Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

sady pola łąki ogrody

obraz o tej porze nijaki

już nie kusi  zapachem

ani widokiem

 

ucichły w nim ptaki oraz 

świerszcze  ba nawet wiatr

jakby smutniejszy tylko te

zimne cienie tańczące

 

ale nie martw  sie  tym

zostały kwiaciarnie oraz

igłą pachnące o tej porze

zbawienne lasy 

 

udekorowane płochym

zwierzem   goszczącym 

przy paśnikach gdzie 

miło spędzają czas

 

który krok po kroku

zaprowadzi do nowego

i znowu poczujemy to

bez czego umrze świat

 

 

 

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaczyna się niemiło,

później jest ciekawiej, bardziej malowniczo i to jest na plus.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tylko tu zabrakło "ę".

 

Tu bym napisała "pomału" albo w ogóle zrezygnowała z dookreślenia

i zostawiła "który krok po kroku" .

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam i się uśmiecham z ogonkiem - dzięki za dobrą radę z której skorzystałem. 

Miło cię było gościć.

                                                                                                                                                                                             Pomyślności życzę

             

Opublikowano

Witam  - Taka pora taki czas - wyczekujemy  przyjemniejszej.

Dziękuje że byłeś.                           

                                                                                                                                              pozd.

                

Opublikowano (edytowane)

Waldku, drogi Waldku, zaglądam czasem do Ciebie, czytam i powiem nawet, że niektóre z Twoich wierszy wyglądają lepiej.

Cały czas idziesz jednak w kierunku niepotrzebnego rozwlekania treści, wplatasz szczególiki, które

śmiało można by pominąć, albo są z lekka nieprzemyślane. Spróbuję co nieco z boku opisać, chyba nie urażę... :)

 

"sady pola łąki ogrody"     . . . . . . wymienione cztery rzeczowniki, czyli, l.mng. dlaczego zatem niżej jest obraz, nie obrazy.?

obrazy o tej porze nijakie  . . . . . . 

już nie kuszą  zapachem

"ani widokiem"   . . . . . . . . . . . . . .  myślę, że widokiem kuszą niejednego.. ;)

 

ucichły w nim ptaki oraz  . . . . . . . ptaki raczej nigdy nie cichną, i chwała Bogu

świerszcze  ba nawet wiatr

jakby smutniejszy tylko te

/zimne/ cienie tańczące . . . . . . . ukośnik, można sobie śmiało darować

 

ale nie martw  sie  tym

zostały kwiaciarnie oraz

igłą pachnące o tej porze . . . Waldku, to jest złe, a lasy... o każdej porze są zbawienne

zbawienne lasy 

 

udekorowane płochym . . . .   hmmm

zwierzem   goszczącym 

przy paśnikach gdzie 

miło spędzają czas . . . . . . . . . . . ludzie mogą spędzać miło czas, zwierzyna walczy o przetrwanie

 

który krok po kroku

zaprowadzi do nowego

i znowu poczujemy to

bez czego umrze świat . . . .  ostatniej nie ruszam, nie bardzo łapię, co miałeś na myśli

 

Pozdrawiam naprawdę z nieustającą sympatią... :)

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam serdecznie - szanuje twoje zdanie - jednak nie umiem  znaleźć

wytłumaczenia na twoje ale.

Zgodzę się z z tym obrazem  faktycznie obrazy  powinno być.

Z tą zwierzyną też się nie zgadzam bo skąd możemy wiedzieć czy nie jest to dla nich miłe.

To samo się tyczy bez czego umrze świat - to proste stwierdzenie takie poetyckie można rzecz - przecież jak zabraknie kolorów śpiewu ptaków wyraźnego kolorowego obrazu ogrodów sadów łąk to świat stanie się ciemnym inaczej mówiąc umrze.

Również owe ptaki cichną nie są już tak wyraźne o tej porze .

Troszkę się rozpisałem  no ale to ty mnie sprowokowałaś do obrony  wiersza,

Dziękuje że gościłaś  pod    tym słabym jak twierdzisz wierszem.

 

                                                                                                                                                                Spokojnej nocy życzę

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... instynkt samozachowawczy zrobi swoje, ale przyznam Ci rację, tak naprawdę nie wiemy, czy miłe to dla nich, czy nie...   Waldku, jeżeli chodzi o ptaki, wydaje mi się, powtarzam... wydaje mi się, że gdyby nawet stała się na ziemi jakaś straszna rzecz,  to co jak co, ale właśnie ptaki, gryzonie, owady i ogólnie pojęta natura, przetrwa.

Mam nadzieję, że przetrwałby także jakiś człek, który obierze sobie za przewodnika w życiu, właśnie naturę ...i to chyba wystarczy....  Pewne grupy ptaków emigrują w cieplejsze regiony, dlatego w lasach, jakby ciszej... 

Osobiście lubię las także zimą. Każda pora roku w zasadzie jest dla mnie dobra, oby tylko nie lało jak z cebra, wtedy chowam się pod dachem.  Dziękuję za wymianę myśli...:)

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam - ja  też dziękuje ci za te myśli.

                                                                                                                                                                               Uśmiechu życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam serdecznie - miło usłyszeć to od ciebie - mam nadzieje że nie masz nic przeciwko temu

że zwracam się bez pani.

 Za ciepłe słowa dziękuję.

                                                                                                                                                           Dużo miłego ci życzę                           .

                                                                 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Właśnie, taki to czas, kiedy przechodzimy pomiędzy kolejnymi erupcjami życia,

Dzięki niemu tak potrafi ucieszyć wiosną odradzające się życie.

 

pozdrawiam, Waldemarze

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  tak to jest piękne odradzanie - niech zawsze się powtarza

Dziękuję że czytałeś.

                                                                                                                                   Udanego życzę                                    

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie mam dużo, mówiąc szczerze, raczej biednym niż bogatym, jednak ciągle mam za wiele, wrzeszczą z kątów zbędne graty.   Tym co więcej im potrzeba, ani trochę nie zazdroszczę. mi wystarczy kromka chleba i codzienny życia pośpiech.   Otoczony przez bogaczy, który patrzą na mnie krzywo i wytykać chętnie raczą, że się możniej żyć powinno   czuję czasem się ciut gorzej, ale nigdy, z żadnej biedy, nie zakwita w mojej głowie chwast zazdrości niepotrzebny.   Żyjcie sobie w swych pałacach i się woźcie powozami, mi wystarcza prosta praca, kiedyś wszyscy się zrównamy.   Choćbyście się wynosili ponad szczyty, ponad życie, szkoda dla was jednej chwili mej zazdrości nie wzbudzicie.            
    • @Marek.zak1  końcowy wers wywołał uśmiech na mojej Twarzy.  Myślę, że nie każdy czarownik każde majtki zdejmie. ;)))  Dziękuję;))) @violetta  chciaż u mnie nie o sam akt chodzi tylko o to spojrzenie...
    • @wiedźma są tacy:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        It is year 2666 – beginning of another change and „change” is the only „still”   The story begins in year 2100. The year, when the Earth got overpopulated. It’s obvious – every shortsight has it’s consequences – the mistake people made in 21 century was the lack of knowledge of the surrounding world and the limits that their environment can be pushed to. The governments didn’t foreseen the warming of planet, climate changes and human migration as a result. Our earthly habitat has shrinked into few living areas, where famines occured.     In year 2100 – as a response of an apogee of mankind miserable condition in an act of a final desperation, the best of worlds scientists gathered in Geneva to solve the most important question of the time – how to restore the earth climate. The process of collecting the knowledge and forces for that task took few years of intense, tireless work. In year 2120 – the answers were there, and the real work begun. Few decades later, in year 2177, happily the climate was at it’s initial state. People were happy and the growth of mankind carried on.   Beware of a silent dog and still water.   Prosperity was good and time flied. Not for long. In year 2250 the earths potential to sustain mankind was exhausted. The problem was simple, yet unbearable - no more space to live. The space travel technology and the knowledge of solar system were not sufficent to allow people to populate other planets of Solar System - an obvious solution for the problem. Again Geneva became the worlds center and the pinnacle of human intelligence. But this time it all failed. The knowledge people could attain during their lifetimes were not enough for such a mundane task of solving such a complicated, puzzling matter – how to travel space efficiently and adapt other planets for living.   There has to be another way.   A little more than a half century of miserable efforts an idea shone in people minds – we need to live longer. The solution had to have lied within the discipline called nanotechnology. Now they gathered in Jerusalem, and they wondered, for a long time. The breakthrough came in year 2333. The answers were there, the technology was there and most importantly, the unity and stubborness was there too. This year became the year all the practical achievements of traditional medicine became obsolete. The way the matter was transformed was through discrete magnetic fields manipulation at a very high momentary voltages. This allowed for a single atom manipulation at a tremendous scale. This technology changed human lives. This technology made human lives last… forever. The aging process was reversed – the decay of human life, simply halted. Not speaking of other appliances of such technology.   Time flied.   In year 2500 people finally solved the matter of Space colonization, at least they thought so. Still - Newtonian laws of physics in macro scale were the limit of human thought . Simply it became possible to polarize magnetic fields and make space ships accelerate in almost any degree with a minimal energy consumption. Space travel renaissance it was. People colonized Mercury, Mars, Venus and Jupiter. Trade routes between planets had spread and the prosperity raised into the sky – no pun intended. Humanity sure and proud of its only existence in the universe jauntily carried on with it’s life.   Never judge a book by its cover.   The knowledge of the universe was, in people minds – complete and done. The speed of light was, in people minds – unreachable. Now, taught by the past – they were affraid of one thing – the overpopulation of Solar System and the practical unreachability of other stars.   Two to make it true.   Such fears, though, were not enough for simple human mind, because only when we reach the depth of misery, the bottom of a desperation we start to think and act.   And came the year 2666 like devils breath lusting on a virgin's neck..   That year, on one sunny Earth’s day – June 5 on 15:00 UST (Universal Solar Time) a weird spot appeared in the SSSF (Solar System Scanning Facility). Firstly something like a blazzingly fast moving shadow displayed, stopped and turned into a solid object. Systems showed a large object few kilometers in size that didn’t matched anything known to human mind.   It was them. With unknown intentions.   No laws beside Newtonian’s? Nobody else in the universe?   You take the questions.   You.   You are a young Solar Trading Company (STC) pilot. You received the message about coming of an alien spaceship because it was broadcasted by SpaceWide and you are carrying on with your work – fly between planets – buy goods, sell goods. Just an everyday routine. You have no military training behind you; no one has. In case of conflict – your ship is equipped with asteroid disintegration gun used for destroying space obstacles.   What happens next? Time will show, as always. A time that might finally halt an everlasting life.. if you can't make it through.   Good luck!   Soldier?    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Somalija życie... szukam końca skali nieodczuwania ;) Miło że pytasz :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...