodzi znaczy nie wszyscy są mądrzejsi

myślą  po swojemu - ryzykują.

Tez jestem za tym by rozstrzelać takich -  liczę że jakaś  młodzież tu zajrzy że otworzy oczy po przeczytaniu.

A tobie kocie dziękuję że zajrzałeś.

                                                                                            Pozd.

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Poruszasz tu ważny temat, Waldemarze. Może bym tak nie machała pistoletem jak Wy w komentarzach, bardziej mam naiwną nadzieję, że tacy piraci ukarzą się sami, bez innych poszkodowanych, ale wiemy, że to w wielu przypadkach pobożne życzenia. Tak czy inaczej to głupota, brawura, brak wyobraźni, a nie bycie z natury złym człowiekiem. 

 

Co do formy wiersza, to może być, ale w moim odczuciu, gdyby te dwie ostatnie zwrotki skondensować w jedną, to wiersz by zyskał. Ale to może tylko takie moje subiektywne widzimisię. Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  może to przesada z tym machaniem -  ale jak to inaczej zareagować  skoro oni gdy im się tłumaczy że taka jazda to zło 

oni się śmieją i mówią świat do odważnych należy że oni mają nad tym kontrole.

Ja osobiście takim bym łby pourywał  -  i myślę że  śmiało ich można nazwać złymi ludźmi.

Nie pomoże tu żadna religie mówiąca o wybaczeniu.

Zresztą jak to wytłumaczyć poszkodowanym..

Dziękuje za czytanie oraz komentarz.

                                                                                                                    Pozd.

 

.

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jest w tym wiele racji. Ale nadal traktuję to jako głupie balansowanie na skraju adrenaliny i 'na pewno się uda'  (którego nie popieram, gdy się mocno przekracza granicę- tylko gdzie ona jest?). Może głupie porównanie, ale jadąc rowerem też kiedyś prawie wpadłam w panią z wózkiem, która wyłoniła się zza żywopłotu. A gdyby, gdyby... wiem, to wszystko to być może takie igranie z życiem swoim i innych, wrażenie kontroli. Gdy wsiadamy w auto i jedziemy powyżej 40/h jesteśmy potencjalnymi zabójcami - nie mam prawka i wolę nie mieć, bo jak próbuję się skupić na jeździe będąc obok, widzę ilu osób nie widzę.:/

Opublikowano

Witam - że to głupie balansowanie to za mało - ja to nazywam świadomym posunięciem - przecież musi taki kierowca wiedzieć

co może się stać przy takiej prędkości a mimo to szaleje - dla mnie nie są to zdrowi ludzie ...

Jeszcze raz dziekuje za zatrzymanie się przy wierszu.

                                                                                                                               Radosnego i bezpiecznego dnia życzę

                                                                                       

                                                                                                                                                                                                                                  

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam serdecznie -  można i tak powiedzieć -  ale po co kusić zły los.

Dziękuję że zajrzałeś.

                                                                                                                                                             Pozd.

          

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...