M_arianne Opublikowano 17 Grudnia 2017 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2017 (edytowane) Te łzy na choinkę przy oknie, w gałązki ubrane brokatem, i czubek wysoki przemoknie, za moment podany na datę. Gdy jarzą się lampki, i gwiazdki, a w dłoni mam bombki, i cacka, Wypadły z rąk... serce zamarło. To los, który sprawia znienacka. Jak radość zamienia się w ciszę, zbyt zbędne jest wyczekiwanie... I barw w codzienności nie widzę, bo nadszedł czas na pożegnanie. Gdzie smutek na święta wpisany, wers podam ten na pocieszenie; co wczoraj los nagle rozdzielił, dziś złączył na wieczne zbawienie Edytowane 26 Listopada 2023 przez Ma_rianna_ (wyświetl historię edycji) 2
Bolesław_Pączyński Opublikowano 17 Grudnia 2017 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2017 Ładny wiersz i tak swobodnie płynie. pozdrawiam:)
M_arianne Opublikowano 17 Grudnia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2017 Płyną wersy... własnym nurtem. Dziękuję.
M_arianne Opublikowano 22 Grudnia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2017 (edytowane) Dziękuję. Owszem, smutek jest tu podłożem utworu, ale proszę traktować temat jw nieco luźniej. Wątek rozwija się poza osobami w linii prostej, a nawet poza osobami w linii bocznej... po prostu... powinowactwo... koligacje... relacje... itd. Wzajemnie :) Edytowane 22 Grudnia 2017 przez Marianka_ (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się