Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chodź mój wierszyku wierszu przybłędo

drobino przeżyć wyobrażeń

spacerze życia raz prostą raz krętą

po chwilach zatrzymanych w kadrze

 

siądź powierniku przy antałku miodu

by ciut zamącić spisywane słowa

lecz nie w złej wierze bo warto podkuć

hufnale niedomówień dodać

 

mógłbyś przeleżeć w cieplutkiej szufladzie

a moją wolą wyszedłeś do ludzi

bolały razy a cisza najbardziej

lecz potrafiłeś i łzą w oku utkwić

 

chodź mój wierszyku wierszu przybłędo

z liter stworzone miejsce powrotów

wciąż ubogacasz raz prostą raz krętą

bądź i pozwalaj przyjazną poczuć

Opublikowano

Rzeczywiście nostalgicznie o wierszu... przybłędzie... :)

Nastrojowo ułożyłeś całość, czytałam kilka razy, żeby 'wejść' w każde słowo.

"bolały razy a cisza najbardziej" . . . jakże to wymowne.

Po lekturze, mam maleńką wątpliwość. Czy nie powinno być.. przyjaznym.. jeśli to do miejsc powrotów, bo gdyby...

z liter stworzona ścieżka/droga powrotów, wówczas.. "bądź i pozwalaj przyjazną poczuć"... pasuje jak ulał. 
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli odniesiemy się do miejsca powrotów, jak napisałaś, to rzeczywiście właściwiej byłoby przyjaznym, ale jeśli odniesiemy się do wiersza, to lepiej i wieloznaczniej jest tak jak napisałem, bo możemy pomyśleć o dłoni, obecności itp. Dzięki za wnikliwe poczytanie i wejście w każde słowo. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Jednak jeszcze doprecyzuję.   Bo nie jest sednem tak naprawdę to, czego chce peel. Ona już się tego nie dowie. Ale może by odpowiedział,  że pragnie jej szczęścia. Albo - coś zupełnie lekkiego - np. żeby mu opowiedziała dowcip, albo kupiła nowe zasłony do saloniku, albo zaparzyła herbatę. Nawet w sytuacjach pozbawionych wielkiego ciężaru emocjonalnego, można okazać komuś zainteresowanie, uważność. Problem w tym, że brakuje zaufania. Wiary, że on na tyle ją rozumie i kocha, iż nie będzie się domagał niczego, co wie, że jest ponad jej możliwości. Ta przestrzeń nie może być przez niego zostawiona adresatce wiersza, bo została już bez jego udziału, szacunku i wcześniejszego zrozumienia wytyczona i ogrodzona przez nią i jej lęk. Peel nie ma czego jej już ofiarować z własnej woli, z własnej odpowiedzialności, z własnej troski. Być może adresatka wiersza stawia mur w miejscu, w którym on by się sam zatrzymał, a może nawet nie by nie podszedł tak blisko. A to ma kolosalne znaczenie, bo przez ten mur on jest niewidzialny, nieistotny. I tu o to dostrzeżenie chodzi, a nie o spełnianie zachcianek peela.    
    • @Berenika97 Ten świat to codzienność. Łatwo się spotkać. Jeszcze nie było internetu ,a już pokazał go Dołęga Mostowicz w postaci Dyzmy.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @A.Between   Dotknąłeś tej ciszy, która zapada, gdy nagle przestajemy wierzyć w nieskończoność własnego życia. Metafora szpitala jako zimowego pociągu jest niezwykle trafna- ludzie rzuceni przypadkiem w jedno miejsce, zjednoczeni przez wspólny los, chwilowo bliscy, bo wiedzą, że nie ma czasu na udawanie. I ta "mała stacja bez nazwy" - jakże to delikatne i okrutne zarazem. Śmierć nie jako wielkie wydarzenie, ale jako ciche zniknięcie, niemal dyskretne, gdy wreszcie widzimy życie takim, jakie jest - kruchym, ulotnym, ciepłym. I to ostatnie zdanie - "chwila ciepła w dłoniach" - brzmi jak coś, co można jednocześnie stracić i zachować na zawsze. Piękny wiersz!  
    • @andrew   Kontrast jest wymowny - wirtualny świat obiecuje wszystko - Mont Everest, miłość, odwagę - "na wyciągnięcie ręki". Ale to "wszystko" okazuje się niczym. Albo prawie niczym. Struktura wiersza jest przemyślana - pierwsza część to lista możliwości, druga to lista niemożliwości, trzecia - lista tego, co zostaje. To wiersz, który stawia na to, co namacalne. Ale chyba nie umawialiśmy się co do dzisiejszego tematu? :) Pozdrawiam. 
    • zadałam niewinne pytanie AI    odpowiedział(a)! (zawsze coś tam odpowiada ;))   lecz gdy przyjdzie mi zadać  pytanie ostateczne    sieć będzie już zatkana :( czczą mą ciekawością...    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...